Koszmarny wypadek na plaży w Świnoujściu. 13-letni chłopiec został poparzony gorącym olejem, bo wiatr przechylił wózek, z którego sprzedawane były frytki. Kuba trafił do szpitala. Mamy najnowsze informacje o stanie jego zdrowia.
Horror, który rozegrał się na plaży w Świnoujściu, wstrząsnął wypoczywającymi tam w tym czasie wczasowiczami.
Do dramatu doszło w poniedziałek, 17 lipca, około godziny 16., tuż przy wejściu na plażę numer 15. Z obwoźnego punktu sprzedaży frytek na siedzącego w pobliżu 13-letniego Kubę wylał się wrzący olej z frytkownicy. Świadkiem tego tragicznego zdarzenia była plażująca tuż obok pani Sylwia ze Szczecina.
Ten krzyk poruszył wszystkich
—Tutaj stała budka z frytkami, do której był przymocowany parasol. Obsługiwało ją dwóch chłopców. W pewnym momencie silny wiatr spowodował, że budka się przechyliła. Jeden z chłopaków odepchnął ją, aby się nie przewróciła. Niestety olej z frytkownicy wylał się na drugiego. Ten chłopiec niemiłosiernie krzyczał — relacjonowała reporterowi “Faktu” pani Sylwia.
Kobieta miała przeszkolenie medyczne. Natychmiast kazała chłopcu pobiec do morza i zanurzyć się w zimnej wodzie. Sama w tym czasie pobiegła zaalarmować ratowników na wieży numer 1.
— Jeden z chłopców doznał rozległych, które w pierwszej ocenie sięgały 40 procent powierzchni ciała. Na miejscu oprócz karetki pojawił się również helikopter lotniczego pogotowia ratunkowego, który przetransportował go do szpitala — informował o przebiegu tego dramatycznego zdarzenia Adam Wąsik, koordynator ratowników w Świnoujściu.
Teraz chłopiec dochodzi do zdrowia
Po tym, jak Kuba został przetransportowany do szpitala w Szczecinie, od razu trafił na oddział intensywnej terapii. Chłopiec, według naszych informacji, miał oparzenia trzeciego i czwartego stopnia, które obejmowały około 30 procent jego ciała. Wrzący olej wylał się na część jego głowy, plecy i klatkę piersiową.
Teraz po paru dniach rodzina 13-latka, nareszcie może z pewną nadzieją patrzeć w przyszłość.
— Kuba już na szczęście został przeniesiony z intensywnej terapii na normalną salę, a jego stan, jak informują nas lekarze, jest stabilny. Nie ma zagrożenia życia — mówi pani Katarzyna, ciocia poparzonego na plaży w Świnoujściu 13-latka.
Dzisiaj Kuba ma mieć ściągane opatrunki, więc mamy nadzieję, że będziemy wiedzieć, jak rozległe i głębokie są jego rany. To właśnie na podstawie tej i kolejnych obdukcji, opiekujący się nim lekarze podejmą decyzję, w jaki sposób będzie on dalej leczony. Mamy nadzieję, że wszystko, co najgorsze już za nami i teraz będzie już tylko lepiej, choć wiemy, że czeka nas, ale przede wszystkim Kubę, długa i ciężka droga — dodaje.
— Chciałabym podziękować wszystkim osobom, które tak hojnie wsparły naszą zbiórkę na dalsze leczenie Kubusia. Te środki w późniejszym czasie posłużą do tego, żeby Kuba odzyskał pełna sprawność i żeby ten wypadek był dla niego tylko przykrym wspomnieniem — mówi pani Katarzyna.