Po ochlapaniu starszej kobiety błotem z kałuży, blondynka wykrzyknęła: “Babciu, gdzie idziesz? O tej porze babcie powinny być w domu”.

Renata , nauczycielka matematyki, przygotowywała się do świętowania urodzin swojego drogiego przyjaciela i kolegi, z którym pracowała ramię w ramię przez 40 lat. Wczesnym rankiem Renata przygotowała się, starannie wybierając elegancką bluzkę i spódnicę. Pomimo niedawnej burzy i kałuż na zewnątrz, poszła do sklepu, aby kupić ciasto i kwiaty. Gdy szła chodnikiem, samochód prowadzony przez blondynkę przejechał obok niej, ochlapując ją i jej prezenty błotem z kałuży. Kobieta krzyknęła wyzywająco:

-Babciu, gdzie idziesz?  O tej porze babcie powinny być w domu.

Rozzłoszczona niegrzecznym komentarzem i brakiem szacunku, Renata odpowiedziała: – Miałam ważne rzeczy do zrobienia! Wstydź się!

Sytuacja się zaostrzyła, a kobieta zaczęła krytykować Renatę za przechodzenie obok kałuży. W tym czasie z sąsiedniego domu wyszedł mężczyzna. Widząc go, blondynka natychmiast zmieniła swoje zachowanie i przybrała sztuczny uśmiech.

Zaciekawiony zamieszaniem mężczyzna zapytał:

-Czy coś się stało?

Blondynka szybko odpowiedziała:

-To wina tej starszej pani, a teraz próbuje zwalić to na mnie.

Mężczyzna spojrzał na Renatę , jego twarz  rozjaśniła się i wykrzyknął:

-Renata, tak miło cię znowu spotkać!. Uściskał swoją ulubioną nauczycielkę, a kiedy zdał sobie sprawę, że blondynka, jak się okazało jego pracownica,  przejechała obok niej i ją pochlapała , zaczął ją przepraszać.

Biorąc odpowiedzialność za działania sekretarki, mężczyzna zmusił ją do przeproszenia Renaty. Blondynka niechętnie wymamrotała ciche “przepraszam”. W związku z jej zachowaniem, mężczyzna postanowił rozwiązać z nią umowę o pracę. Następnie pomógł Renacie wrócić do domu, poczekał, aż się przebierze, a nawet kupił nowe kwiaty i duży tort.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *