Od samego początku matka mojego męża Aloszy mnie nie lubiła. Przed ślubem wynajęłam mieszkanie, a Alosza mieszkał z matką. Ale kiedy oficjalnie się pobraliśmy, Alosza zamieszkał ze mną. W Sylwestra moja teściowa zadzwoniła do Aloszy i powiedziała, że jest bardzo chora.
Zażądała, aby syn przyjechał do niej i monitorował jej stan zdrowia. Alosza pojechał. Świętowałam Nowy Rok sama i nie zdążyłam powiedzieć mężowi, że jestem w ciąży podczas dzwonków. Ale zrobiłam to po tym, jak Alosza wyleczył swoją matkę. Mąż się ucieszył, ale teściowa była wściekła.
Wpadła w furię, zaczęła stawiać Aloszy ultimatum, a w końcu udała, że ma problemy z sercem. Alosza dał się nabrać na ten cyrk, więc spędzał dużo czasu z matką. A moja teściowa nie traciła czasu, aby nastawić go przeciwko mnie, mówiąc mu, że nie jest jeszcze gotowy, aby zostać ojcem i że nasze małżeństwo było błędem.
Nie chciałam mieszkać w tak okropnym miejscu, więc wprowadziłam się do mamy. Na początku mama pomagała mi z córką. Alyosha zaczął płacić alimenty, ale nie chciał komunikować się z córką, nawet nie chciał na nią spojrzeć.
W ogóle nie mówię o teściowej, ona nie przyjmuje do wiadomości, że to jest jej wnuczka. Poszedłem do pracy, moja córka właśnie zaczęła przedszkole. W pracy nawiązałam romans z kolegą z pracy, wkrótce wzięliśmy ślub. Żyłam sobie spokojnie, gdy nagle dostałam telefon z przeszłości, to była moja teściowa.
Zaczęła mnie błagać, żebym wróciła do jej Aloszy. Widzisz, znalazł nową narzeczoną, która okazała się okropną osobą. Alosza już nie słucha matki, a synowa dochodzi swoich praw do teściowej. Ale dałam jej jasno do zrozumienia, że nie interesuje mnie już ani jej życie, ani życie osobiste Aloszy. Wszystko wróciło do teściowej jak bumerang.