Szklanka z herbatą, którą Stepan właśnie zdążył nalać i trzymać w dłoniach, wyślizgnęła się, a szkło roztrzaskało się na drobne odłamki. Wrzątek chlusnął na jego skórę, ale mężczyzna prawie nic nie poczuł. Był zszokowany i próbował sobie przypomnieć, jaki był dzień – czy to był pierwszy kwietnia? Co to był za żart? I czy jego mama mogła zrobić mu taki kawał? Taki kaszel byłby trudny do sportretowania przez dobrego aktora. Wyglądało na to, że kobieta faktycznie miała problemy z oddychaniem, krztusiła się i próbowała złapać ustami jak najwięcej powietrza.
– Mamo, zaczekaj! Co ci się stało? Kim ona jest? Uspokój się i opowiedz mi wszystko ze szczegółami – powiedział Stepan, starając się mówić spokojnie.
Mężczyzna kochał swoją matkę. Kobieta była jedyną krewną w jego życiu, dopóki nie poznał Nataszy, narzeczonej Stepana. Jednak obecność narzeczonej nie sprawiła, że syn mniej kochał matkę. To prawda, sama Evgenia Dmitrievna traktowała syna z pewnym chłodem. Od dzieciństwa miała w swoich łaskach córkę, o której losie ani ona, ani Stepan nic nie wiedzieli.
– Kocham cię, mój synu! Wybacz mi wszystko – wyszeptała Evgenia Dmitrievna.
Głos matki urwał się. Stepanowi zrobiło się niedobrze. Czy coś naprawdę się stało? Mężczyzna zaczął dzwonić do opiekunki matki, która zostawała w ich mieszkaniu, gdy on wychodził na zmianę, ale ona nie odbierała. Po zadzwonieniu na lotnisko i dowiedzeniu się, kiedy będzie następny lot do Rostowa, Stepan zarezerwował bilet na wszelki wypadek i zdecydował, że musi spieszyć się do domu.
Z taksówki Stepan wybrał numer swojej kochanki i poprosił ją, aby sprawdziła, czy z jego matką wszystko w porządku i dowiedziała się, co się z nią stało. Natasza przyszła prosto z pracy. Dziewczyna kochała Stepana i jego matkę. Dosłownie rano rozmawiała z kobietą i wszystko było w porządku. Eugenia Dmitriewna zamierzała trochę popracować, a potem razem z asystentką przygotować gulasz warzywny, na który zaprosiła Nataszę. Nie potrzebowała pielęgniarki, ale Stepan nadal martwił się o matkę, której ciśnienie krwi często skakało, i płacił pensję kobiecie, która spędzała dużo czasu z jego matką. Co mogło się stać w ciągu kilku godzin? Ale Elena właśnie była u Evgenii Dmitrievnej, czy nie zauważyła niedyspozycji lub czegoś dziwnego w zachowaniu swojej podopiecznej? A może to naprawdę zatrucie było winne i to Elena to zrobiła? Ale dlaczego?
Stepan czuł się tak, jakby nie powinien był iść na tę wartę. Jego głównym zadaniem było prowadzenie dokumentacji z centrali, ale tak się składało, że od czasu do czasu musiał jeździć w teren. Tym razem mogli wysłać partnera Stepana, ale z jakiegoś powodu mężczyzna sam się zgłosił. Być może obiecane wakacje po powrocie były decydującym czynnikiem w tej sprawie, ponieważ Stepan chciał spędzić więcej czasu ze swoją narzeczoną. Nadszedł czas, aby ustalili datę ślubu i zaczęli aktywnie się do niego przygotowywać.
Na lotnisku Stepan zadzwonił do Nataszy, ale telefon dziewczyny był niedostępny. Dopiero gdy ogłoszono wejście na pokład, narzeczona oddzwoniła do niego.
– Stjep, twoja mama właśnie trafiła na oddział intensywnej terapii. Ma coś z sercem. Lekarz powiedział, że prawdopodobnie wprowadzą ją w stan śpiączki farmakologicznej. Boję się, Stup, leć do domu, proszę! Nie wiem, co tu się stało, Eleny nigdzie nie ma. Nie wiem, dokąd poszła.
Stepan był strasznie zły. Przez głowę przebiegały mu różne myśli. Czyżby pielęgniarka postanowiła otruć jego matkę, a potem posprzątać mieszkanie i uciec? Ponownie wybrał numer kobiety, ale była niedostępna.
Podczas podróży mężczyzna był bardzo zdenerwowany. Cztery godziny w samolocie wydawały mu się piekłem. Umówiwszy się z Nataszą w pobliżu oddziału intensywnej terapii, Stepan wezwał taksówkę i popędził prosto do szpitala. Modlił się do Boga, w którego istnienie nigdy wcześniej nie wierzył, aby uratował jego matkę. Tylko ona mogła wyjaśnić, kogo miała na myśli, mówiąc „otruła mnie”. Jego serce było rozdarte na kawałki. Na szpitalnym korytarzu Stepan natychmiast objął Nataszę. Dziewczyna rozpłakała się i powiedziała mu, jak bardzo była zszokowana, gdy zobaczyła jego matkę leżącą na podłodze własnego mieszkania.
– Wciąż na mnie patrzyła, reagowała na mnie, ale nie mogła nic powiedzieć! – Natasza szlochała. – Nie wiem, dlaczego opiekunka chciała to zrobić!
– Czy z mieszkania nic nie zginęło? – Stepan zapytał obojętnym głosem.
– Nie wiem… Nawet nie miałam czasu się rozejrzeć. Nawet nie pomyślałem, żeby zadzwonić na policję, to wszystko po prostu się stało. Przepraszam!
– Nie! W porządku! Przepraszam! Nie powinienem był cię w to mieszać!
– Głupia! – Natasha lekko klepnęła Stepana w ramię.
Kiedy lekarz wyszedł z oddziału intensywnej terapii, powiedział mężczyźnie, że stan jego matki został ustabilizowany, ale nadal nie było jasne, jak i co będzie dalej. Wykonano wszystkie niezbędne badania, ale wyniki będą dostępne dopiero jutro, więc muszą uzbroić się w cierpliwość.
Stepan i Natasza udali się do mieszkania. Tak jak mężczyzna się spodziewał, brakowało biżuterii i oszczędności jego matki, które trzymała w szafce. Kobieta bała się zostawić pieniądze w banku, ale i tak została ich teraz pozbawiona. I dobrze, gdyby tylko one. Stepan nie potrafił dokładnie określić, co się stało. Stepan odprowadził Nataszę do domu, ponieważ dziewczyna była bardzo zmęczona, a wcześnie rano musiała iść do pracy. Wracając do domu, zaczął intensywnie myśleć. Oczywiście pierwsze podejrzenia padły na kobietę, która pomagała matce. Ale dlaczego potrzebowała tego wszystkiego, nie było jasne.
Mężczyzna był zmuszony zadzwonić na policję i opowiedzieć o wszystkim. Jeśli to naprawdę było zatrucie, należało wszcząć sprawę karną. Elena również uciekła i nie było jasne, gdzie jej szukać. Policja została w mieszkaniu do rana, sprawdzając każdy metr kwadratowy. Śledczy wziął dwa kubki, które stały na stole, aby sprawdzić DNA i obecność niebezpiecznych substancji, które mogły otruć Jewgenię Dmitriewnę.
– Nie myślałeś, że to twoja narzeczona otruła twoją matkę? – zasugerował śledczy.
Oczywiście musiał rozpracować wszystkie wersje tego, co się działo, ale Stepan nie zastanawiał się nad tym ani sekundy. Dlaczego Natasza miałaby otruć jego matkę? Wydawało się, że dobrze się dogadują. Oczywiście Natasza często powtarzała narzeczonemu, że za bardzo przejmuje się matką, że nie jest kryształem i nic jej się nie stanie. Natasza delikatnie zasugerowała, że pieniądze, które Stepan płacił za opiekę nad jej matką, można odłożyć na ich ślub. Ale przecież nie otrułaby z tego powodu swojej niechcianej teściowej, prawda? Podejrzenia zaczęły poruszać nieprzyjemnym robakiem w jego myślach, podrzucając coraz to nowe.
Rano Stepan i policjanci pojechali do domu opiekunki pod adres zamieszkania, który był podany w umowie. Umowa, oczywiście, została sporządzona na jego kolanach. Eleny nie było w mieszkaniu, a kiedy śledczy zapukał do drzwi sąsiadki, ta powiedziała, że kobieta wyszła gdzieś wcześnie rano w pośpiechu. Gdzie dokładnie, nikomu nie powiedziała.
Jego głowa rozpadała się na kawałki. Stepan był zdezorientowany w swoich myślach. Próbował przekonać samego siebie, że Elena zrobiła to wszystko, bo nie chodziło tylko o to, że uciekła w pośpiechu. Najprawdopodobniej postanowiła sprzedać biżuterię i uciec. Ale niewiele tam było… Czy naprawdę warto było tracić pracę i narażać życie? Przecież policja i tak dotrze do sedna sprawy i znajdzie winnego. Z własnych myśli Stepan czuł się nieprzyjemnie, beształ się za to, że zwątpił w swoją dziewczynę, ale w takim stanie jakie myśli nie zagoszczą w jego głowie.
Kilka dni minęło jak diabli. Śledczy przesłuchiwali Nataszę, a dziewczyna nawet trochę obraziła Stepana, ponieważ jako pierwsza przyszła na ratunek i wezwała karetkę, a kiedy Evgeniya Dmitrievna zaczęła dochodzić do siebie i niezrozumiale mamrotała imię tego, kto ją otruł, pielęgniarka mogła tylko odczytać ostatnie litery: „asha”.
Stepan starał się zachować emocje dla siebie. Nie zadzwonił do narzeczonej i liczył na to, że mimo wszystko zaszła jakaś pomyłka, że to nie mogła być ona.
Ponieważ stan matki wciąż był krytyczny, nie przeniesiono jej na oddział i nie pozwolono przesłuchać. Elena została odnaleziona. Kobieta wyjaśniła, że jej matka, która mieszkała w wiosce, zachorowała. Poprosiła Jewgenię Dmitriewnę, by wyjechała na tydzień, ale będzie z nią w kontakcie. Alibi asystentki matki okazało się żelazne, ponieważ w momencie, gdy trucizna dostała się do krwi kobiety, Elena była na stacji kolejowej i kupowała bilety. Stepan nie wiedział, co myśleć. Spodziewał się, że matka wkrótce się opamięta i wszystko opowie. Mężczyzna był bardzo zaskoczony, gdy do jego mieszkania rozległo się ciche pukanie. Myślał, że to Natasza, ale to była jego siostra. Stepan otworzył usta ze zdumienia i wpatrywał się w Marię, próbując zrozumieć, o czym tu zapomniała. Mimo że dziewczynka od wczesnego dzieciństwa zachowywała się zbyt swobodnie, matka kochała ją i rozpieszczała o wiele bardziej. Maria częściej niż Stepan kąpała się w matczynej miłości i manipulowała Evgenią Dmitrievną. Po ukończeniu szkoły jej siostra wdała się w różnego rodzaju psoty i odmówiła dalszej nauki. Często zmieniała bogatych zalotników, ciągnęła z nimi do pubów i różnych podejrzanych lokali i uciekała z domu. Z czasem jej matka przyzwyczaiła się do tego, że nie może pouczać córki na ścieżce prawdy. Maria znalazła sobie bogatego chłopaka i wyjechała z nim do innego miasta, zrywając kontakt z krewnymi. Ten moment był punktem zwrotnym w życiu Eugenii Dmitriewny. Kobieta często chorowała, miała poważne problemy z ciśnieniem krwi. Eugenia Dmitriewna tęskniła za córką, martwiła się i z przerażeniem czytała wiadomości o znalezionych ofiarach różnych mafii. Kobieta zaczęła bardziej doceniać i kochać syna. A teraz pojawiła się Maria.
– Czego chcesz? – Stepan zapytał oschle siostrę, nie zapraszając jej do domu.
– Nawet nie przywitasz się z siostrą, której dawno nie widziałaś?
Maria wyglądała, delikatnie mówiąc, nie najlepiej. Jakby przez cały ten czas mieszkała w burdelu. Stepan potrząsnął przecząco głową, decydując, że nie będzie tracił czasu na kłótnie z niegodnym mężczyzną.
– Gdzie jest mama? Nikt się nie cieszy, że mnie widzi?
Stepan powiedział, że jego matka jest w szpitalu w ciężkim stanie, a Maria natychmiast zaczęła biadolić i oskarżać brata, mówiąc, że to on jest wszystkiemu winien, że to on się nią nie opiekował.
– Daj mi jakieś pieniądze, jeśli nie chcesz mnie wpuścić do mieszkania! Zatrzymam się w pobliskim hotelu i odwiedzę mamę w szpitalu….
– Dam ci pieniądze, ale nie waż się przychodzić do matki i jeszcze bardziej jej przeszkadzać! – Stepan był oburzony.
Mężczyzna wyjął z kieszeni pięciotysięczny banknot i podsunął go siostrze. Nawet nie rozumiał, co robi i dlaczego, bo chciał jak najszybciej pozbyć się zbędnego towarzystwa. Nie było najmniejszej ochoty na komunikację z Marią. Cierpki zapach jej obrzydliwych perfum wdzierał się do jego zatok i wywoływał skurcze mdłości. Nie zmieniła się ani trochę; nadal była prawdziwą wiedźmą. Nie miała w sobie ani krzty świętości i nadal dbała tylko o rozrywkę, bo nawet nie zapytała matki, jakie są jej rokowania i czy przeżyje.
Stepan próbował się uspokoić i miał nadzieję, że więcej nie przyjdzie. Czekał, aż matka opamięta się i wyjawi prawdę, powie mu, kogo miała na myśli, mówiąc, że została otruta.
Następnego dnia zadzwonił lekarz i przekazał mu dobre wieści: Evgenia Dmitrievna poczuła się lepiej i została przeniesiona na oddział. Lekarz zdecydowanie odradził kobiecie niepotrzebne zamartwianie się. Stepan obiecał, że będzie ostrożny i popędził do szpitala. Kiedy kobieta zobaczyła syna, rozpłakała się. Zaczęła biadolić i mówić, że jest zbyt głupia i ufna, aby wpuścić ją ponownie.
– Mamo, kto to był? Czy to nie była Natasza? – Jako pierwszy zapytał Stepan, przerywając biadolenie matki. Mężczyzna strasznie bał się usłyszeć pozytywną odpowiedź.
– Niech Bóg będzie z tobą! Co Natasza ma z tym wspólnego? Gdyby nie ona, pewnie już bym nie żył… Masza to twoja siostra. Przyszła z kwiatami, myślałem, że się zmieniła, ale ona coś knuje… Kiedy źle się poczułem, uśmiechnęła się i powiedziała, że i tak nie dożyję poranka, a ona dostanie przynajmniej spadek… Zapisałem jej mieszkanie, głupi ja, ale nigdy nie zdążyłem zmienić testamentu. Może właśnie na to liczyła….
Serce Stepana odetchnęło z ulgą, jednak na myśl o tym, że wczoraj również dał pieniądze tej żałosnej dziewczynie, która nazywała się tylko jego siostrą, zrobiło mu się niedobrze.
Po szpitalu mężczyzna poszedł do narzeczonej i długo ją przepraszał, prosząc, by mu wybaczyła, że śmiał w nią wątpić, a Natasza zapewniła go, że wszystko rozumie i nie było jasne, jak zachowa się w takiej sytuacji.
Minęło kilka dni. Gdy tylko policja się dowiedziała, natychmiast zaczęła szukać Marii, ale nigdzie jej nie było. Nikt nie wiedział, gdzie przebywa, więc kobieta trafiła na listę poszukiwanych. Przygotowując się do zwolnienia matki, Stepan usłyszał pukanie do mieszkania. Kiedy otworzył drzwi, nie mógł uwierzyć własnym oczom, bo w progu stała jego pijana siostra. Głośno żuła gumę i wyzywająco patrzyła na Stepana.
– Jak tam życie, bracie? Myślałam, że ostatnio dałeś mi za mało pieniędzy. Potrzebuję więcej. Daj mi tyle samo, albo jeszcze więcej, jeśli nie chcesz, żebym widziała się z matką.
Jednak Stepan był już przygotowany na to spotkanie z siostrą. Mężczyzna zaproponował Marii, by poszła z nim do oddziału banku, gdzie będzie mógł wypłacić pieniądze i dać jej tyle, ile zażąda.
– Dlaczego jesteś taki miły? – Maria zapytała w samochodzie.
Szyby były zaparowane, a Stepan marzył o chwili, gdy będzie mógł wyrzucić tego zdrajcę z samochodu i przewietrzyć kabinę. Stepan nie był człowiekiem wielu słów. Szczerze mówiąc, nie rozmawiał z siostrą o niczym i ignorował jej pytania. Zatrzymawszy samochód w pobliżu sklepu, mężczyzna poprosił Marię, by poczekała na niego w salonie, i powiedział, że poszedł wypłacić pieniądze z karty, ale w rzeczywistości jechał na komisariat policji, który znajdował się tuż za rogiem, a tam Stepan powiedział, że udało mu się znaleźć poszukiwanego podejrzanego. Nie tylko znaleźć, ale i przywieźć. Kiedy Maria zauważyła, że jej brat wraca z policją, próbowała otworzyć drzwi, ale nie chciały się otworzyć, a kiedy się otworzyły, wpadła w ręce stróżów prawa.
Maria zaczęła krzyczeć, że ta stara jędza i tak powinna niedługo pójść do bogów, że zawsze wtrącała się w jej życie i że chciała dostać chociaż część pieniędzy, których potrzebowała, bo musiała zapłacić za narkotyki, od których była uzależniona. Nie zdając sobie z tego sprawy, dokonała szczerego wyznania, które policja natychmiast zaakceptowała. Stepan nic nie odpowiedział i miał nadzieję, że jego siostra otrzyma karę, na którą zasłużyła.
Evgenia Dmitrievna wkrótce opuściła szpital i rozpoczęła rehabilitację w domu, gdzie jej kochający syn i przyszła synowa byli u jej boku.
Stepan i Natasza zaczęli przygotowywać się do ślubu.
Maria została skazana i wysłana do kolonii karnej, gdzie zimą próbowała uciec i zmarła z powodu ostrego zapalenia.
Wszyscy dostali to, na co naprawdę zasłużyli.
Elena zaczęła rzadziej przychodzić do Eugenii Dmitriewny, ponieważ kobieta dbała o siebie, zmieniła dietę i prawie udało jej się pozbyć problemów z ciśnieniem krwi. Przygotowywała się na to, że wkrótce będzie musiała zająć się wnukami i poprawiała swoje zdrowie. Teraz łatwiej było żyć… chociaż Evgeniya Dmitrievna żałowała swojej córki, obwiniając się za to, że wyrosła na tak obrzydliwą egoistkę.