– Nie obchodzi mnie, Gdzie jesteś nagrana, moja droga! To mieszkanie jest moje! A Ty jesteś obcy! Więc Wynoś się stąd

– Ty też masz piękne oczy! – powiedział Artem, podając kieliszek wina Vickowi. – Zielony jak szmaragdy!

– To banalne! – Vika się uśmiechnęła. – Ale dzięki!

Muzyka w barze brzmiała głucho, tworząc idealną atmosferę na pierwszą randkę. Vika nie zamierzała zostać-Zwykle dawała nową wiedzę nie dłużej niż godzinę swojego czasu. Ale z Artemem wszystko nie poszło zgodnie z planem. Trzy godziny minęły jak chwila.

– Czy możemy się znowu spotkać? “zapytał ją, kiedy jechał taksówką”.

Sprawdź To

 

Ta para ma zabarwione białka oczu i rozwidlony czubek języka!
brainberries.co

Gwiazdy, których nie rozpoznajesz dzięki naturalnemu kolorowi włosów
brainberries.co

Starożytni Rzymianie zbierali mocz w całym mieście i dlatego
brainberries.co

6 postaci, które próbowały ukraść serial, ale zrujnowały filmy
brainberries.co
– Czemu nie! odpowiedziała Vika, czując przyjemne ciepło w środku.

Następne spotkanie odbyło się dwa dni później. Potem jeszcze raz. Wkrótce nie mogli sobie wyobrazić życia bez siebie.

– Chodź ze mną! – Vika zaproponowała to trzy miesiące później.

Artem wyglądał na zaskoczonego.

– Czy to nie za szybko?

– Potrzebujesz więcej czasu, aby zrozumieć, że jesteśmy dla siebie stworzeni? żartobliwie dźgnął go w ramię.

Po tygodniu przeniósł się. Jego rzeczy mieściły się w walizce. Artem pochodził z innego miasta, przybył do stolicy w poszukiwaniu pracy, wynajmując pokój od wiecznie nieszczęśliwej starej kobiety.

– Tak, tutaj jest o wiele lepiej! powiedział, przytulając Vica w przestronnym salonie. – Masz świetne mieszkanie!

– Mamy! – poprawiła. – To jest teraz nasz dom!

Mieszkanie zostało pozostawione przez dziadków Vike. Był to dwupokojowy apartament w ładnej okolicy z wysokimi sufitami i szerokimi parapetami. Vika uwielbiała siedzieć na nich, podciągając kolana do klatki piersiowej i patrząc na zewnątrz. Artem często dołączał do niej, obejmując ją od tyłu.

– Wiesz, nigdy nie byłem tak szczęśliwy! wyszeptał mu do ucha.

– Ja też!- odpowiedziała, przytulając się do niego.

Artem poprosił ją o ślub w rocznicę ich znajomości. Romantyczna kolacja, mały pierścionek z brylantem, zgięte kolano-wszystko tak, jak powinno być.

– Chcesz mnie poślubić? “zapytał, patrząc w górę iw dół z taką adoracją, że zaparło dech w piersiach Vicky”.

– Tak!”po prostu odpowiedziała, sięgając za pierścionek.

Ślub był skromny – tylko bliscy przyjaciele. Rodzice Artema nie mogli przyjechać-za daleko, za drogo. Rodzice Vicky już dawno nie żyją. Ale nadal byli razem szczęśliwi.

Po ślubie rozpoczęło się normalne życie rodzinne. Vika pracowała jako projektantka w małej firmie, a Artem szukał stałej pracy. Praca tymczasowa w niepełnym wymiarze godzin nie była łatwa – bez rejestracji lokalnego miejsca zamieszkania wielu pracodawców nawet nie rozważałoby jej do pracy.

– Wiesz, musimy rozwiązać problem rejestracji! “Artem powiedział kiedyś podczas kolacji”. – Bez niego nie zaprowadzą mnie w dobre miejsce!

Vika skinęła głową, polewając mu drugą porcję tłuczonych ziemniaków.

– Oczywiście, że ci umówię! W czym problem? Jesteś moim mężem!

Następnego dnia poszli do MFC. Procedura była szybka i prosta. Tydzień później Artem pokazał mu paszport z nową rejestracją.

– Teraz jestem oficjalnie mieszkańcem stolicy! głosił z dumą. – I mam szansę na prawdziwą pracę!

Szansa nadeszła. Miesiąc później Artem podjął pracę w firmie budowlanej. Wynagrodzenie było dobre, a perspektywy były obiecujące.

– Widzisz, wszystko idzie coraz lepiej! “powiedział, przytulając Vicka”. – Dzięki tobie mam stabilność! Jesteś moją maskotką!

Pierwszy rok małżeństwa latał w rutynie-praca, dom, okazjonalne spacery do kina lub kawiarni. Vika była szczęśliwa. Albo myślał, że tak.

A potem coś się zmieniło. Nie w jeden dzień, nie nagle, ale stopniowo, prawie niezauważalnie. Vika zaczęła się zastanawiać, myśląc, że nie jest tak zadowolona z powrotu męża do domu. Że ich rozmowy coraz częściej sprowadzały się do mówienia o codziennych drobiazgach. Że rzadko chcą się dotykać.

– Ostatnio zachowujesz się dziwnie! Artem zauważył pewnej nocy. – Wszystko w porządku?

– Tak, oczywiście! szybko odpowiedziała Vika. – Po prostu zmęczenie pracą!

Ale nie chodzi o zmęczenie. Zaczęła zdawać sobie sprawę, że zmieniły się jej uczucia do Artema. A może zniknęły? Vica nie mogła powiedzieć na pewno. Wiedział tylko, że nie drżał już, kiedy trzymał go za rękę. Nie czuje już jego braku, kiedy kładzie się do późna w pracy. Nie wyobrażają sobie swojej wspólnej przyszłości tak pogodnie, jak kiedyś.

“Może to tylko kryzys…”- przekonuje się. – Wszystkie pary mają ciężkie czasy….

Ale czas minął i uczucia nie wróciły. Wręcz przeciwnie, z każdym dniem Vika coraz wyraźniej rozumiała, że już nie kocha Artema. I ta świadomość najbardziej ją przeraziła.

Victoria stała przy oknie i patrzyła, jak Artem idzie do samochodu. Odwrócił się i zrobił to ręcznie, a ona automatycznie zrobiła to ręcznie. Gdy samochód zniknął za rogiem, Vica westchnęła ciężko i rzuciła się na parapet.

“Co się ze mną dzieje?”pomyślała, obejmując ją rękami. Zaledwie rok temu nie mogła się doczekać, aż wróci do domu, a teraz poczuła ulgę.

Vika odłożyła swoją ulubioną muzykę i zrobiła sobie kawę. Bez Artema mieszkanie wydawało się bardziej przestronne, lekkie, wolne. Mogła chodzić w starej koszulce bez makijażu, nie zwracając uwagi na każde słowo. Kiedy miała czas, aby zacząć podążać za jego słowami wokół niego? Nie pamiętał.

Telefon wibrował-wiadomość od Artema: “zapomniałem ci powiedzieć, że spóźnię się dziś wieczorem. Impreza firmowa u szefa. Nie czekaj na mnie.”

Vika wysłała mu uśmiech i odłożyła telefon na bok. Cały wieczór sam. Wcześniej taka perspektywa by ją zdenerwowała, ale teraz poczuła dziwną ulgę.

Późnym popołudniem usiadł na kanapie z książką i kieliszkiem wina. Było przytulnie i cicho. Nikt nie zmieniał kanałów telewizyjnych, nie zadawał niekończących się pytań ani nie opowiadał mi o trudnych relacjach ze współpracownikami. Po prostu cisza i szansa na bycie sobą.

Około jedenastej drzwi wejściowe zatrzasnęły się, a Artem pojawił się na korytarzu-lekko oszołomiony, z czerwoną twarzą i donośnym głosem.

– Wikula Jestem w domu! Wtargnął do salonu, rzucając kurtkę po drodze. – Nadal czytasz? Nudzisz się beze mnie?

Vica zadrżała z powodu tej inwazji. Jej przytulny wieczór rozpadł się w jednej chwili.

” Niezupełnie… “odpowiedziała szczerze. – Byłem w porządku i samotny!

Artem zmarszczył się, patrząc na swoją niezrozumiałą żonę.

– Co masz na myśli, że dobrze jest być singlem? Nie tęskniłeś za mną?

– Nie! Vika zamknęła książkę. – Szczerze mówiąc, odpoczywałem!

– Ode mnie? “uśmiechnął się, ale w jego oczach pojawił się błysk niepokoju”.

Vica nie odpowiedziała. Artem siedział na kanapie obok niej, wąchając alkohol i Perfumy innych.

“Pachniesz jak zapach kobiety…”zauważa bez odrobiny zazdrości.

– No dalej! – Poddał się. – Było tam wiele kobiet, z których niektóre przytulały się, kiedy się spotykały! Jesteś zazdrosna?

– Nie! Vika odpowiedziała szczerze.

– Musimy! Próbował ją przytulić, ale ona trochę się odsunęła.

– Potrzebuję prysznica! “powiedziała, wstając z kanapy”.

W łazience pod strumieniami gorącej wody Vika pozwoliła sobie wyznać: już nie kocha męża. Nie chce jego dotyku. Nie podoba mu się jego przybycie. Nie wyobrażają sobie swojej przyszłości razem. To nie jest kryzys, to nie jest tymczasowe ochłodzenie. To już koniec.

Następnego ranka Artem był niezwykle ostrożny-zrobił mu kawę i zaproponował, że spędzi razem weekend.

– Chodźmy gdzieś! “powiedział, kładąc omlet na talerzu”. – Jak w pierwszych miesiącach! Pamiętasz, kiedy spontanicznie pojechaliśmy do jezior?

Vika skinęła głową. Przypomniał sobie tę podróż-kąpali się nago w świetle księżyca, pili wino prosto z butelki, kochali się na plaży. Teraz te wspomnienia wydawały się obrazami czyjegoś życia.

“Artem, musimy coś przedyskutować…”zaczęła.

Zacisnął się, odłożył widelec na bok.

– Coś się stało?

-I … to znaczy, nie, nic się nie stało! Tylko ja… zawahała się Vika, wybierając jej słowa. – Czuję, że coś się między nami zmieniło…

– Co masz na myśli? – Jego twarz stała się ostrożna.

– Czuję, że odeszliśmy! Nie czuję się już tak, jak kiedyś!

Artem powoli skinął głową.

– Wszyscy mają upadki! To normalne w związku! Dlatego proponuję gdzieś wycieczkę – aby odświeżyć zmysły!

– Nie chodzi o recesję! Vika spojrzała mu prosto w oczy. – Nie mam już dla Ciebie uczuć, które miałem wcześniej!

Była przerwa. Artem spojrzał na nią, czekając, aż będzie kontynuować, ale Vika milczała.

– Masz na myśli, że już mnie nie kochasz? w końcu zapytał.

“Nie wiem, jak to wyjaśnić…- powiedziała cicho Vika. – Ale tak, coś w tym stylu….

Artem nagle wstał ze stołu.

– Żartujesz, prawda? Czy to jakiś test? A może masz kogoś?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *