Vira wróciła do domu z pracy i usłyszała rozmowy w pokoju babci. To była jej kuzynka Ksenia. Na stole przy łóżku babci leżała kiełbasa, biały chleb i czekolada. -Co to jest? Ksenia, dlaczego przyniosłaś to babci? Sto razy jej mówiłam, że nie może tego zjeść, bo całą noc będzie chora”. -“Ale z ciebie egoistka, Vera. Nie możesz kupić swojej biednej babci nic przyzwoitego, jest zmęczona twoimi klopsikami na parze i warzywami. Ludzie chcą normalnego jedzenia i słodyczy. Jedna tabliczka czekolady i tak nic nie da. Wściekła Vera poszła do kuchni.
Nadal będzie gotować babci potrawy przepisane przez lekarza, ponieważ jej babcia jest na diecie. A wszystko, co słone, tłuste i słodkie, ma dramatyczny wpływ na jej stan. Dokładnie to się stało.Kiedy Ksenia wyszła, kilka godzin później jej babcia zmarła. Przez całą noc Vera nie opuszczała babci ani na chwilę: -Powiedz mi, czy kilka kawałków kiełbasy i tabliczka czekolady są warte tego całego bólu? Tydzień później Vera bardzo się rozchorowała. Zignorowała gorączkę i kontynuowała pracę.
Przeziębienie przerodziło się w zapalenie płuc i Vera została przyjęta do szpitala. Trzeciego dnia poczuła się trochę lepiej i zaczęła przekonywać lekarza: “Babcia jest zupełnie słaba, jeśli poradzi sobie sama przez kilka dni, to trzeba się nią zaopiekować. Nie odbiera telefonu. -“Nie, musisz zostać w szpitalu jeszcze przez tydzień, kuracja antybiotykowa jeszcze się nie skończyła, nie mogę cię wypisać.Musiałam zadzwonić do Ksenii, ale powiedziała, że jest bardzo zajęta.
Nawet nie słuchała Very i wyłączyła telefon. Verze udało się przekonać lekarza, by wyszedł na kilka godzin i namówił sąsiada, by zaopiekował się jej babcią, ale kiedy wróciła do domu, odkryła, że jej babcia jest nieprzytomna. Natychmiast wezwała karetkę. Kilka dni później jej babcia poczuła się trochę lepiej, a Vera została wypisana. -Vera, muszę iść do notariusza, a potem chciałabym odwiedzić grób dziadka, przynajmniej na chwilę. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy.
A w nocy babcia zmarła. Po pogrzebie Ksenia przyszła do Wiery: – “Och, ty łobuzie, i ty bezwstydniku! Byłam u notariusza i babcia wszystko ci podpisała. Zmusiłeś ją do podpisania mieszkania, daczy i wszystkich jej oszczędności! Ale pozwę cię, zobaczysz! Nie udało im się, ale Vera czuła się bardzo niekomfortowo, widząc Ksenię przez cały czas. Sprzedała więc cały swój majątek i przeniosła się do innego miasta, aby rozpocząć nowe życie.