Adam był wychowywany przez dziadka, niewiele wiedział o swojej matce, a jego ojciec porzucił go dla nieudanej kariery muzycznej. Często zazdrościł swoim rówieśnikom, których rodzice obsypywali pięknymi ubraniami i smakołykami. Pomimo tego, że jego dziadek ciężko pracował na dwóch etatach, nie było ich stać na wiele rzeczy, a Adam zadowalał się znoszonymi ubraniami i ograniczoną liczbą zabawek. Na urodziny marzył o wielkim wozie strażackim lub konsoli do gier.
Mając nadzieję na odrobinę magii, napisał wcześniej list do magika. Ale rankiem, w dniu swoich urodzin, znalazł pod poduszką tylko starą skarpetę dziadka z jednym czekoladowym cukierkiem w środku. Czując się zraniony i rozczarowany, Adam wybuchnął płaczem. Jego dziadek, próbując go uspokoić, powiedział:
-Nie denerwuj się. Nie widzisz jakie masz szczęście? Ta skarpeta nie jest zwyczajna, jest magiczna. Każdego ranka pojawia się w niej cukierek. I tak już będzie zawsze! Czarodziej dał ci wspaniały prezent, akurat miał pod ręką moją skarpetkę i ją zaczarował.
Adam otarł łzy i spojrzał na skarpetkę ze zdumieniem. Od tej pory każdego ranka znajdował w skarpetce cukierka. Z dumą dzielił się swoim magicznym znaleziskiem z dziećmi w przedszkolu, wzbudzając ich zazdrość.
Minęły lata i w końcu dowiedział się prawdy, ale nie był zły na dziadka za to małe kłamstwo. Wręcz przeciwnie, był wzruszony miłością i wysiłkiem, jaki dziadek włożył, by go uszczęśliwić.
Kiedy Adam dorósł, skończył studia i znalazł dobrą pracę, ale nigdy nie zapomniał o swoim dziadku. Nadal mieszkał z nim. W swoje ostatnie urodziny Adam postanowił dać dziadkowi skarpetkę z zielonym jabłkiem. Dziadek był bardzo szczęśliwy i wykrzyknął z zachwytem, że teraz magiczne jabłko pojawi się w skarpecie każdego dnia.
Magiczna więź między Adamem i jego dziadkiem pozostała silna, przepełniona miłością i wdzięcznością za wyjątkowe prezenty.