Przez ponad dziesięć lat nie rozmawiałam ani z rodzicami, ani ze starszą siostrą. Dawno temu zdałam sobie sprawę, że jestem niekochaną córką. Ich podejście do dzieci było następujące: “wszystko dla jednego, nic dla drugiego”.
Sylwia , główna bohaterka tej historii, miała siedemnaście lat, kiedy jej starsza siostra Anna zaszła w ciążę i wyszła za mąż. Kiedy Sylwia skończyła osiemnaście lat, jej rodzice postanowili dać Annie dwupokojowe mieszkanie. Będąc ciągle dość młodymi i zamożnymi, mogli się zdobyć na tak hojny prezent dla swojej córki. Przeprowadzili nawet remont i kupili dla niej nowe meble.
Wówczas Sylwia zebrała się na odwagę i zapytała:
-Czy ja też dostanę mieszkanie?. Rodzice zbyli ją, mówiąc:
-Jesteś jeszcze na studiach. Porozmawiamy o tym, gdy będziesz gotowa założyć rodzinę.
Kilka lat później Sylwia miała dwadzieścia cztery lata i kończyła studia. Chociaż nie planowała od razu wychodzić za mąż, chciała żyć niezależnie od rodziców. Kiedy ponownie poruszyła temat mieszkania , sytuacja finansowa rodziny uległa zmianie. Ich biznes nie odnosił już takich sukcesów jak wcześniej.
-Kiedy nas zabraknie , to mieszkanie będzie twoje – zapewnili ją.
-Jest nawet lepsze niż mieszkanie twojej siostry. Ma trzy pokoje i kosztuje trochę więcej. Na razie będziemy mieszkać razem. Będziesz mogła się nami zająć na starość.
Sylwia zastanawiała się nad sytuacją, myśląc: Jak mogę to sformalizować ? Moja siostra również ma prawo do tego mieszkania.
Aby uzyskać wyjaśnienie, zapytała rodziców:
-Czy przepiszecie mieszkanie na mnie ? Przecież moja siostra upomni się o swój udział.
-Ma już własne mieszkanie, po co jej kolejne?
W głębi duszy Sylwia czuła, że coś może wyjść źle. Patrząc wstecz, przyznała, że była wystarczająco spostrzegawcza, aby rozpoznać w rodzicach uwielbienie dla jej starszej siostry. W tym czasie mąż jej siostry miał trudności finansowe i pomimo ograniczonych środków, jej rodzice wspierali ich i pomagali im finansowo. Jednak nigdy nie udzielili takiej samej pomocy Sylwii.
Dziesięć lat później Sylwia jest w skłócona z rodziną. Jej rodzice poczuli się urażeni, gdy powiedziała im, że trzeba wszystko sformalizować i powiedzieli, że tego nie zrobią. Wszystko się wyjaśniło , więc Sylwia postanowiła wynająć mieszkanie i żyć na własną rękę. Przez cały ten czas jej rodzice nie próbowali ponownie nawiązać z nią kontaktu, więc teraz polega tylko na sobie.