Marina Iwanowna z trzeciego piętra zawsze była moim ideałem kobiety. Zawsze chodziła bardzo elegancko, zawsze była na paradzie i jeździła drogim zagranicznym samochodem.
Mężczyźni oglądali się za nią. Wydaje mi się, że każdy marzył o takiej kobiecie u boku. Wprowadziła się do naszego domu, gdy miałem szesnaście lat, a ona trzydzieści kilka. Od razu wpadła mi w serce i stała się moją ulubienicą. Każdego ranka budziłem się wcześnie, by patrzeć, jak jedzie do pracy.
Każdy jej krok był naznaczony gracją. Najchętniej ubierała się w kobiece, eleganckie garsonki, zawsze było to coś w stylu Chanel. Starsi ludzie w naszym domu wiedzieli wszystko o wszystkich, ale nie wiedzieli nic o tajemniczej Marii. Mówili tylko, że jest mężatką i zajmuje wysokie stanowisko.
To jeszcze bardziej wzbudziło moje zainteresowanie. Marzyłam, by być taka jak ona. Miałam siedemnaście lat, kiedy dowiedziałam się prawdy o jej życiu. Pewnego dnia pomagałam jej wnosić paczki do domu, co wcale nie było zadaniem odpowiednim dla jej zgrabnych rąk.
W podziękowaniu Maria zaprosiła mnie na herbatę. Mieszkanie idealnie jej odpowiadało, było bardzo stylowo urządzone. Podczas gdy ja entuzjastycznie się rozglądałem, kobieta nakrywała do stołu. Nie wiem dlaczego, ale wymamrotałem coś w stylu: – “Mario, jesteś taka piękna, chcę być taka jak ty!
Kobieta prawie się zakrztusiła i uśmiechnęła smutno. -“Nie powinnaś. -Kobieta z wdziękiem popijała herbatę. -Wszystko ma takie cechy. Musiałam poświęcić moje osobiste szczęście i zrezygnować z radości macierzyństwa, aby być tym, kim jestem. Moja pozycja wymaga ode mnie dostosowania się. Czasami myślę, że cena była zbyt wysoka. W oczach kobiety był smutek. Wydawało mi się, że była niesamowicie szczęśliwa. Opuściłam jej dom zamyślona.