– Nie zrobiliśmy balkonu na śniadanie, ale po to, by budzić się rano i cieszyć się widokiem natury. To wszystko – odpowiedziała Angelica.
– To niezbyt miłe z twojej strony. W domu nie ma kwiatów. Czy to dobrze? – kontynuowała szwagierka.
– Kwiaty lepiej rosną w ogrodzie, są tam oczywiście lepsze. Po co mi to wszystko mówisz?
– Ja tylko mówiłam. Nie możemy już o niczym rozmawiać” – podsumowała Natalia i wyszła.
Wraz z mężem Griszą i synem Daniłem mieszkali w domu Angeliki i Piotra już od dwóch tygodni i czuli się całkiem komfortowo. Natasza była bardzo zajęta w kuchni, tak bardzo, że w ciągu tygodnia musieli zamówić dodatkową usługę sprzątania.
Angelica była dość wyczerpana nieproszonymi gośćmi. Grisza zbankrutował, musiał sprzedać mieszkanie, aby pokryć długi. Teraz jest poważnie przygnębiony i nie może iść do pracy. Natasza nie pracowała i nie zamierzała zaczynać, chociaż ich syn Danil już dorósł i w tym roku miał pójść do szkoły.
Dla Angeliki ich związek wydawał się bardzo dziwny. Co w końcu ze wsparciem, empatią, odpowiedzialnością? Nataszy najwyraźniej było to obce.
Angelica od siedmiu lat prowadziła dobrze prosperujący biznes, który pomógł jej wybudować tak piękny dom. Działka znajdowała się w granicach miasta, ale bliżej obrzeży, gdzie powietrze było znacznie czystsze, a przyroda bardziej intensywna.
Kiedy dziewczyna poznała swojego przyszłego męża, wynajęła mały pokój w centrum handlowym. Wszystko robiła sama. Pracowała jako sprzedawczyni i księgowa, wszystkie sprawy musiała rozwiązywać sama. Nie było wtedy pieniędzy, a branie dużych pożyczek było przerażające. Teraz Angelica bierze duże sumy pieniędzy i spłaca je w ciągu kilku miesięcy.
Teraz takie sklepy nazywane są showroomami, ale wcześniej były to po prostu sklepy z modnymi i niedrogimi ubraniami. Z czasem biznes Angelici zaczął się rozwijać. Podpisała umowy z kilkoma dostawcami ubrań, osobiście wybrała wszystkie modele i otworzyła kilka sklepów w dużych centrach handlowych z dużym przepływem ludzi.
Nie jest to jakiś niesamowity biznes, ale przynosi pieniądze, a Angelica nie potrzebuje więcej. Zawsze chciała wymyślić coś własnego, aby nie polegać na opiniach innych ludzi.
Miała szczęście do męża. Piotr był doskonałym specjalistą w dziedzinie informatyki i dobrze zarabiał. Oboje marzyli o własnym domu na działce, a nie dusznym mieszkaniu w mrowisku. Postanowili więc budować. Jednocześnie Piotr zawsze starał się pomagać swoim bliskim, co miesiąc przelewając pieniądze rodzicom.
Nikt i krewni nie wiedzieli, ile zarabiają Angelica i Peter, ale zawsze myśleli, że dużo i dlatego zazdrościli. Anna Alekseevna, jej teściowa, szczególnie lubiła zazdrościć. Ile rzeczy wymyśliła i rozpowszechniła wśród swoich znajomych, nie można nawet zliczyć. Ale ta synowa nie była przestraszona, miała wiele do zrobienia i troski, z wyjątkiem myślenia o matce męża, która nie wiedziała, czym się bawić.
Chociaż i sam Piotr, i jego żona często zalecali Annie Aleksiejewnej przynajmniej zacząć chodzić na basen lub uprawiać jakiś lekki sport. Oprócz tego, że kobieta siedziała w domu, więc nawet znalazła hobby, które nie wymaga wysiłku fizycznego, takie jak haftowanie i robienie na drutach. Potem narzekała: „Tu boli, tam boli”. Angelica zaproponowała teściowej udział w kursie masażu, ale ta odmówiła. Ogólnie rzecz biorąc, młodzi ludzie zdali sobie sprawę, że wszystko jest bezużyteczne i przestali oferować swoją pomoc, z wyjątkiem finansowej.
Anna Aleksiejewna potajemnie przekazała część pieniędzy Piotra jego siostrze. Powiedzieli, że dzielenie się jest w porządku, ponieważ on sam poszedł w świat. Syn nie miał o tym pojęcia aż do czasu, gdy jego siostra i jej rodzina nie mieli gdzie mieszkać.
– Bracie, wysyłasz nam pieniądze co miesiąc. Dlaczego po prostu nie kupisz mi mieszkania? – powiedziała wtedy Natasha.
Co to był wtedy za skandal. W końcu Angelika i Piotr zdecydowali się pomóc i pozwolić swoim krewnym zostać z nimi przez jakiś czas. Zgodzili się, że miesiąc wystarczy. Pierwszy tydzień poszedł gładko, ale w drugim Natalia była jak zastępstwo.
Umieściła swoje rzeczy nie tylko w pokoju, który dali im właściciele, ale w całym domu. Jej makijaż, ubrania, bielizna były wszędzie. Angelika apelowała do męża, żeby jakoś wpłynął na siostrę, ale wystarczyło to tylko na jeden dzień, a potem wszystko wróciło do normy. Zachowanie Nataszy odbiło się echem wśród jej męża i syna.
Dobrze, że Angelica często przebywała poza domem, bo inaczej wyrzuciłaby bezczelną rodzinę już w pierwszym tygodniu ich pobytu. Grisza, wzbudzając litość i powołując się na ciężkie czasy, odmówił zainwestowania pieniędzy w zakup jedzenia. Jak to mówią, żył na wszystkim, co gotowe. Jednocześnie często zdarzało się, że Natalia wyrażała niezadowolenie z tego, jakie produkty zamówiła Angelica. Z jakiegoś powodu jej szwagierka uważała, że jej brat je tylko kawior i owoce morza, a nie kotlety i makaron.
– Słuchaj, Natasza, przestań ubierać się w domu, jakbyś szła na bal. Nie jesteś Kopciuszkiem, a to nie jest pałac. Tutaj możesz ubierać się skromniej – powiedział kiedyś Piotr przy kolacji do siostry.
– Sugerujesz, żebym chodziła jak twoja kochanka? W prostej sukience lub szortach z podkoszulkiem? – Natalia odpowiedziała bratu z niechęcią.
Angelika tylko przewróciła oczami i kontynuowała jedzenie kolacji, ale jej nastrój się pogorszył. „Gdyby wiedziała, ile kosztuje taka sukienka, mówiłaby inaczej” – pomyślała sobie młoda kobieta. Wszystkie krzykliwe ubrania Natalii były pokryte patyną taniości. Szwagierka była taką osobą, że nawet jeśli ubrałoby się ją w coś naprawdę wartościowego, to i tak udawałaby, że wygląda tanio. Angelica doskonale zdawała sobie z tego sprawę, bo nie miała klientów w swoich sklepach. A takich skandalistek było mnóstwo.
Chociaż sam dom był całkowicie wykończony, Angelica nigdy nie miała wystarczająco dużo czasu na zagospodarowanie terenu. Gdzieś przy wejściu chaotycznie posadzono jej ulubione róże i nic więcej, tylko trawnik i dwie jabłonie, które wyrosły na działce, gdy ją kupiła.
Pewnego wieczoru, gdy otworzyła furtkę, Angelica była zdumiona: ziemia została przekopana w kilku miejscach, trawnik był zniszczony i pełno w nim było dziur. Dziewczyna była wściekła. Wbiegła do domu i krzyknęła:
– Kto to zrobił? Kto rozkopał działkę?
– Cóż, ja to zrobiłam. Я! Co się stało, to się nie odstanie. Niczego nie można zmienić – powiedziała Natalia z poczuciem pełnej satysfakcji, wychodząc na korytarz w półprzezroczystym krótkim szlafroku.
– Przede wszystkim ubierz się. Wyglądasz jak… – Angelica zawahała się, żeby nie powiedzieć za dużo. – A po drugie, nie będziemy niczego hodować. Będziemy mieć tylko kwiaty i drzewa na terenie posiadłości.
– Nie mów tak. Porozmawiam z Petrem i zaraz zmienisz zdanie. Zbudujemy też plac zabaw dla Danila. Wczoraj złożyłam podanie do najbliższej szkoły – powiedziała złośliwie szwagierka.
Angelica najpierw się zarumieniła, potem zbladła, a następnie powiedziała:
– Będziesz tu mieszkać?
– Tak, dlaczego? I tak nie mamy dokąd pójść. I moja mama też tak myśli. Jeśli odnosisz sukcesy, powinieneś dzielić się tym, co masz. Nie jest dobrze być chciwym.
– To dobry pomysł. Na pewno porozmawiam z mężem – zaczęła mówić Angelica, ale przerwał jej Peter.
– Nie ma o czym mówić. Wszystko doskonale słyszałem z podwórka – zwrócił się do żony, po czym kontynuował. – Nataszo, zawsze traktowałem ciebie i mamę bardzo dobrze, ale myślę, że to już przesada. Zaproponowaliśmy ci tymczasowe zamieszkanie z nami, a ty marzyłaś o czymś więcej. A twój mąż nie spieszy się z szukaniem nowego zarobku, wystarcza mu leżenie cały dzień na leżaku i picie piwa. Nigdy nie widziałam Griszy trzeźwego przez cały ten czas. Chodź, pakujemy się i jedziemy. A jak się dowiem, że twoja matka znowu wysyła ci pieniądze, to w ogóle przestanę pomagać. Sam możesz jej powiedzieć. Aha, i na koniec, wyglądasz jak bimbo. Pomyśl o swoim wizerunku, twój syn dorasta.
Od tego czasu Natalia wraz z rodziną przeprowadziła się do wynajętego mieszkania. Grisza od razu znalazł w sobie siłę i ambicję do nowych osiągnięć. Tyle tylko, że Natasza wcale się nie zmieniła, uważa, że wszyscy są jej to winni. Jasne, bo od dzieciństwa była małą słodką Nataszą, a Piotr zawsze był Piotrem, służył, przynosił. Okazało się więc, że jeden z nich osiągnął swoje cele, podczas gdy drugi nigdy ich nie wyznaczył.