Zazdrość – rzecz podstępna. Pojawia się znikąd, ale bije boleśniej niż bat… Jednak tylko tego, kogo pochłonęła.
Ta historia przydarzyła się mojej przyjaciółce. Nie widziałyśmy się przez długi czas, ale często piszemy w sieci. Opowiedziała mi więc, jak to było.
Barbara z mężem i małą córeczką wprowadziła się do nowego mieszkania.
Wszystko wydawało się w porządku, pojawiła się nawet nowa przyjaciółka. Była to sąsiadka Barbary. Też była mamą (zresztą ich dzieci były w tym samym wieku), więc było wiele wspólnych tematów. Odwiedzały się, razem wychowywały swoje dzieci….
Ale z czasem Barbara zaczęła zauważać dziwne zachowanie swojej przyjaciółki. Ta ostatnia nieustannie chciała dotrzymać jej kroku we wszystkim, a nawet ją prześcignąć, chociaż moja przyjaciółka nigdy nie starała się być lepsza od innych.
Barbara zapisała się więc na zajęcia fitness, a następnego dnia jej przyjaciółka miała nie tylko abonament na tę samą siłownię, ale także osobistego trenera.
Mąż kupił Barbarze samochód. Przyjaciółka natychmiast zaczęła zamęczać swojego wybranka, mówiąc: “My też tego potrzebujemy… Nie obchodzi mnie, co mówisz, ale my tego potrzebujemy”.
Barbara często otrzymywała prezenty od ukochanego, więc można się domyślić, kto w tej historii zyskał jeszcze więcej uwagi męża.
I tak to trwało dość długo, aż mąż sąsiadki nie wytrzymał i opuścił rodzinę. Zaczęło brakować pieniędzy. A potem Barbara wyjechała z rodziną na wakacje.
To nie w porządku. Och, to nie w porządku… Tak pewnie myślała jej przyjaciółka, ale nie dała tego po sobie poznać.
Zadzwoniła dzień wcześniej i powiedziała, że przyjedzie z synem, że kupiła kilka prezentów dla dzieci. Barbara zgodziła się, ale ostrzegła, że nie ma czasu , bo będzie się pakować.
Przyszli … Podarowali jej córce dziecięcą biżuterię… Rozmawiali… Śmiali się. I nadszedł czas pożegnania.
Barbara zauważyła, że syn przyjaciółki był tego dnia nieco ospały. Chyba nie był wyspany. A jego matka zachęcała go żeby córkę Barbary “przytulił i pocałował”… Dziwne pożegnania dla dzieci, pomyślała wtedy Barbara, ale nie zareagowała w żaden sposób.
Następnego dnia byli na wakacjach. Z przyzwyczajenia Barbara przejrzała forum dla młodych matek, na którym często pisała jej przyjaciółka, i natknęła się na dziwną historię. Napisała ją ta sama sąsiadka.
Chodziło o to, że jej syn zachorował i dziewczyna nie wiedziała, co z tym zrobić. Opublikowała to poprzedniego ranka – tuż przed tym, zanim do niej przyszła. A więc o to chodziło. Tutaj również znajoma chciała narobić bałaganu…..
Tydzień później napisała do przyjaciółki o tym, jak źle dzieje się z jej synem. Musiała zabrać go do szpitala. Barbara spędziła spokojne wakacje z rodziną. Nie przekazał choroby jej córce.
W ten sposób ludzka zazdrość czasami powraca. Czy kiedykolwiek doświadczyłeś czegoś podobnego?