“Moje wnuczęta nie chciały się mną opiekować. Teraz zapamiętają mnie do końca swoich dni”

“Niestety nie jestem zadowolona z tego, w jaki sposób zachowują się moje wnuczęta. Oczekiwałabym od nich, że będą mi pomagać. Mam już swoje lata, poruszam się na wózku i naprawdę czasem jest mi bardzo trudno. Staram się być samodzielną, ale wypadałoby, żeby jednak trochę mi pomogli i chociaż okazywali zainteresowanie – nie wiem, zrobili zakupy, przyszli, wypili herbatę, albo nawet wynajęli jakąś pomoc. Po tym, jak jednak zapisałam na nich swoje mieszkanie, nic a nic nie mogłam liczyć na ich pomoc. Skoro zachowywali się taki sposób, to ja też im pokazałam”. 

Moje wnuczęta kiedyś zachowywały się inaczej

Dzień dobry, jestem 75-letnią babcią. Mam dwóch synów i czworo wnucząt, które kiedyś bardzo ceniłam. Synowie mają 50 i 45 lat, a ich dzieci są po 20. Marek ma córkę i syna, a Jacek ma dwóch chłopaków.

Wcześniej synowie trochę mi pomagali, jak tego potrzebowałam – starość nie radość. Potem jednak pomyśleliśmy sobie, że nauczymy odpowiedzialności moje wnuki i umówimy się w taki sposób, że na nich będzie zapisany mój majątek, a w zamian będą czasem mi pomagać. Jestem bowiem osobą niepełnosprawną, która porusza się na wózku, ale już jakoś nauczyłam sobie z tym radzić i kiedyś synowie zadbali o to, żeby to było przygotowane pod moim kątem.

Na początku wnuczęta przyjeżdżały, opiekowały się mną i mi pomagali. Cieszyłam się, że się troszczą, zrobią herbatę, zakupy i porozmawiają na różne tematy.

Starsza kobieta siedzi na wózku inwalidzkim

Moje wnuczęta zaczęły mnie ignorować, więc się zemściłam

Wszystko zmieniło się jednak wtedy, gdy już się ostatecznie zgodziłam i pojechaliśmy do notariusza i ja tam zastrzegłam, że wszystko, co mam, nie będzie przepisane na synów, tylko od razu na wnuki. Ale były szczęśliwe…

Wkrótce potem zapomnieli o starej babci. A ja dzwoniłam kilka razy, zapraszałam, pytałam… Gdy byłam chora, prosiłam o pomoc. Niestety, za każdym razem słyszałam – jutro, potem, zaraz, kiedyś… Miałam tego dość i postanowiłam raz, a dobrze odpłacić im za to, jak mnie potraktowali. To, co zrobiłam, zapamiętają do końca swoich dni.

Postanowiłam bowiem ich wydziedziczyć. Wiem, że mogłam przepisać znowu na synów, ale i tak potem wnuki to dostaną, a tak napisałam w testamencie, że uporczywie nie dotrzymują wobec mnie żadnych obowiązków i się nie opiekują. W związku z czym po mojej śmierci nie dostaną nawet złamanego grosza, a wszystko przepisałam na Kościół.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *