Moja żona, Dorota , niedawno urodziła po raz drugi. Mamy trzyletniego syna, tym razem była córka.
Na szczęście poród poszedł łatwo, moja żona już tak bardzo się nie martwiła, ponieważ wiedziała, czego się spodziewać. Kiedy moja żona usłyszała pierwszy krzyk dziecka, uśmiechnęła się tak radośnie, że położna nie mogła powstrzymać podekscytowania: “Gdyby tylko każda miała taki poród!”.
Pogratulowano nam narodzin córki i odesłano mnie do domu, wręczając mi listę rzeczy, które mam przynieść jutro. Kiedy przyszedłem zobaczyć się z żoną następnego dnia, zobaczyłem w jej pokoju troje dzieci! Widząc moje zdumione oczy, zaśmiała się cicho i powiedziała mi, co się stało.
Wczoraj na oddziale patologii młoda dziewczyna rodziła po raz pierwszy. Urodziła bliźniaczki, trochę przedwcześnie, ale były całkiem zdrowe. Ta dziewczyna została umieszczona w tej samej sali co moja żona, a ponieważ albo nie miała wystarczająco dużo mleka, albo nie chciała karmić piersią, moja żona zgodziła się karmić piersią również jej córki. Na szczęście mleka było pod dostatkiem, więc wszystkie dzieci były najedzone i spokojne.
Następnego dnia byłem świadkiem sytuacji, która poruszyła mnie do głębi. Matka bliźniaczek poszła zobaczyć się ze swoją matką. Kobiety długo o czymś rozmawiały, matka wyglądała na przygnębioną, nawet płakała. Przyszli lekarze, nawet ordynator oddziału, cały oddział martwił się o nowonarodzone dziewczynki – ich matka chciała je zostawić. Nikt nie był w stanie przekonać dziewczyny, by nie zostawiała córek, spakowała się i wieczorem opuściła szpital bez dzieci.
Dorota nadal karmiła dziewczynki, a ja codziennie je odwiedzałem i nie mogłem przestać podziwiać mojej żony, nie mogłem przestać marzyć o tym, jak cudownie byłoby mieć dużą rodzinę – syna i trzy córki! Pewnego dnia postanowiłem podzielić się moimi przemyśleniami z żoną i okazało się, że ona sama chciała zaproponować opiekę nad porzuconymi dziewczynkami, ponieważ była do nich tak przywiązana.
Ordynator oddziału położniczego poszedł nam rękę , przygotował papiery i upewnił się, że moja żona i ja możemy jak najszybciej przejąć opiekę nad dziewczynkami.
W ten sposób pojechaliśmy po siostrzyczkę dla naszego starszego syna, a przywieźliśmy do domu trzy !
Zawsze marzyłem o szczęśliwej, dużej rodzinie, a teraz byłem przekonany, że marzenia się spełniają.