– Anna – odezwał się głos teściowej.
Anna, która w tym czasie rozmawiała przez telefon, wzdrygnęła się.
– Siedzisz tam, jak zwykle- powiedziała teściowa.
Anna kontynuowała rozmowę. Starała się ignorować teściową.
– Ciągle gadasz i gadasz, powinnaś była ugotować mojemu synowi coś do jedzenia – kontynuowała teściowa.
-Cicho, Anna kontynuowała rozmowę.
– Spójrzcie na nią! Kobieta wyszła.
Anna dokończyła rozmowę i ciężko odetchnęła. Była tym wszystkim bardzo zmęczona.
W zeszłym roku Anna i jej mąż w końcu spłacili kredyt hipoteczny. Było to jednopokojowe mieszkanie, ale miało przestronną kuchnię i balkon. Wreszcie para mogła pomyśleć o dzieciach.
Anna pracowała w domu, jej mąż wiedział, że nie jest to takie łatwe, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Jednak jej teściowa tak nie uważała.
Rodzice Roberta mieszkali na wsi i młodzi nie mogli ich tak często odwiedzać. Co więcej, ich sąsiad planował rozbudowę i od dawna namawiał ich na sprzedaż domu. Później okazało się, że na sprzedaż wystawiono mieszkanie obok ich domu. Teściowa, która była kategorycznie przeciwna mieszkaniu w mieście, natychmiast zmieniła zdanie i sprzedała dom. Ojciec Roberta jeszcze pracował, ale matka właśnie przeszła na emeryturę. Nudziła się sama na wsi, a tu Anna była u jej boku.
Teściowa nie zdawała sobie sprawy, że jej synowa cały dzień pracuje przez telefon, a nie tylko czatuje czy przegląda Internet.
Tak więc każdego ranka, gdy tylko jej mąż wychodził za drzwi, teściowa pojawiała się w domu synowej. Na początku Anna próbowała tłumaczyć, nawet Robert próbował. Ale na próżno. Minęło kilka dni, a teściowa znów stała pod drzwiami syna i synowej.
Pewnego dnia młodzi postanowili nie otwierać drzwi. To nic nie dało, bo Annie w pracy przeszkadzał dzwonek do drzwi. Nie otwierała. Wtedy teściowa krzyczała, że zadzwoni na policję i dopiero wtedy Anna otworzyła drzwi.
Robert i Anna nie wiedzieli nawet jak pozbyć się ciągłego natręctwa matki, ale tak dalej być nie mogło. Pewnego dnia teściowa nawet się obraziła, ale trwało to tylko jeden dzień.
Następnego dnia znów się pojawiła ze swoimi radami i długimi rozmowami.
– Już dłużej tego nie zniosę- powiedziała kiedyś Anna do męża – ona ciebie nie słucha , a co dopiero mnie.
– Doskonale cię rozumiem. Ale nie wiem już, co robić. To był wybór moich rodziców, żeby sprzedać dom i kupić mieszkanie. Jak mogłem temu zapobiec? A gdybyśmy znaleźli mamie jakieś zajęcie?
– Jakiego rodzaju? Sprawdziłem już wszystko.
Między parą zapadła cisza.
– Ile mamy oszczędności?”zapytał nagle Robert.
– Sprawdźmy. Dlaczego? zapytała Anna.
– W tej chwili mieszkamy w jednopokojowym mieszkaniu, a kiedy będziemy mieć dziecko, będziemy potrzebować więcej miejsca. Czy nie powinniśmy kupić większego mieszkania?
– Większego? W innym miejscu?
– Tak. Po co czekać?
– Nie może być- Anna z okrzykiem radości rzuciła się mężowi w ramiona.
Następnego dnia kobieta krzątała się po mieszkaniu, nie zirytowana nawet kolejną wizytą teściowej.
Dwa tygodnie później para zaskoczyła rodziców wiadomością o przeprowadzce.
– Jak to? teściowa usiadła na krześle.
– Dobra robota, dzieci! Gdzie będą spać nasze wnuki? powiedział ojciec Roberta.
– Mamo, daj spokój. Będziemy mieszkać w innej dzielnicy, nawet nie w innym mieście. Nie obrażaj się. Tu jest dużo sąsiadów w twoim wieku. I będziemy przyjeżdżać w odwiedziny! syn pospieszył uspokoić matkę.
O dziwo, teściowa natychmiast znalazła przyjaciół w budynku. Młodzi ludzie rozpoczęli nowy etap w swoim życiu.