Gówno mnie obchodzą twoje plany – my przyjedziemy z wnukami, a ty przygotuj dla nas dom, – krewniak robił się bezczelny na moich oczach

Tolik, co się dzieje? Gdzie jesteś? – histerycznie krzyczała do telefonu ciotka Galya. – Dlaczego w twoim domu są obcy ludzie?- Ciociu Galio, chciałem cię ostrzec – odpowiedział spokojnie Anatolij. – Ale ty nawet nie chciałaś słuchać. Dom jest wynajęty na całe lato.
– Jak to na całe lato? Gdzie ja mam pojechać z wnukami? – Krewny nie przestawał histeryzować. – Nie mamy nawet pieniędzy na bilet powrotny – wiedziałaś o tym! Vadik wyśle go w sierpniu.

– Więc zostań tam do sierpnia – zasugerował Tolik. – Porozmawiaj z najemcami – może przyjmą cię na jakichś warunkach.
– Czekaj, gdzie jesteś? – nie uspokoiła się ciotka. – Lepiej przyjdę do ciebie.
– To się nie uda – odpowiedział mężczyzna. – Jesteśmy za granicą. Udanych wakacji, ciociu Galio.
Anatolij wyłączył się z rozmowy. Rozmowa nie była dla niego łatwa, ale nie miał innego wyjścia. Jego żona Irina cierpliwie milczała podczas całej rozmowy. Po zakończeniu rozmowy podeszła do męża i przytuliła go.

– Zrobiłeś wszystko dobrze – powiedziała Irina.
– Szkoda dzieci – westchnął Tolik. – Chłopcy nie są niczemu winni.
– Dzieci nie ucierpią, zapewniam cię – uspokoiła go Ira. – Będą nawet bardziej interesujące.
Rozmowa toczyła się na małej plaży. Irina spojrzała na syna i córkę, Anyę i Nikitę, którzy beztrosko pluskali się w wodzie.
– Nasze dzieci będą tylko tęsknić za swoimi braćmi – powiedziała smutno Irina.
– I tak dobrze się bawią. A w przyszłym roku zabierzemy tylko ich – zaśmiał się Anatolij. – Mam nadzieję, że ciocia Gali nie będzie chciała przyjechać ponownie.
Irina odwzajemniła śmiech.
O Irinie i Anatoliju mówili, że wylosowali szczęśliwy los. Jednak sama para była gotowa się kłócić, ponieważ doskonale wiedzieli, ile kosztował ich ten coroczny letni raj.
Po śmierci żony dziadek Anatolija, Iwan Siemionowicz, został sam w zrujnowanym wiejskim domu na skraju wioski, którego połowa była opuszczona. Galina, ciotka Anatolija i jego siostry Angeliny, a także córka samego Iwana Siemionowicza, błagała swoich siostrzeńców, aby zaopiekowali się starcem.
– Odziedziczycie dom i działkę!
zapewniła Anatolija i Angelinę.
Dziwnym zbiegiem okoliczności nie zamierzała angażować własnej córki Niny w opiekę nad dziadkiem.
Ciotka Galya była tak zirytowana siostrzeńcami, że Angelina po prostu wysłała ją w dość mocnej formie. Kobieta nie tak dawno przeszła bolesny rozwód i pozwała byłego męża o alimenty na syna Aloszę, więc nie była dziadkiem.
A jej pytanie do ciotki, dlaczego jej rodzona córka Nina nie chce dołączyć do opieki Iwana Siemionowicza, bardzo rozgniewało krewnego i położyło gruby punkt w ich komunikacji z Angeliną. Przynajmniej na długi czas.

Anatolij i Irina również starali się w każdy możliwy sposób odeprzeć rolę opiekunów. Oboje byli zajęci pracą, a weekendy starali się spędzać z dziećmi, Anyą i Nikitą.
Jednak, aby oczyścić swoje sumienie, Anatolij zasugerował, aby jego żona odwiedziła Iwana Siemionowicza. Żeby zobaczyć, w jakim jest stanie.

W następny weekend Anatolij załadował rodzinę do samochodu i pojechał do wioski, w której nie był od ponad 20 lat. Para spodziewała się zobaczyć kompletną beznadzieję i przygnębienie, ale uderzyło ich piękno tego miejsca.

Dom Iwana Siemionowicza znajdował się niemal na skraju lasu. Ale jeszcze ciekawsze było to, że połowa wioski, w której znajdowały się puste domy, była ogrodzona i wypełniona sprzętem budowlanym.

Iwan Siemionowicz nie od razu rozpoznał swojego wnuka, którego nie widział od wielu lat.
Oczywiście starzec poczuł się urażony przez swoich krewnych, którzy zupełnie o nim zapomnieli. Dlatego na początku spotkanie było raczej chłodne. Ale prawnuki roztopiły serce starca. A sam Tolik mógł wytłumaczyć tak długą nieobecność – droga do dziadka wymagała dużo czasu i wysiłku.

Anya i Nikita byli zachwyceni podróżą, lasem, dziadkiem i ogólnie wszystkim, co ich otaczało.
Anatolij obiecał, że w miarę możliwości będzie odwiedzał Iwana Siemionowicza w każdy weekend. Tydzień później przyniósł staruszkowi telefon komórkowy. Tak, zwykły, na przycisk, ale jednak. Co więcej, jak się okazało, w wiosce był telefon komórkowy.
Z miasta para przywoziła dziadkowi lekarstwa i produkty, które były trudne lub niemożliwe do znalezienia w wiosce. A z powrotem przywozili domowe jaja kurze i świeże mleko. I tak to trwało przez trzy lata.

A potem dziadek Iwan odszedł….
Ciotka Galia, wraz z córką Niną i wnukami, Miszą i Witią, wciąż przychodziła na pogrzeb ojca. Krzyczała, jakby nigdy się z nim nie rozstawała przez te wszystkie lata i trzymała go za rękę do ostatniego tchnienia. Potem jakoś szybko się uspokoiła, oceniła stan domu i razem z rodziną wyjechała do miasta.

Iwan Siemionowicz podpisał akt darowizny swojej chaty z wyprzedzeniem na Toliku
Wszystko wydarzyło się późną jesienią. Zbliżał się czas zimowych burz i nieprzebytych zasp śnieżnych, kiedy można było zapomnieć o wycieczkach do wioski. I nie było takiej potrzeby. Kury i krowę dziadka oddano sąsiadom.
Nadeszła wiosna.

Pewnego dnia Anatolij powiedział swojej żonie Irze, że miał sen o dziadku, który namawiał go do przyjścia do domu. Irina była sceptycznie nastawiona do wszelkiego rodzaju snów, ale zgodziła się na podróż. Tym bardziej Anya i Nikita, właśnie słysząc o wiosce, z radością domagali się.
Jakie było zaskoczenie pary, gdy po przyjeździe znaleźli tylko kardynalne zmiany.

Okazało się, że na miejscu wioski rozpoczęła się aktywna budowa ośrodka wypoczynkowego. Na miejscowej małej rzece zaczęto budować tamę dla przyszłego sztucznego jeziora. Opuszczone domy zostały zburzone, a na ich miejscu zbudowano kempingi. Naturalnie, cena ziemi wzrosła.
Anatolij otrzymał propozycję sprzedaży działki po bardzo korzystnej cenie i prawie się zgodził, ale nagle został zniechęcony przez Irinę.
– Tolik, tu wkrótce będzie raj!
powiedziała jego żona. – To idealna opcja na letni domek. Zwłaszcza, że widziałeś, jaka droga jest budowana.

Myśląc o tym, Anatolij docenił pomysł żony. W końcu teraz działka i dom dziadka znajdowały się między lasem a przyszłym jeziorem – tylko marzenie, a nie lokalizacja.
W porozumieniu z Iriną zaciągnęli kredyt i rozpoczęli poważną przebudowę domu. W tym celu musieli wziąć urlop w pracy i przenieść się do domu na całe lato. Ciotka Galia pokręciła kciukiem na skroni, a Nina prychnęła sarkastycznie.

– Nie masz nic do roboty – powtórzyła za matką. – To strata pieniędzy.
Irina i Anatolij nie zbudowali luksusowej rezydencji. Ale w zrekonstruowanej formie dom dziadka stał się bardzo ładny, przytulny, nowoczesny i całkiem odpowiedni do życia. Otoczenie również było bardzo korzystne.

A pod koniec lata jezioro było gotowe, więc para i ich dzieci mieli nawet czas, aby złapać sezon pływacki.
Szczęśliwym trafem okazało się, że ośrodek był otwarty przez cały rok. Tak więc od jesieni do wiosny para zaczęła wynajmować swój dom wczasowiczom, co znacznie ułatwiło im spłatę kredytu.

Ani Anatolij, ani Irina nie starali się nie dzielić zmianami w swoim życiu z krewnymi. Jednak ciotka Galia w jakiś tajemniczy sposób dowiedziała się o wszystkim. W połowie czerwca para wraz z dziećmi wróciła do swojego raju, a tydzień później Nina, ciotka Galia, Misza i Witia stanęli na progu ich domu.

– Przyjeżdżamy cię odwiedzić! – powiedziała starsza krewna.
Szybko oceniła transformację rodzinnej działki i była bardzo zadowolona. A jeśli Nina po tygodniowym pobycie wróciła do miasta z powodu pracy, jej matka nigdzie się nie spieszyła. Ponadto ciotka Galya zaczęła stopniowo zarządzać działką.
Pewnego ranka Irina odkryła, że kwiaty, które zasadziła, zostały po prostu wykopane, a na tym miejscu ciotka zasiała ogórki i pomidory.

– Dzieci potrzebują witamin! – powiedziała na próby oburzenia Iriny. – Jeśli sama się nie domyśliłaś, to ja się domyśliłam.
– Ciociu Gali, czy to dobrze, że to nasz dom i nasza działka – zauważył Anatolij.
– A kto cię do niego zaprowadził? – Krewny odpowiedział pytaniem na pytanie. – Nie ma sensu kłócić się ze starszymi.
Dalej – więcej.

Ciotka powiedziała parze, że nie podobają jej się ich naprawy i że w przyszłym roku wszystko będzie musiało zostać przerobione. Oczywiście na ich koszt. A nawet przedstawiła swój plan. Ciotka nie chciała słyszeć żadnych sprzeciwów.
– To dom mojego ojca! – oświadczyła bez wahania. – Tu się urodziłam i wychowałam. A ty mi jeszcze coś powiesz, jak śmiesz?

– Może mamy inne plany na przyszły rok? – Anatol zapytał ją.
– Gówno mnie obchodzą wasze plany – przyjedziemy z wnukami, a wy przygotujecie dla nas dom” – ciotka Galia robiła się coraz bardziej bezczelna.
Zwłaszcza po tym, jak dowiedziała się, że dom jest do wynajęcia na zimę.
– A gdzie moja część pieniędzy? – zapytała.

– Twojej części nie ma – powiedział stanowczo Anatolij. – Przeznaczamy ją na spłatę kredytu.
– Nie masz sumienia” – powiedziała ciotka Galia. – Mąż Ninki, Saszka, jest bezrobotny, a ty nie chcesz pieniędzy dla swoich siostrzeńców!
– Więc niech Saszka znajdzie pracę” – odpowiedział Anatolij. – Pomagam Angelince. Sama ciągnie dzieci. I nie jest bezczelna.

Przez całą zimę ciotka Galia na różne sposoby podpowiadała bratankowi, żeby podzielił się pieniędzmi z kuzynką, ale wszystko na próżno. Potem znów przyszła wiosna, a potem lato. Rodzina ponownie wybierała się do domku nad jeziorem.

Rankiem w dniu wyjazdu ciotka Galia zadzwoniła i powiedziała, że Anatolij i Irina powinni czekać na nich za tydzień z wizytą i „wszystko dobrze przygotować”, jak prosiła. Nie czekając na odpowiedź siostrzeńca, rozłączyła się i nie odbierała więcej telefonów.
– Tolik, nie zniosę tego dłużej – powiedziała Ira. – Zrób coś.
Tolik i on sam wszystko zrozumieli. Wpadł na pomysł…

Zięć ciotki Galiny, Sasza, cieszył się, że przynajmniej na lato pozbędzie się irytującej teściowej. Podrzuciwszy ją i jej synów pod daczę swoich krewnych, pospiesznie wyjechał z powrotem do miasta. Do bramy weszła starsza kobieta wraz z wnukami.
– Jesteśmy! – krzyknęła.

Ale zamiast jej siostrzeńca i jego żony, z domu wyszło na jej spotkanie dwóch tęgich mężczyzn.
– Kim jesteś? – zapytał jeden z nich.
– A ty to kto? – Ciotka Galya była zaskoczona. – Jestem krewnym właścicieli domu. Kim jesteś?
– I będziemy tu mieszkać przez całe lato – odpowiedziała druga. – Wszystko jest opłacone.
Ciotka najpierw wpadła w osłupienie, a potem w panice zaczęła dzwonić do swojego siostrzeńca …

Sasha przez długi czas ignorował telefony teściowej
Dopiero po dwóch tygodniach w końcu zgodził się zabrać ją z powrotem do miasta. Przez cały ten czas ciotka musiała zajmować się zakwaterowaniem: gotować dla „lokatorów”, prać i sprzątać dom.

Kiedy ciotka wyjechała, para i ich dzieci mogli wreszcie wrócić do swojego domu.
Okazało się, że lokatorzy zostali upozorowani na robotników, którzy pracowali w okolicy przy budowie hotelu. Irina często częstowała mężczyzn obiadem, więc chętnie im pomagali.
Ciotka Galia nawet nie podejrzewała, że przez cały ten czas Irina, Anatolij i ich dzieci przebywali w okolicy, wynajmując pokój na kempingu. Teraz mogli w pełni cieszyć się spokojnymi wakacjami w swoim raju.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *