Moja była teściowa prześladuje naszą rodzinę.

Moja teściowa ma 52 lata i jest matką mojej byłej małżonki Julii.

Ożeniłem się, gdy miałem 23 lata. Julia zaszła w ciążę jeszcze przed ślubem, urodziła się nam córka, Ala.

Po 2 latach nasze życie się skończyło: moja żona bardzo zachorowała i wkrótce odeszła.

Zostałem tylko ja i moja córka. Postanowiłem przenieść się do innego miasta, do rodziców. Było to wygodne: mój dzień pracy trwał 10 godzin, a oni mogli opiekować się Alą. Taka była umowa.

Wkrótce awansowałem i kupiłem dom pół godziny drogi od rodziców. Od tamtej pory Alą opiekowali się albo mama i tata, albo wynajęta niania (nalegałem, żeby czasem brali wolne, nie chciałem ich obciążać). Teraz Ala ma już 8 lat.

Moja teściowa postanowiła przeprowadzić się do miasta, w którym zamieszkałem, ponieważ chciała być blisko swojej wnuczki. Dość zaskakująca decyzja, szczerze mówiąc….. Nie ze względu na jej motywy (są zrozumiałe!), ale dlatego, że dzieliła nas odległość tysiąca kilometrów!

“W porządku”, pomyślałem. – Moja żona była jej jedynym dzieckiem, a Ala, jak się okazuje, jest jedyną wnuczką. Pewnie nie chce być sama”.

Ale odkąd wprowadziła się moja teściowa, pojawiły się problemy….

Po pierwsze, jest w moim domu przez większość dnia. Zgadza się – przez cały dzień, także wtedy, gdy wracam do domu z pracy. Jakby tego było mało, moja teściowa zaczęła odwiedzać mnie w weekendy… Cóż, “odwiedziny” to mało powiedziane, bo dosłownie siedzi od rana do nocy.

Teściowa jest u mnie nawet wtedy, gdy Ala idzie do szkoły. Oto niektóre z jej argumentów:

“Nie ma kto sprzątać w domu, ja zostanę. Kurz pojawia się każdego dnia, nie można obejść się bez kobiety”.
“Twoje kwiaty w domu więdną, jeszcze kilka dni i będziesz musiał je wyrzucić”.
“Złodzieje węszyli wczoraj po podwórkach, ale nie weszli tutaj, bo ja tu byłam”.
“Nie martw się, nie wezmę pieniędzy”.

Podejrzewam, że myśli, że duch jej córki wprowadził się do mnie i mieszka w moim nowym domu. Kilka razy słyszałem, jak z kimś rozmawiała (mimo że nikogo nie było w pokoju???).

Po wielu dyskusjach stwierdziłem, że jej zachowanie jest dla mnie bardzo krępujące i narusza moją przestrzeń osobistą. Teściowa zdawała się słyszeć moje argumenty. Ale…

Ostatni tydzień był ostatnią kroplą. Rzecz w tym, że od półtora roku spotykam się z dziewczyną. Ten weekend był idealnym momentem na randkę w domu. Ala była u moich rodziców, a ja… zaprosiłem ją do domu.

Więc — kolacja, kino, wszystko. Relaksujemy się na kanapie. Nagle słyszę za sobą, w korytarzu, tupot i szelest. Z przerażeniem spoglądam w stronę drzwi, dostrzegam niewyraźną sylwetkę teściowej, która oczywiście pozwoliła sobie nie dzwonić, nie pukać i nie pytać, wejść.
Co, znowu kwiaty zwiędły?

Ale to nie ja wypowiedziałem słowa oburzenia. To ona strasznie się wściekła i zanim zdążyłem się oburzyć, oskarżyła mnie o zdradę i brak szacunku dla mojej zmarłej żony.

Byłem wstrząśnięty tą bezczelnością. Podszedłem, powiedziałem jej wszystko, chwyciłem klucz i kazałem jej opuścić dom:

– Nie jesteś tu już mile widziana!

Moja była teściowa nie ma nikogo innego, a kilka osób, w tym moi rodzice, radzi mi, abym jeszcze raz się zastanowił. Przyzwoitość ? Chyba będę musiał pójść na kompromis i czasem wysyłać do niej Alę, bo to jej wnuczka. Ale nasz dom pozostanie dla niej twierdzą nie do zdobycia. Kropka.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *