– Moja córka miała urodziny w zeszłym tygodniu, dwa lata. Mój były mąż nawet nie pamiętał o dziecku, w przeciwieństwie do mojej teściowej. Pozwoliłam jej przyjść, dlaczego miałabym odmówić? Dała pieniądze, zabawkę i słodycze. Poszłyśmy na spacer do parku, a potem do domu. – mówi 30-letnia Wiktoria.
– Co?
– Moja mama była wściekła, kiedy zobaczyła mnie i Julię. Powiedziała, że nie mam za grosz dumy, żeby pozwolić byłej teściowej zbliżać się do wnuczki. Miałam rzucić jej prezentem w twarz. Zaczęła wszystko krytykować, wyrażać swoje żale.
– Krytykować prezent?
– Tak, widzisz, to tania zabawka. Nasza dziewczyna nie jada takich słodyczy i mogła dać więcej pieniędzy. Cały wieczór mamrotała! Powiedziała, że to tandetny prezent, a ja rzuciłam się jej w ramiona. Tu jest dobra babcia, a tu zła….
Wiktoria rozwiodła się w zeszłym roku. Jej były mąż nie był gotowy na poważny związek. Zdał sobie sprawę, że życie bez żony i dziecka jest łatwiejsze, przyjemniejsze i bardziej ekonomiczne. Mężczyzna po prostu spakował swoje rzeczy i opuścił mieszkanie, które było zapisane na jego mamę.
– Nie miałam dokąd pójść, byłam po prostu otępiała – skarży się dziewczyna.
Rozwodem zajął się prawnik teściowej. Dlaczego go brali , nie jest jasne, ponieważ małżonkowie nie mieli wspólnie nabytego majątku. A mąż nie potrzebował dziecka. Mieszkanie i samochód według dokumentów należały do rodziców, ich syn nie miał nic.
Wiktoria była skromną dziewczyną, więc nie żądała niczego od rodziny. Jedyne, o co prosiła, to aby teściowa pozwoliła jej mieszkać w mieszkaniu do czasu zakończenia urlopu macierzyńskiego. Wiktoria nie chciała mieszkać z matką, ponieważ ma złożoną osobowość. Julia jednak jej odmówiła.
Okazało się, że nie byłam ani pierwsza, ani ostatnia. Teściowa nie była w stanie pomieścić wszystkich, więc poprosiła mnie o opuszczenie lokalu.
– Pomogła mi w przeprowadzce. Wynajęła pracowników, którzy wszystko dokładnie spakowali, przewieźli, a następnie złożyli u mojej mamy. Teściowa pozwoliła mi zabrać z mieszkania wszystko, co chciałam, ale ja przeniosłam tylko swoje rzeczy.
– Tak, to trudna sytuacja.
Od 8 miesięcy Wiktoria mieszka z mamą w kawalerce. Jej mąż płaci alimenty, ale są one skromne. Ojciec w ogóle nie interesuje się życiem córki. Jedynie babcia pamiętała o dziewczynce.
Wiktoria postanowiła nie protestować. Ale jej matka była temu przeciwna. Dziewczyna wiedziała, że przyjmie tę wiadomość z agresją, więc spotkała się z teściową na neutralnym terenie.
– Przyjechała drogim samochodem i dała dziecku chińskiego misia – oburzała się matka Wiktorii.
Stanowczo obstawała przy swoim i twierdziła, że i syn i jego matka to bezwstydne typy. Dodatkowo uznała, że jej córka jest zdrajczynią, ponieważ pozwoliła wnuczce jechać do innej babci.
Czy Wiktoria naprawdę nie ma dumy? Czy powinna wznowić kontakt z teściową? Kto ma rację w tej sytuacji?