Postanowiłem wynająć pokój od emerytki, aby zaoszczędzić pieniądze.

Moja rodzina nie ma pieniędzy, mam jeszcze dwóch młodszych braci.

Musiałem wyprowadzić się z akademika, było tam bardzo głośno i nie było jak przygotować się do zajęć. Miałem szczęście, że znalazłem pokój prawie obok uczelni, nie musiałem wydawać pieniędzy na autobus. W mojej sytuacji każdy grosz się liczy. A ja chcę dobrze zjeść i przynajmniej raz w tygodniu wyjść do klubu czy kina.

Znajomi straszyli mnie, że nie warto wynajmować pokoi od starszych kobiet, bo będzie dużo problemów. Nie idź tam, nie siedź tu, nie hałasuj, nie bierz patelni ani naczyń, nie przyprowadzaj przyjaciół i koleżanek, nie włączaj telewizora po 20-tej. Ale miałem szczęście. Kobieta była miła, odpowiednia, towarzyska. Powiedziała, że musi wynająć pokój, ponieważ jej emerytura jest niewielka, a opłata czynszu rośnie z roku na rok. Pokazała mi mój pokój i zgodziła się na płatność dziesiątego dnia każdego miesiąca. Dała mi półkę w lodówce.

Cóż, kiedy zacząłem wkładać tam swoje artykuły spożywcze, nie mogłem się powstrzymać przed spojrzeniem na to, co ona tam miała. Jak udaje jej się przeżyć na małej emeryturze i coś zjeść. Powiedzieć, że byłem zaskoczony, to nic nie powiedzieć. Lodówka była praktycznie pełna jedzenia. W zamrażarce były mielonki i mięso w woreczkach. Domowe pierogi. I ryby pokrojone i zamrożone na świeżo. Mrożone warzywa, owoce, przetwory, zioła. W szafce wszelkiego rodzaju kasze i makarony, w spiżarni worek ziemniaków. Jest coś do ugotowania zupy i usmażenia. Szczerze mówiąc, byłem pod wrażeniem. A ja czekam, aż rodzice dadzą mi parę groszy, pracuję na pół etatu, a i tak mi nie starcza.

Usiedliśmy wieczorem razem , żeby napić się herbaty, no cóż, nie mogłem się powstrzymać przed zapytaniem jej, jak z taką emeryturą ma pełną lodówkę i nadal udaje jej się płacić rachunki za media.

Uśmiechnęła się i powiedziała, że życie i potrzeby nauczyły ją, jak prawidłowo rozdysponować swój budżet. Konserwy kupuje w promocji, po kilka sztuk na raz. Z ryby w puszce, można zrobić smaczną zupę. Zaopatruje się w zioła, warzywa i owoce na targu, w sezonie jest to niedrogie. Coś zamraża, coś konserwuje, coś suszy. W każdej chwili można otworzyć słoik z piklami – to przysmak do tłuczonych ziemniaków.

Kupuje skrawki mięsa, przekręca je na maszynce do mięsa – to jest mięso mielone. Może być do pierogów, do innych potraw, do smażenia. Kupuje też świeże ryby rzeczne. Są tańsze niż morskie, a jakość jest lepsza. Od razu oddziela filety. A z kręgosłupa i głowy gotuje zupę.

Ma duże zapasy. Często kupuje tylko chleb, mleko i słodycze. Jej ulubionymi są czekoladki truflowe. Kiedy są tańsze, bierze kilka kilogramów na raz.

Szczerze mówiąc, jestem pod wrażeniem. My, młodzi ludzie, nie umiemy tak rozdzielać pieniędzy. Wiele się od niej nauczyłem. Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się życie – zawsze trzeba wiedzieć, jak właściwie wykorzystać to, co się ma.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *