Dwa i pół roku temu Mikołaj z Elbląga zachłysnął się winogronem w przedszkolu. Kilka dni temu 3-letnie dziecko zmarło w wyniku zadławienia tym samym owocem. Dlaczego nie zapobiegamy tragediom? O tym, dlaczego nie powinno podawać się dzieciom winogrona rozmawiamy z Martą Ludwiczek, dziennikarką, edukatorką i autorką książki „Jak nie wpaść w tarapaty czyli porady dla dziecka mamy i taty”.
Winogrono to niebezpieczny owoc, szczególnie dla małych dzieci
Dwa i pół roku temu Mikołaj z Elbląga zadławił się winogronem w przedszkolu, kilka dni temu w Rzeszowie 3-letni chłopiec zmarł w wyniku zadławienia dokładnie tym samym owocem. W Polce nikt nie prowadzi statystyki zadławień i zakrztuszeń, dlatego nie znamy skali takich zdarzeń. Niedrożność dróg oddechowych spowodowana ciałem obcym jest stanem zagrożenie życia. W Stanach Zjednoczonych, gdzie od lat są prowadzone statystyki, a Amerykańska Akademia Pediatryczna stworzyła listę produktów grążących zadławieniem. Na szczycie tej listy znajduje się właśnie winogrono. Czy ten owoc powinien być podawany w żłobku i przedszkolu?
– Dzieci są narażone na zakrztuszenia i zadławienia w większym stopniu niż osoby dorosłe nie tylko ze względu na niedojrzałości odruchów fizjologicznych czy zachowań, ale także ze względu na małe wymiary dróg oddechowych – tłumaczy Marta Ludwiczek, dziennikarką, edukatorką i autorką książki „Jak nie wpaść w tarapaty czyli porady dla dziecka mamy i taty”. Jak dodaje, American Academy of Pediatrics wydała w 2010 r. dokument, w którym szczegółowo omawia mechanizmy zakrztuszenia, oraz podaje listę tych produktów, które grożą wysokim ryzykiem zakrztuszenia i zadławienia.
– Po prostu pewne cechy- takie jak rozmiar, kształt czy konsystencja niektórych zabawek i właśnie produktów spożywczych zwiększają potencjał powodowania zadławienia u dzieci. Winogrona są na tej liście od lat – tłumaczy Ludwiczek.
To jednak niejedyne produkty, które mogą utknąć w drogach oddechowych małych dzieci. Na tej liście znajdują się także popcorn, parówki, orzechy, twarde i małe cukierki, pomidorki koktajlowe, a nawet masło orzechowe mogą szczelnie zatkać drogi oddechowe małego człowieka. Tak naprawdę lista produktów, które mogą zagrażać dzieciom – jest bardzo długa.
– Będąc rodzicem czy opiekunem dzieci musimy tę listę znać. Widzieć co i w jaki sposób podawać. Osobiście uważam, że skoro winogrona są na tej liście i jednocześnie nie są niezbędne do prawidłowego rozwoju małego dziecka, to można zupełnie wykreślić te owoce z jadłospisu w żłobkach i przedszkolach. Jeśli już podajemy winogrona małym dzieciom, to po prostu róbmy to w sposób bezpieczny czyli krojąc je odpowiednio. Jeśli ta drobna zmiana, zminimalizuje ryzyko zadławienia, to po prostu trzeba to zrobić – podsumowuje ekspertka.- podsumowuje ekspertka.
