Miałam przyjaciółkę. Byłyśmy bardzo blisko, jak siostry. Ufałam jej i myślałam, że jest to wzajemne. Często przychodziła do mojego domu.
Mój mąż traktował ją z szacunkiem. Chodziłyśmy razem do szkoły, a potem razem wstąpiłyśmy na uniwersytet. Tak się złożyło, że wyszłam za mąż przed nią. Wkrótce zaszłam w ciążę i urodziłam nasze pierwsze dziecko. Rok później urodziłam bliźniaki. Trzy lata później urodziło się nasze czwarte dziecko.
Nie miałam czasu wyjść z przyjaciółką, zawsze byłam zajęta domem i dziećmi. Mój mąż musiał ciężko pracować, ponieważ nie jest łatwo być ojcem czwórki dzieci.Mój mąż jest troskliwym ojcem, robi wszystko, abyśmy niczego nie potrzebowali.
Wszystko było z nami w porządku. Potem mieliśmy okazję kupić duży dom. Od czasu do czasu rozmawiałam z moją przyjaciółką. Wyszła za mąż, ale nie ma dzieci: robi karierę, a mąż i żona żyją do syta. Pewnego razu postanowiliśmy z mężem zaprosić moją przyjaciółkę i jej męża do naszego wiejskiego domu.
Pomyśleliśmy, że jeśli przyjadą, będziemy grillować kebaby, pływać w rzece, chodzić do lasu. Zadzwoniłam do przyjaciółki i powiedziałam jej, że spodziewamy się ich w następny weekend. Ucieszyła się i powiedziała, że na pewno przyjadą. Potem położyła telefon na stole, ale zapomniała go wyłączyć.
To, co usłyszałam, było przerażające.Słyszałam, jak moja przyjaciółka mówiła swojemu mężowi, że jesteśmy głupimi królikami, które właśnie urodziły dzieci. Nazwała mnie krową, nasz dom ruiną; powiedziała, że nienawidzi moich dzieci, że są źle wychowane. Słuchałam tego wszystkiego i nie mogłam uwierzyć własnym uszom.
Wieczorem zadzwoniła moja przyjaciółka i powiedziała, że przyjadą w sobotę wieczorem. Przyszli z tanimi słodyczami. Kiedy usiedliśmy przy stole, mój mąż zapytał, dlaczego nie mają dzieci.
Moja przyjaciółka spojrzała na męża, a mój mąż kontynuował: „Zapomniałem, nie jesteście królikami, bo tylko krowy i króliki mają źle wychowane dzieci, a wy jesteście takimi inteligentnymi ludźmi, powinniście żyć dla siebie”. Stało się dla nich jasne, że wszyscy wiedzieliśmy, ale nie mieli pojęcia jak. Wsiedli do samochodów i odjechali.