Podczas kolacji z okazji moich 70. urodzin ogłosiłem, że nie zamierzam wracać za granicę, co wywołało gwałtowną reakcję. Mój zięć warknął i gwałtownie wyszedł, a moja córka poszła za nim.
Zaskoczona swatka zapytała: “Nina, a co z domem? Co z dziećmi?” Po 20 latach pracy we Włoszech wróciłam na tę doniosłą okazję, ceniąc rodzinę bardziej niż przyjaciół. Początkowo przeprowadziłam się za granicę, aby wesprzeć rodzinę mojej córki, która była stłoczona w jednopokojowym mieszkaniu.
Kiedy zaczęli mieć trudności finansowe, oddałem im swój pokój i spałem w kuchni. Ich zarobki jako kierowcy i pielęgniarki były skromne, więc postanowiłem zarabiać za granicą. Planowaliśmy kupić mieszkanie, ale wraz z narodzinami kolejnego dziecka zdecydowaliśmy się na budowę domu niedaleko stolicy. Zainwestowałem dużo pieniędzy w ten dziesięcioletni projekt, nawet gdy mój zięć wydał część pieniędzy na zakup samochodu.
Teraz, w wieku 70 lat, wyczerpany fizycznie i psychicznie, ogłosiłem koniec mojej pracy za granicą. Moja córka ubolewała: “Nie stać nas nawet na opłacenie samochodu, nie mówiąc już o wykończeniu drugiego piętra”. Jestem rozdarty między pogarszającym się stanem zdrowia a poczuciem winy, że zostawiam rodzinę córki w trudnej sytuacji.