Mój przyjaciel był żonaty ze skromnym i cichym facetem, który pracował jako programista, pracując zdalnie, a jego żona pracowała dla firmy zajmującej się rozwojem handlu. Tak się złożyło, że została zauważona przez odnoszącego sukcesy biznesmena, który zapewnił jej życie jak z bajki. Codziennie przyjeżdżał do niej do pracy, zabierał do restauracji luksusowym samochodem i obdarowywał bukietami róż. Była u szczytu szczęścia, wszyscy jej koledzy zazdrościli jej z czarną zazdrością, wiedząc, że wkrótce opuści męża, ponieważ bogaty mężczyzna był dla niej dobrą partią.
Obiecała bogatemu mężczyźnie rozmawiać z mężem bez przerwy, aby mogli komunikować się bez zakłóceń. Nie jest jasne, na co liczył bogacz, ale musiał być w niej bardzo zakochany i myślał, że będzie w stanie opuścić męża dla niego.
Poszła do domu wcześnie, aby porozmawiać z mężem o rozwodzie; sama już zdecydowała, że znalazła swój ideał, nawet jeśli było to po ślubie. Weszła do domu, zawołała męża, ale on nie odpowiedział; wtedy zauważyła, że nie ma go w domu: pewnie poszedł do sklepu. Podeszła do biurka, zobaczyła, że komputer jest otwarty, a na ekranie widnieje list od lekarza.W liście stwierdzono, że zdiagnozowano u niego rzadką chorobę i musi unikać stresu.
Następnego dnia spotkała się ze swoim narzeczonym we łzach i powiedziała mu, że muszą się rozstać, ponieważ jej mąż nie będzie w stanie poradzić sobie ze stresem. Błagał ją, by nie odwoływała ślubu, mówiąc, że znajdzie dobrego specjalistę, a jej mąż zostanie otoczony opieką. Nie zgodziła się, wróciła do domu i zastała męża czekającego na nią, patrzącego na nią smutno i szczęśliwego, że udało mu się sprowadzić żonę do domu, nawet jeśli było to oszustwo: tak naprawdę nie był chory. Po prostu nie chciał stracić żony – a podrobienie listu było kwestią minut…