Byłam w trudnej sytuacji i musiałam zwrócić się do ojca mojego chłopaka. Poszłam więc do jego domu z walizką i ciążowym brzuchem. Taras Mychajłowycz, starszy mężczyzna, zaprosił mnie do domu i poczęstował herbatą i ciastkami. Właśnie wrócił z konferencji i powiedział mi, że jego syn Wiktor jest w podróży służbowej.
Powiedziałam Tarasowi Michajłowiczowi, że spodziewam się dziecka z Wiktorem. Był zaskoczony, ale powitał mnie z otwartymi ramionami i zapewnił, że mam gdzie się zatrzymać. Taras poradził mi, abym zatrzymała dziecko i zapewnił, że mogę na nim polegać. Zostałam z Tarasem Michajłowiczem, dopóki nie trafiłam do szpitala na cesarskie cięcie.
Kiedy byłam w szpitalu, Viktor wrócił do domu z inną dziewczyną. Taras Michajłowicz powiedział Wiktorowi o mojej ciąży i o tym, że z nim mieszkam. Wiktor był zaskoczony, ponieważ nie wiedział, że jestem w ciąży i zostawiłam go bez słowa. Nie rozumiał, dlaczego odeszłam i postanowił przyjść do szpitala, żeby ze mną porozmawiać.
Byłam zaskoczona, widząc Viktora na moim oddziale, ale odbyliśmy długą rozmowę i zdecydował się wziąć udział w życiu dziecka. Co więcej, rok później pogodziliśmy się i pobraliśmy. Jestem wdzięczna Tarasowi Michajłowiczowi za wsparcie w potrzebie i cieszę się, że okazał się dobrym człowiekiem.