Babcia przyjechała z wioski z dwoma ciężkimi paczkami. Nie odwiedzała wnuków zbyt często, ale za ostatnie pieniądze kupiła im prezenty, by sprawić im radość. Nie za każdym razem przychodziła z pustymi rękami, ale tym razem przeszła samą siebie, ponieważ każda paczka ważyła prawie dziesięć kilogramów.
Kobieta nie bała się przebyć długiej drogi z takim ciężarem, ponieważ jej syn obiecał się z nią spotkać. Ale kiedy dotarła na miejsce, nie było go na stacji. Musiała odłożyć paczki i wybrać numer.
Nie odebrali od razu, dopiero godzinę później, po dziesiątym połączeniu. Głos syna był zdezorientowany: – “Och, mamo, przepraszam, zapomniałem, że dziś przyjeżdżasz. Pojechaliśmy odwiedzić rodziców Olyi w regionie, będziemy tu przez tydzień. Przyjechaliście na darmo, wracajcie.
Szczerze mówiąc, nie wiedzieliśmy, że tak będzie, więc zapomniałem cię ostrzec i po prostu spontanicznie wyszliśmy. Do oczu Marii Michajłowny napłynęły łzy. Nic nie powiedziała, tylko sucho: -Dobrze. Oddała obie paczki bezdomnym na stacji,
ponieważ bardzo trudno byłoby je nieść z powrotem, jej ramiona już cierpiały od takiego ciężaru. Nie wyraziła swojej urazy synowi, a on nigdy nie zrozumiał, jak bardzo serce jego matki zostało zranione przez jej czyn.
W końcu Maria włożyła serce i duszę w jego wychowanie, a on nawet nie odwiedził jej, gdy była stara. Miesiąc później, kiedy synowa zadzwoniła i poprosiła ją o opiekę nad wnukami przez weekend, aby ona i jej mąż mogli pojechać na wesele do swoich przyjaciół, odmówiła. Miała dość bycia pamiętaną tylko wtedy, gdy było to konieczne.