Pewna kobieta została sama. Jej rodzice zmarli. Opiekowała się nimi przez długi czas. Nie wyszła za mąż; przez całe życie kochała jednego mężczyznę. Ale on był żonaty. Kobieta kochała go tylko z daleka. I straciła swoich młodzieńczych przyjaciół; to się zdarza. Nigdy nie poznała nowych.
Chociaż próbowała się komunikować. Próbowała być przyjaciółmi. Ale każdy ma swoje życie. Kobietę ciągnęło do ludzi. A oni byli wyobcowani. Chociaż wiele osób również szukało miłości i przyjaźni. Ale z kimś innym.
Więc kobieta poszła do schroniska, postanowiła wziąć kociaka lub szczeniaka małego psa. Aby rozjaśnić jej samotność. Siła i emerytura wystarczające dla zwierzaka, nadal można przynajmniej to zrobić! Aby schronić kogoś w swoim życiu.
I kobieta wyobraziła sobie puszystego małego białego kotka. Albo figlarnego małego szczeniaczka, uroczego, wzruszającego! To byłaby radość dla serca i pocieszenie dla duszy!I w ponurym schronisku zobaczyłem starego psa. Jej sierść była matowa, oczy mętne… Miły pies, podeszła do mnie i spojrzała na mnie potulnie. Oczekuje, że ją pogłaszczą, jeśli jej nie zabiorą. Kto by wziął starego, brzydkiego psa? Zrozumiała.
Kocięta były chętnie brane. I szczeniaki były zabierane. Ale ten pies jest miły i cierpliwy, ale będzie musiał zostać uśpiony. Nikt nie chce go wziąć – tak wytłumaczyli kobiecie. Wszyscy chcą młode, piękne, wesołe! Piękne są wybierane…
I kobieta zrozumiała. Starego nie chce się nawet pogłaskać. Plamy. Wełna matowa… I żadnej radości, tylko zmartwienia i wydatki. A jest ich już mnóstwo. Chcę komfortu i radości innego stworzenia. Nie smutku i wydatków.
Chodzi też o ludzi. Nieatrakcyjni, starzy, chorzy ludzie nie są tak naprawdę potrzebni….
Kobieta pogłaskała psa. Wzięła go na ręce i zabrała do domu. I zaczęła go leczyć, odpowiednio karmić, litować się nad nim. A piesek Zhuchenka zaczął żyć tak ciężko, jak tylko mógł. Żeby nie denerwować swojej pani…
Podchodzi i patrzy na mnie mętnymi oczami. Jej sierść jest szara. A kobieta głaszcze swojego starego, brzydkiego psa. I tylko błaga ją, by żyła dłużej. A one żyją. Potrzebują siebie nawzajem.
Chociaż niewielu ludzi potrzebuje starych i brzydkich. Nawet starzy i brzydcy.
A starzy chcą być głaskani. By poświęcano im uwagę. Pozwolić im przeżyć resztę życia w cieple. I to jest czas, by zająć się starymi. Pomagać i wspierać. I poświęcić trochę życzliwej uwagi.
Piękni i młodzi są atrakcyjni. Ale szlachetna, serdeczna pomoc starszym jest cenna i ważna.
A w życiu tej kobiety wiele zmieniło się na lepsze. Znalazła swoją drogę: przez swojego starego psa. Nie brać, ale dawać. Szukaj tych, którym możesz dać, tych, którzy są słabsi, którzy nie są zbyt atrakcyjni i nie są potrzebni. A wtedy będziesz potrzebny! Kiedy nauczysz się dawać…
Po pracy kobieta pomaga biednym i niepotrzebnym. Znalazła przyjaciół i podobnie myślących ludzi; znalazła sens. A wieczorami spaceruje ze swoim starym psem, który żyje z całych sił – z miłości i dla miłości. Miłość jest sensem i tlenem życia. I zbawieniem od samotności.