Jegor bardzo dbał o Lubę. Codziennie dawał jej kwiaty, poświęcał jej szczególną uwagę, zapraszał do restauracji i śpiewał jej serenady. Ljuba czuła się przy nim dobrze, nawet komfortowo, ale nie kochała Jegora, nawet się w nim nie podkochiwała. A potem oświadczył się jej i Ljuba poszła do siostry po radę: -“Co powinnam zrobić? Na pewno go nie kocham”. -“Nie musisz go kochać. Mężczyzna powinien kochać w rodzinie, a kobieta powinna zaakceptować tę miłość. Jeśli kobieta kocha męża bardziej, staje się nerwowa i zazdrosna. Wtedy Ljuba pomyślała o tym i zgodziła się ze słowami siostry i wyszła za Jegora. Po pewnym czasie Ljuba zaczęła zauważać, że jej mąż poświęca jej mniej uwagi.
Zostawał w pracy do późna, mówiąc, że chce awansować, aby jego pensja była wyższa, a wtedy mogliby pomyśleć o dziecku. Przynosi mi śniadanie tylko w weekendy, a nie codziennie, jak kiedyś. Nie daje też kwiatów codziennie, tylko raz w tygodniu. Lyuba odwiedziła siostrę i powiedziała: “On po prostu przyzwyczaił się do ciebie. Mężczyźni są myśliwymi, zawsze muszą coś osiągnąć, a on już osiągnął ciebie, a teraz próbuje osiągnąć coś w swojej karierze. Wie, że jesteś jego żoną i że od niego nie uciekniesz”. -“Co powinnam teraz zrobić?” – Powinnaś sprawić, by poczuł się namiętny, wzbudzić w nim zazdrość, a on przybiegnie do ciebie. Luba właśnie tak zrobiła. Powiedziała mężowi, że w pracy pojawił się nowy pracownik, atrakcyjny mężczyzna.
Zacząłem rozmawiać przez telefon tylko w sąsiednim pokoju i celowo cicho, jakby coś ukrywając. Zaczęła wstawać wcześniej do pracy i spędzać dużo czasu na ubieraniu się, wybieraniu garniturów i robieniu pięknego makijażu. 8 marca w pracy było święto i Lyuba poprosiła męża, żeby jej nie odbierał, żeby nie musiał długo czekać. Wieczorem przyjechała do domu jakimś samochodem. Nieznajomy odprowadził ją do wejścia. Jegor wszystko widział. -“Kochanie, myślę, że powinniśmy zerwać. -Co? Nie jestem ślepy i zdałem sobie sprawę, że się z kimś spotykasz. Nie chcę ingerować w twoje szczęście, więc powinniśmy zerwać. -Nie, daj spokój. To żart, to nieprawda. Po prostu zdałem sobie sprawę… zdałem sobie sprawę, że cię kocham.