Powiedziałam, żeby nauczył żonę szacunku.

Kiedy mój syn ożenił się i przyprowadził do domu synową, byłam bardzo szczęśliwa. W mieszkaniu było wystarczająco dużo miejsca. A gdyby wynajęli mieszkanie, dłużej oszczędzaliby nawłasne, no i my też zaoszczędziliśmy trochę pieniędzy, wiadomo opłaty dzieliliśmy na wszystkich.

Meszkanie okazało się być w sam raz.

Moja mama mieszka w jednym pokoju, mój mąż i ja w drugim, a nowożeńcy w trzecim.

Kiedy moja synowa pracowała więcej, rzadko się spotykałyśmy i miałyśmy świetne relacje, ale potem jej godziny pracy zostały zmniejszone. Coraz częściej gotowaliśmy razem w kuchni. Co oczywiście nie było dla nas zbyt komfortowe. Powiedziała mi też wprost, że moja mama, musi wrócić do swojego domu, bo skoro ma gdzie mieszkać, to nie ma po co tu włazić nam pod nogi.

Na początku milczałam, myśląc, że synowa zrozumie, jakie bzdury powiedziała, ale gdy sytuacja się powtórzyła, odpowiedziałam: “Moja matka jest spokojną i schludną kobietą, wie, jak o siebie zadbać, więc nikomu tu nie przeszkadza!”.

Synowa tylko prychnęła na moją odpowiedź.

W pewnym momencie miałam już tak dość złośliwych uwag synowej na temat mojej matki, że postanowiłam porozmawiać z synem i powiedzieć mu, aby nauczył swoją żonę szacunku, a jeśli tego nie zrobi, niech wynajmą mieszkanie.

Tydzień później mój syn powiedział mi, że przeprowadzają się do sąsiedniego miasta, ponieważ znalazł tam lukratywną pracę.

Pogratulowałam synowi, ale coś w moim sercu zabolało, ponieważ nie chciałam pozwolić mojemu dziecku odejść tak daleko. Natychmiast zasugerował, że zrobił to również z powodu moich słów, więc milczałam, ale teraz nie wiem, co robić

Może powinnam zadzwonić, przeprosić i poprosić, żeby wrócili?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *