Dziecko owinięte miękkim niebieskim kocem spało cicho w ramionach Julii, od czasu do czasu krzywiąc się i poruszając małym nosem. Pielęgniarka zaproponowała, że zabierze ją do wyjścia, ale Julia odmówiła, chociaż po porodzie nadal czuła się bardzo osłabiona.
“Nic mi nie jest, radzę sobie sama” -mruknęła, ciągnąc syna bliżej niej i przeszukując jego telefon w kieszeni.
Przez pięć długich dni czekała na wypisanie ze szpitala położniczego, wyobrażając sobie, jak Artem spotka ich dziecko. Marzyłem o chwili, kiedy weźmie ją w ramiona z dzieckiem, pełnym radości i miłości.
Julia wyjęła telefon, starając się nie zmieniać pozycji syna, i zobaczyła wiadomość od męża: “już wyszedłem. Nie wychodź beze mnie “” jej usta rozciągnęły się w uśmiechu. Artem zawsze lubił zaskakiwać, być może dzisiaj przygotował coś wyjątkowego.