O 7 rano moja babcia przez telefon przekazała nam smutną wiadomość, że zbliża się jej koniec.

Moja babcia niedawno obchodziła 70. urodziny. Babcia wygląda znacznie młodziej, bardziej jak 60-letnia kobieta. Ma towarzyską naturę i uważa, że samotność jest raczej nudna. Żyjąc sama w swoim jednopokojowym mieszkaniu, rozwija się dzięki spotkaniom towarzyskim. Z drugiej strony, moja matka, która ma 50 lat, jest spokojną i zrównoważoną kobietą. Z natury są całkowitymi przeciwieństwami. Moja babcia jest energiczna i żywiołowa, wymaga ciągłej interakcji.

W zeszłym tygodniu, wcześnie rano, zadzwoniła do mojej mamy i słabym głosem powiedziała, że przeczuwa poważną chorobę i myśli, że niedługo  odejdzie z tego świata. Krótko mówiąc raczej źle się poczuła.

My zaniepokojone, pośpiesznie pojawiłyśmy się na jej progu, rozczochrane i przestraszone, w  piżamach. Drżącymi rękami otwierałyśmy drzwi, bojąc się spóźnić. Ku naszemu zaskoczeniu, babcia leżała spokojnie w łóżku. Moja mama sprawdziła jej ciśnienie krwi, które było lekko podwyższone – nic dziwnego w jej wieku. Chciałyśmy zadzwonić po karetkę, ale babcia odmówiła, upierając się, że czuje się lepiej. Co ciekawe, wstała z łóżka i zaprosiła nas na herbatę, pokazując nam pyszne ciasta, które upiekła dzień wcześniej. Wymieniliśmy zaskoczone spojrzenia. Zaledwie pół godziny temu mówiła głosem, który zdawał się zanikać, a teraz przygotowywała się do podania nam herbaty.

Najważniejsze było to, że żyła i wydawało się, że ma się dobrze.

Od tego czasu często do nas dzwoniła, mówiąc nam, że czuje się źle, nie jest w stanie wstać z łóżka z powodu poważnego osłabienia. W końcu zaproponowałam jej hospitalizację, biorąc pod uwagę jej zaawansowany wiek. Jednak kategorycznie odmówiła, wyrażając przekonanie, że jeśli pójdzie do szpitala, nigdy nie wróci do domu. Postanawiając zadbać o jej dobre samopoczucie, pewnego dnia udałyśmy się do lekarza. Dokładnie ją zbadał, uważnie wysłuchał jej obaw, a następnie zalecił poddanie się badaniom lekarskim.

W rozmowie zapewnił nas, że biorąc pod uwagę jej wiek, nie widzi żadnych problemów zdrowotnych. Zachęcił nas do częstszego odwiedzania jej, podkreślając znaczenie kontaktów rodzinnych. W rezultacie odwiedzamy babcię prawie codziennie, ponieważ mieszka w sąsiedztwie. Pomimo naszej oferty wprowadzenia się do nas, kategorycznie odmówiła, wyrażając chęć pozostania w swoim ukochanym mieszkaniu do końca swoich dni.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *