Pracowałam we Włoszech przez ponad 15 lat. Ciężko pracowałam i prawie całą pensję wysyłałam mężowi do domu. Za te pieniądze zbudował ogromny dom. Kiedy wróciłam w zeszłym roku, mój mąż zaczął mnie przekonywać, żebym nie wyjeżdżała nigdzie indziej: mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy, więc mogliśmy tu mieszkać… Zastanowiłam się nad tym i zdecydowałam, że miał rację: oprócz ogromnego domu mieliśmy dużo pieniędzy. Więc zostałam. Vasya i ja mamy syna, Sashę.
Kiedy wyjechał na studia do miasta, nigdy nie wrócił do wioski. Ustatkował się, znalazł pracę i ożenił się. Oksana była wspaniałą żoną, urodziła dwójkę dzieci mojego syna i wszystko było w porządku. Ale cztery lata temu wydarzyła się niefortunna historia. Byłem jeszcze we Włoszech, kiedy otrzymałem telefon od mojej synowej. Oksana powiedziała mi, że się rozwodzą, a inicjatorem był mój syn. Synowa błagała mnie, żebym zwrócił się do syna. Oczywiście natychmiast do niego zadzwoniłem.Pomimo wszystkich moich prób, nie mogłam mu tego wyperswadować: był zdeterminowany. Minęło kilka miesięcy i dowiedziałam się, że mój syn ma inną kobietę. Wkrótce pobrali się, a Tanya urodziła bliźnięta. Nie miałem innego wyjścia, jak tylko zaakceptować wybór mojego syna. Co więcej, wkrótce stało się jasne, że Tania jest dobrą żoną i matką… Ale nadal utrzymywałem ciepłe relacje z Oksaną i moimi wnukami. W końcu rozłąka nie mogła wpłynąć na naszą przyjaźń i wzajemną sympatię.
Na początku tego roku zdecydowaliśmy z Wasilijem, że musimy pomóc dzieciom. To trudne czasy i każdy może skorzystać z pomocy, zwłaszcza finansowej. Zadzwoniłem do syna i zaprosiłem go z Tatianą do siebie. Przyjechali i dałem im 2000 euro, po 500 na osobę. Następnego dnia poszedłem do Oksany i dałem jej 1500 euro, używając tej samej metody. Wasyl namawiał mnie, żebym dał Oksanie tysiąc, mówiąc, że to tylko dla wnuków, bo Oksana jest już nasza. Ale ja nalegałem: Oksana to kochana osoba, która dała mi piękne wnuki.