„Jestem teraz Moskwianinem, a ty nie jesteś na moim poziomie!”
– Daszka, cześć! Poznałaś mnie?
Daria wzdrygnęła się nawet pod takim adresem. Ogólnie rzecz biorąc, już dawno przyzwyczaiła się do takiego kolokwializmu w Moskwie. Od razu jednak zorientowała się, kto i skąd do niej dzwoni.
– Cześć, chciałaś czegoś? – Daria odpowiedziała niechętnie.
– Och, a co jest oficjalne? A może nie mogę tak po prostu zadzwonić? – Ksyusha była zaskoczona.
Ksyusha był przyjacielem Darii z dzieciństwa i wciąż lubił wspominać, jak bawili się razem na podwórku, jak odwiedzali się nawzajem i ogólnie świetnie się bawili.
Kiedyś chodziły do tej samej klasy i były dobrymi przyjaciółkami. Tak jak ich mamy. Ale od tamtego czasu upłynęło zbyt wiele wody i wiele rzeczy się zmieniło.
Na przykład fakt, że Daria od dawna mieszka w Moskwie i prawie nigdy nie przyjeżdża do swojego rodzinnego prowincjonalnego miasta. I w ogóle przed nowymi znajomymi woli ukrywać, że sama stamtąd pochodzi.
Tyle że starych przyjaciół nie da się oszukać i wiedzą o tobie nawet to, o czym naprawdę chcesz zapomnieć.
– Więc dzwonisz dla zabawy czy w interesach?
– Dzwonię, żeby cię zaprosić. Dzwonię, żeby zaprosić cię na moje przyjęcie urodzinowe.
No tak! To już za tydzień. Jednak Daria nie przejmowała się tym. W końcu od dawna mieszkała w Moskwie i spotykała się z ludźmi z zupełnie innego środowiska. Dlaczego w ogóle musiała pamiętać o urodzinach kogoś z przeszłości?
Teraz zastanawiała się, jak taktownie odmówić.
– Wiesz, że nie mogę tego zrobić.
– Dlaczego nie?
– Bo jedziemy z moim ukochanym mężem na Bali. Więc beze mnie.
– Szkoda… Myślałam, że przynajmniej tym razem się zobaczymy.
Przez telefon słychać było, że ta wiadomość bardzo Xenię zasmuciła.
– Niestety i ach. Innym razem, ale to nic pewnego. Dobra, muszę kończyć. Pa.
Daria uznała, że nie ma sensu tracić czasu na tę rozmowę. Zwłaszcza, że już dawno uznała, że Ksyusha jest teraz osobą nie na jej poziomie.
Dorosła już dawno temu, a z ludźmi, którzy do niej pasują, trzeba utrzymywać kontakty towarzyskie. Daria była pewna, że ma z nim dużo szczęścia. Jakby o tym pomyśleć, to było jak w bajce. Przyjechała na studia do Moskwy, dostała się do budżetu i z powodzeniem poślubiła bogatego mężczyznę.Ale czy jej życie naprawdę było jak bajka? Pewnego dnia sama musiała w to zwątpić. I to w momencie, w którym się tego nie spodziewała.
– Maxim, dokąd idziesz?
– Dokąd? Do pracy.
– O dziewiątej w nocy? – Daria była zaskoczona.
– Tak. Mam coś ważnego do zrobienia.
Daria była zaskoczona takim obrotem sprawy. Owszem, jej mąż był pracoholikiem, ale zazwyczaj stał na stanowisku, że ważne jest, aby mieć wystarczająco dużo czasu na odpoczynek.
W przeciwnym razie nie miałbyś wystarczająco dużo energii, gdybyś pracował cały dzień i noc. Zdziwiło ją więc, że gdy wracał z pracy do domu, od razu szedł do pracy.
Zdecydowała, że warto go śledzić i ustawić program na jego telefonie, gdy był pod prysznicem.
Gdy tylko Maxim wyszedł, postanowiła śledzić go przez program, aby sprawdzić, czy rzeczywiście jest w drodze do pracy.
Po krótkim czasie zdała sobie sprawę, że mąż ją oszukał. Według geolokalizacji nie znajdował się bowiem w biurze swojej firmy, lecz w jakimś apartamentowcu.
Daria postanowiła nie zwlekać i sprawdzić uczciwość męża. Zadzwoniła po taksówkę i pojechała pod wskazany adres.
Zadzwonił dzwonek do drzwi, po czym otworzył jej ktoś, kogo nigdy nie spodziewała się zobaczyć.
– Arina?
– Co ty tu robisz?
Arina była partnerką biznesową Maksyma i Daria ją znała. Poza tym często spotykała się z tą dziewczyną na różnych imprezach biznesowych.
Daria dobrze wiedziała, że Arina jest samotną dziewczyną, ale nie miała pojęcia, że sprawy mogą przybrać tak pokręcony obrót.
– Wiem, że Maxim tu jest. Nikt nie chce mi nic wyjaśnić?
– A powinni? – odezwał się głos jej męża.
Daria zrozumiała, że się nie myliła, gdy zobaczyła go w dość nieprzyzwoitym stanie na progu mieszkania Ariny. Od razu stało się jasne, co tu robią i od czego odciągnęła ich żona.
– O co w tym wszystkim chodziło?
– A ty się nie domyślasz? – Arina uśmiechnęła się.
Wtedy Maksym jej przerwał i postanowił sam wyjaśnić relacje z żoną.
– Dlaczego myślisz, że muszę ci cokolwiek tłumaczyć?
Daria była po prostu zszokowana takim stwierdzeniem.
– Więc zdradzasz mnie z tą wariatką i myślisz, że to normalne?
Oczywiście Daria spodziewała się wymówek i przynajmniej przeprosin. Otrzymała jednak coś zupełnie przeciwnego.
– Po pierwsze, nie z tą, a z Ariną. Po drugie, to nawet lepiej, że się dowiedziałaś. Od dawna chciałam ci powiedzieć. Więc możesz się pakować i wynosić z mojego mieszkania.
Daria długo stała przed zatrzaśniętymi drzwiami, nie mogąc uwierzyć, że to ją spotkało. Zawsze myślała, że ją i Maksyma łączy silna miłość i silna rodzina.
Ale jak bardzo się myliła… I dziś była o tym przekonana.Najbardziej obraźliwe było to, że zgodnie z ich umową małżeńską, na którą głupio się zgodziła, nie miała prawa do majątku męża. Dlatego okazało się, że została przy urwanym korycie i z niczym.Daria nie miała pojęcia, co robić i jak dalej żyć. W rzeczywistości, pomimo wyższego wykształcenia, przestała pracować. Maksym przekonał ją, że nie ma potrzeby iść do pracy i że obowiązkiem męża jest utrzymywanie żony, więc teraz została bez pieniędzy i tylko z jedną walizką swoich rzeczy. Jedynym wyjściem był powrót do rodzinnego miasta i rozpoczęcie tam nowego życia. Po przyjeździe Daria nie miała pojęcia, co robić i jak żyć. Wszystko dosłownie wypadało jej z rąk, ale musiała coś zrobić. Daria szła ulicą i była pogrążona we własnych myślach, gdy usłyszała znajomy głos.
– Dashka, jesteś tam? Mówiłaś, że jedziesz na Bali.
Daria zobaczyła, jak w jej stronę idzie Xenia.
– Tak, nie wyszło…
– A ja myślałam, że tam pływasz, opalasz się i takie tam.
Wtedy Xenia zobaczyła, że w oczach Darii pojawiły się łzy. Dopiero teraz zrozumiała, z kim w końcu poleciał tam odpoczywać Maksym i dlaczego wszystko tak dobrze się dla niego ułożyło.
To tyle, jeśli chodzi o ludzi z wyższych sfer, z którymi Daria tak chętnie się zadawała, a którzy okazali się być poza jej zasięgiem.
– Hej, co ty wyprawiasz?
Daria nie mogła już tego znieść i zalała się łzami. Chciała wymyślić coś na swoje usprawiedliwienie, ale musiała powiedzieć starej przyjaciółce wszystko tak, jak było.
Zresztą i tak prędzej czy później dowiedziałaby się prawdy od swojej matki, z którą matka Darii się przyjaźniła.
A mało kto uwierzyłby, że dobrowolnie chciała wrócić do rodzinnego miasta i porzucić luksusowe życie w stolicy.
Co za kretynka! Ona też jest suką. Szkoda, że mnie tam nie było. Wyrwałbym jej włosy z głowy!
– Tak, nic, czego byś nie zrobił, Xyush.
– Założę się, że bym zrobił. Włosy zdecydowanie by to zepsuły.
W tym momencie Daria w końcu zdała sobie sprawę, kto zawsze był wobec niej lojalny i wierny, a kto tylko udawał.
Daria zdała sobie sprawę, jak bardzo jest winna przed przyjaciółką i postanowiła przeprosić za wszystko właśnie teraz.
– Xyush, przepraszam.
– Za co?
– Za moją arogancję. Po prostu zaczęłam prowadzić wielkomiejskie życie, więc zupełnie o tobie zapomniałam.
– Tak, daj spokój.
– Nie, naprawdę, myślałem, że osiągnąłem wyższy poziom i odniosę większy sukces niż wy wszyscy. Ale w rzeczywistości jestem w rozsypce.
– Cóż, kto nie popełnia błędów? Ważne, że zdałeś sobie z tego sprawę i wyciągnąłeś właściwe wnioski. Prawda?
– Tak – zgodziła się z nią Daria.
– Swoją drogą, za trzy dni mam urodziny. Przyjdziesz?
– Tak, jasne.
– Świetnie! W takim razie będę na ciebie czekać. I nie zapomnij zabrać ze sobą dobrego humoru – uśmiechnęła się Xiusha i uściskała serdecznie przyjaciółkę.
Od tego momentu Daria zdała sobie sprawę, że nie warto przeceniać ani umniejszać swojego kręgu społecznego, aby nie było rozczarowań i błędów. A także nie należy żyć w iluzji i podawać jej za rzeczywistość. O wiele lepiej jest zobaczyć prawdziwy obraz tego, co się dzieje.
„Jestem teraz Moskwianinem, a ty nie jesteś na moim poziomie!”.