Poszedł na rybę na Helu i pokazał paragon. Wywołał prawdziwą burzę

Youtuber Maciej Je wybrał się na Hel. Internetowy twórca stołował się w jednej ze znanych knajp. Zamówił tam rybę z dodatkami oraz zupę. Pokazał, ile zapłacił za taki zestaw z dorszem. Wśród internautów zawrzało.

Maciej Je poszedł do baru rybnego “To-Tu” na Helu. Knajpa istnieje od początku lat 90. Na Googlach ma bardzo dużo opinii (prawie 2 tys.) oraz może się pochwalić aż 4,7/5 gwiazdek.

To miejsce słynie ze smażonej ryby prosto z patelni oraz zupy rybnej po kaszubsku. […] Na miejscu można też kupić wędzoną i surową rybę czy przetwory. Jest to taka restauracyjka połączona ze sklepem”

— wyjaśnił w nagraniu.

Zamówił rybę w knajpie na Helu. Pokazał to w sieci. Wywołał burzę

Na pierwszy ogień poszła zupa rybna po kaszubsku. — Wygląda jak taki rosół rybny. Kolor właśnie rosołu, a w środku duże kawałki ryby. Jest łosoś i dorsz — opisał. Maciej Je stwierdził, że zupa bardzo mu smakuje i jest “delikatnie słodkawa”. Na plus ocenił duże i soczyste rybne kąski.

Na drugie danie Youtuber poprosił o smażonego dorsza po helsku, czyli z masłem czosnkowym. Został podany z prostą warzywną sałatką (m.in. sałatą, ogórkiem i papryką). Domówił do niego frytki oraz surówkę z kiszonej kapusty.

Dobra jest ta ryba. Nie jest taka tłusta, jak myślałem, że będzie […]. W środku soczysta i jędrna. Miło mi się to je bardzo. Nawet cytryną nie skropiłem, bo nie trzeba. Dość wyraźnie czuć to masło czosnkowe […] Panierka nie jest jakaś »się narzucająca«. Nie dominuje smaku ryby”

— stwierdził Maciej Je. Frytki ocenił jako “smaczne, chrupiące z zewnątrz i mięciutkie środku”. Obawiał się, że kiedy zamówi w takim miejscu taki dodatek to zaserwowany mu zostanie “wyrób »frytkopodobny«”. Nic takiego się nie stało. Kapusta w jego opinii była “kwaśna, aż tak, że wykręca twarz”.

Youtuberowi bardzo smakowało, a jak kształtowały się ceny w knajpie na Helu? Za filet z dorsza o wadze 300 g zapłacił 43,5 zł. To wychodzi 145 zł/kg. Jak wypada w stosunku do innych miejsc nad polskim morzem? Nasza dziennikarka jadła rybę w kultowej knajpie w Kołobrzegu. Tam dorsz kosztował prawie 180 zł/kg!

Maciej Je za frytki zapłacił 12 zł, za kapustę 6 zł, a za zupę rybną 20 zł. To oznacza, że za dwudaniowy obiad dał 81,5 zł.

Youtuber pyta internautów o to, czy dostał “paragon grozy”

Na koniec filmu internetowy twórca spytał internautów, jak oceniają ten rachunek. Jeden z nich stwierdził, że “teraz to już wszędzie paragony grozy”. Jeszcze inny skomentował, że “gospodarka w Polsce leży i kwiczy, ceny prawie jak w USA, tylko zarobki niższe”.

Pojawiły się też głosy z innej strony. “Po co mówić o »paragonach grozy«? Każdy zna grubość swojego portfela. Każdy zamawia się z karty widzi się cenę. Rachunek za posiłek nie będzie żadnym zaskoczeniem, czyli »paragonem grozy«. Szukanie sensacji na siłę” — czytamy w innej opinii.

Całe nagranie zobaczycie poniżej:

A wy co sądzicie o rachunku za dorsza z dodatkami i zupą rybną na Helu?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *