– Ty masz szczęście, a twoja siostra pecha!

Niedawno kupiliśmy z mężem nowe mieszkanie. Kilka tygodni po przeprowadzce urodził się nasz drugi syn. Radosne wydarzenie, prawda? Tylko że wszyscy krewni to zignorowali.

– Ty masz szczęście, ale twoja siostra ma pecha. Tobie wszystko idzie gładko, a ona ma problem za problemem – powiedziała mama z wyrzutem.

To znaczy, że powinnam się wstydzić, że jestem już dwa razy mamą, że kupiłam mieszkanie i nie siedzę rodzicom na karku. Cierpienie mojej siostry jest nieuzasadnione, nieważne jak bardzo mama jej broni.

Luiza jest dwa lata młodsza ode mnie. Zawsze była ulubienicą rodziców. Dostawała wszystko, co najlepsze. Jako dziecko często chorowała i pokazywała swój okropny charakter. Wszyscy zawsze jej współczuli z powodu tych chorób, więc przyzwyczaiła się do tego, że dzięki swoim manipulacjom może osiągnąć wszystko.

Jeśli płakała, rodzice rozwiązywali wszystkie jej problemy. Kiedy była dzieckiem, zawsze zabierała mi zabawki. Jeśli nie chciała sprzątać, udawała, że boli ją głowa, a ja musiałam wykonywać wszystkie obowiązki za nią.

Wcześnie dostała nawet telefon komórkowy. Mama wydała na niego wszystkie pieniądze, więc ja nie dostałam prezentu na urodziny.

– Latem kupię ci buty sportowe – powiedziała mama.

Kiedy miałam 19 lat, poznałam mojego przyszłego męża. Dał mi wszystko, czego nie mogłam dostać od rodziców. Rok później pobraliśmy się, a moja siostra śmiała się ze mnie.

– Wybrałaś prostaka! Teraz całe życie będziesz mieszkać z teściową pod jednym dachem. Jesteś głupia!

Moja teściowa i ja miałyśmy świetne relacje. Mieszkaliśmy razem przez 8 lat, a potem kupiliśmy własne mieszkanie. L
Teściowa dosłownie pielęgnowała swojego najstarszego wnuka i pomogła nam rozwiązać kwestię mieszkania.

Kiedy moja młodsza siostra wyszła za mąż, mama nie mogła się tym nacieszyć:

– Po prostu cudowna para. Mają pieniądze i urodę. Spójrz na pierścionek zaręczynowy, który jej dał!

Mama nie uważała mojego męża za wartościowego człowieka. Nazwała mnie głupią , bo urodziłam dziecko w wieku 22 lat.

Nie poszłam na ślub Luizy – powiedziała, że nie powinno być tam dzieci. Co więcej, w zaproszeniu uwzględniła tylko mnie…

Rok po “udanym” ślubie wszystko się skończyło. Moja mama zadzwoniła do mnie i zaczęła szlochać do słuchawki.

– Co się stało? – Byłam przerażona.
– On odszedł. Powiedział, że z Luizą nie da się żyć. Przyjedź i pociesz siostrę.

Nie chciałam do niej jechać, bo nasze relacje nie były bliskie. Poza tym, jak mam ją pocieszyć? To wszystko jej wina. A raczej jej skandalicznego temperamentu. Kiedy przyszłam do mamy z synem, Luiza mnie zobaczyła i zaczęła krzyczeć:

– Nienawidzę jej! Dlaczego ona ma męża i dziecko, a ja nie mam nic?

Odwróciłam się i poszłam do domu. Zadzwoniła do mnie mama. Moja siostra nie mogła znieść porzucenia, więc postanowiła odzyskać męża. Szukała go, narzucała się, wysyłała różnego rodzaju SMS-y, co jeszcze bardziej go rozzłościło.

– Odzyskam go, a potem go rzucę. Zemsta! – to był cel Luizy i wcale nie chodziło tu o miłość.

Oczywiście nie udało jej się odzyskać męża. Mało tego, dowiedziała się, że jest z nową dziewczyną, a ona jest z nim w ciąży. Została więc dotknięta nową falą depresji, na którą cierpieli wszyscy krewni.

– Dlaczego moja Luiza ma takiego pecha? A ty jesteś szczęśliwa na złość siostrze – powiedziała mi matka.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *