Mój małżonek chce drugiego dziecka. Ja nie, ponieważ mamy oddzielny budżet

Sześć miesięcy temu urodziłam  pierwsze dziecko. A potem moje życie zamieniło się w prawdziwy koszmar. Oboje z mężem bardzo długo czekaliśmy na naszego pierworodnego. Kiedy dowiedzieliśmy się o ciąży, byliśmy przeszczęśliwi. Staraliśmy się o dziecko przez dwa lata, to była taka radość!

Po urodzeniu dziecka mój mąż się zmienił. Nie chce mi pomagać, nie chce mnie wspierać, ciągle się mnie czepia i ogólnie zaczął być wredny.

Ostatnio jakimś cudem udało mi się stłuc kubek z herbatą. Nic szczególnego – incydent domowy. Wydawałoby się, po co się denerwować? Ale i o to postanowił się pokłócić. Całą noc mnie wyzywał. A gdyby chodziło o dziecko?

Zdarzyło się, że zjadłam jego czekoladę. Nie odzywał się do mnie przez trzy dni. Gdy poproszę go o opiekę nad dzieckiem przez kilka minut, kiedy jestem zajęta robieniem czegoś, znowu przypomina sobie o tej niefortunnej tabliczce czekolady i beszta mnie. Nie pozwala mi chodzić do sklepu, ale on kupuje tam tylko to, co chce, a nie to, o co proszę. A jeśli czegoś brakuje w domu, to tylko moja wina.

Widzisz, nie mogę wziąć kąpieli – tylko szybkie opłukanie pod prysznicem. Argumentuje, że woda w dzisiejszych czasach jest droga. A dziecka nie można zostawić na długo bez opieki matki.

Gdy chcę zaprosić do domu koleżankę, ma do mnie pretensje. Mimo że nie ma go do 21:00, a po pracy zawsze idzie na siłownię. W weekendy ucina sobie długie drzemki, a potem gdzieś wyjeżdża. Nie wiem.

Mam już tego wszystkiego dość. Nie mogę zrozumieć, jak z troskliwego męża zmienił się w obojętnego i zupełnie obcego mi człowieka. I to wszystko ma związek z narodzinami dziecka, którego tak bardzo pragnął. Zero wsparcia i zrozumienia.

Rozwód? Zawsze można to zrobić. Ja nadal mam pracę, jestem teraz na urlopie macierzyńskim. Nadal mamy osobne budżety. Nie sądzę, żebym miała wystarczająco dużo pieniędzy na czynsz i życie. Jak tylko zaczęłam dostawać zasiłek i pięćset plus , mąż od razu podzielił nasze budżety. Pomimo tego, że zapewniałam go, dawałam mu argumenty – że nie dam rady wyżyć z tej marnej sumy dla mnie i dziecka. Tylko on jest uparty i agresywny.

Teraz zaczął mówić o drugim dziecku. Że lata mijają, nie stajemy się młodsi. I ogólnie będzie lepiej, gdy będzie dwoje dzieci. Ja chyba nie  chcę po takim jego nastawieniu. Ale może jest nadzieja, że po drugim dziecku trochę zmięknie, stanie się milszy i łagodniejszy.

Co mam zrobić? Jestem zagubiona. Można nawet powiedzieć, że w depresji. Chcę wrócić do naszego dawnego związku. Ale jak mam to zrobić?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *