– I po co to było? Wiedliśmy spokojne życie, a teraz? mąż robił Annie wyrzuty.
Kobieta milczała, nie miała nic do powiedzenia. Mąż miał rację. Byli małżeństwem od trzydziestu lat i niedawno wydali za mąż jedyną córkę. Zięć jest zamożnym, uprzejmym facetem. Mają dobre relacje z jego rodzicami. Często się odwiedzają.
– Babcia wychowywała mojego Piotra. Po ślubie mieszkaliśmy z nią przez jakiś czas. Kiedy zmarła, dostaliśmy jej mieszkanie- wspomina Anna.
Anna i Piotr starali się zapewnić córce wszystko, czego potrzebowała. Piotr nie lubił chwalić się swoim bogactwem czy sukcesami. Ich córka uczęszczała do zwykłej szkoły.
– Kupiliśmy dom, gdy nasza córka miała dwanaście lat. Wzięliśmy kredyt na dziesięć lat. Nikt o tym nie wiedział.
Anna ma dwójkę rodzeństwa. Nie byli oczywiście bardzo zamożni, ale mieli wszystko, czego potrzebowali.
Kiedy kupili dom , Anna i Piotr postanowili wyremontować stare mieszkanie i zamknąć je do czasu ślubu córki. Nikt jednak nie wiedział, że rodzice zięcia postanowią przeprowadzić się na wieś i zostawić swój dom młodym ludziom. Zwołali więc naradę rodzinną i ustalili, że młodzi zamieszkają w mieszkaniu zięcia, a mieszkanie córki Anny wynajmą. I wtedy pierwszy klient przyszedł obejrzeć mieszkanie. Był to syn kuzynki Anny. Nigdy ze sobą nie rozmawiali, więc córka Anny nie wiedziała, kto przyszedł. Chłopak od razu rozpoznał ciotkę. W rezultacie nie był zadowolony z ceny. Zaczął sugerować, że są spokrewnieni, więc powinien dostać mieszkanie za niższą cenę.
Tego samego wieczoru Anna otrzymała telefon od swojego starszego brata.
– Dlaczego nie powiedziałaś mi, że twoje mieszkanie jest puste? Moje dzieci wynajmują, a warunki są okropne. Gdybym wiedział wzięli by twoje , zapłaciliby ci za czynsz. Dorzuciliby coś od siebie.
Anna długo zastanawiała się nad tą sytuacją.
– Bracie, ale zdecydowaliśmy z Piotrem, że wynajmiemy nasze mieszkanie obcym ludziom. Tak ciężko na nie pracowaliśmy. A emerytura już niedługo. Pieniądze z czynszu wystarczą przynajmniej na jedzenie.
– Oni mają ręce i nogi, więc niech zadbają o swoją przyszłość- mówi mąż Anny. A my zrobimy jak postanowienie.