Tetyana obudziła się od brzęku naczyń. To znaczy, że Nikolai już wstał i nie znalazł w garnku świeżo ugotowanej kaszy. Jak to, jest szósta rano, a nikt nie wita go w kuchni z uśmiechem, filiżanką kawy i talerzem gorącej kaszy mannej. Mama od dzieciństwa nauczyła go jeść rano kaszkę manną.
No i co z tego, że poszedł spać o dziewiątej wieczorem, a Tatiana siedziała do pierwszej w nocy przy komputerze? Tak, dorabia na zdalnej pracy, ale mąż jest najważniejszy! Koża nie odważył się głośno brzęczeć naczyniami. Wiecie, jak słychać w mieszkaniach – prawie wszystko słychać, prawie wszystko widać.
Sąsiad, Maksym Igorewicz, jeśli obudzić go o tej porze, będzie długo się denerwował. Mówiłby, że ma bezsenność, że zasypia dopiero nad ranem, a Mikołaj nie liczy się z nikim. A w ogóle do siódmej rano, a w weekendy do dziewiątej w domu powinna panować cisza. Maksym Igorewicz obiecał, że następnym razem poskarży się na Mikołaja jego przełożonym.
Mikołaj nie chciał kłócić się z sąsiadem i bał się, że ten spełni swoją groźbę. Wtedy straciłby swój wizerunek w oczach kierownictwa i współpracowników. Jak to możliwe, że Mikołaj, taki opanowany i pozytywnie nastawiony do życia, zniżył się do kłótni z sąsiadem!
Z drugiej strony, jak, no jak przekonać żonę, że powinna wstać pół godziny wcześniej niż mąż i przygotować mu śniadanie. Nie wymyślając wymówek, że późno poszła spać.
Mikołaj w pracy i Mikołaj w domu to dwie różne osoby. W pracy jest poważnym, rozsądnym kolegą z szerokim, czarującym uśmiechem. Niezamężne kobiety potajemnie wzdychały do niego.
Przekraczając próg domu, mężczyzna zamieniał się w wiecznie niezadowolonego zrzęda i narzekacza. Który szczerze wierzył, że poślubiając Tatianę, uczynił ją szczęśliwą.
Tatyana narzuciła na siebie szlafrok i wyszła do kuchni. Kolia stał twarzą do kuchenki i nie widział żony. Był zajęty. Łyżką stukał w pokrywkę garnka.
— Kolia, dzisiaj jest sobota, daj mi pospać. Miałam ciężki tydzień, marzyłam, że dzisiaj się wyspię. Nie możesz sobie ugotować jajek lub podgrzać w mikrofalówce wczorajsze kotlety?
– Sama?! – krzyknął szeptem Kolia – Nie po to się z tobą ożeniłem, żeby sam sobie robić śniadanie!
— Приготовь его и для меня тоже, -спокойно сказала Таня.
Коля, тридцатилетний красавчик, а заодно ее муж, потерял дар речи от такой наглости.
— Ty…, ty…, nie jesteś mnie warta! Odchodzę do mamy, a ty będziesz mnie namawiać, żebym wrócił, więc dobrze się zastanowię, czy warto to robić.
Tatyana stała w milczeniu w drzwiach. Jakby język jej się skurczył. Nie doczekawszy się od niej ani łez, ani błagań, Nikolai musiał wrzucić do torby sportowej Tatyany (!) zmianę bielizny i kilka świeżych koszul.
Dziewczyna nie pozwoliła mu zatrzasnąć drzwi – złapała je i delikatnie zamknęła. Kolia usłyszał, jak natychmiast przekręcono klucz w zamku. Właściwie nie miał zamiaru jechać do mamy. Nie miał ochoty słuchać jej rozmów przez cały dzień. Ale musiał.
Chciał zepsuć Tani nastrój, a potem przyjąć od niej przeprosiny i zapewnienia, że to się więcej nie powtórzy. I dzień byłby udany. Ale coś poszło nie tak.
Tania, zamykając za mężem drzwi, niespodziewanie dla siebie wybuchnęła śmiechem. Jakby kamień spadł jej z serca. Co to było? Farsy czy trzeciorzędna komedia, a aktor – taki sobie? Stanisławski z pewnością powiedziałby – nie wierzę! Ona też nie wierzyła.
*******
To był jego trzeci powrót do matki w ciągu niecałych dwóch lat wspólnego życia. Matkę znosił tylko w małych dawkach. Prawdziwa miłość nie kusiła Petrownej, która nie miała ochoty karmić i dogadzać synkowi. Kochali się, ale nie chcieli razem mieszkać. После института и до женитьбы, Николай снимал комнату у одинокой пожилой женщины.
Tatyana i Nikolai spotykali się niecałe dwa miesiące. Kolia oczarował dziewczynę, a jego mama, pracownica urzędu stanu cywilnego, zorganizowała ich ślub. Młodzi ludzie nie mieli czasu na zastanowienie się.
A Tania już po miesiącu zrozumiała, że jej ukochany Kolia jest rzadkim przypadkiem histeryka. Ale oni byli już małżeństwem. Kolia chciał wystawnego ślubu, ale kosztem rodziców Tani. Tylko że mama i tata Tani przeznaczyli na uroczystość skromną sumę pieniędzy.
Nie z chciwości. Po prostu pół roku przed ślubem kupili córce mieszkanie. Nadarzyła się taka okazja i zainwestowali w nieruchomość dla swojego dziecka. Zainwestowali wszystko, co mieli, nawet musieli wziąć kredyt, choć niewielki. Ale za to mieszkanie było dobre.
Lubow Pietrowna wzdychała, że mieszkanie zostało kupione na Tatianę przed ślubem. To znaczy, że w razie czego nie podlegało podziałowi. Syn był zameldowany u matki, ponieważ dom, w którym mieszkała od dziesięciu lat, miał zostać wyburzony. Oznaczało to, że podczas rozdzielania mieszkań mogli otrzymać dwa mieszkania.
*******
Śmiejąc się, Tanya wyciągnęła walizkę Mikołaja i zaczęła pakować jego rzeczy. Walizki nie wystarczyło, więc dziewczyna musiała wyjąć swoją torbę podróżną. Następnie postawiła je w przedpokoju. Tanya spojrzała na zegar – tyle wydarzeń, a była dopiero pół do siódmej. Tania poszła się położyć, nie zapominając wyłączyć telefonu.
Obudziła się, spojrzała na zegar na ścianie i westchnęła – dziesiąta! Podskoczyła i przypomniała sobie, że dziś jest sobota, a jej mąż pojechał do mamy. Tania ponownie opadła na poduszkę i wylegiwała się w łóżku przez kolejne dziesięć minut.
Nie spiesząc się, zaparzyła kawę w turku i wypiła ją z nie zjedzoną bułką od Kolii, którą podgrzała w mikrofalówce. Mmm, zapach wypieków rozniósł się po kuchni.
Z drugą filiżanką kawy wyszła na balkon. Podziwiała ponurą jesienną pogodę. Tak, na podwórku nie było jej czerwonego Kia z czarnym dachem. Kolia pojechał nim do mamy. Zostawił jej więc swoją białą Ładę Priora. No to mam zajęcie. Ale najpierw trzeba wymienić zamek w drzwiach.
Wezwany przez nią „mąż na godzinę” w ciągu czterdziestu minut poradził sobie z wymianą zamka, łącznie z zakupem.
Biorąc kluczyki i dokumenty od Łady Priory, a także drugiego kompletu kluczyków od Kia, Tatiana ruszyła w stronę domu teściowej. Oto stoi jej „dziewczynka”.
Co za nieporadność! Dokumenty samochodu i ubezpieczenia Kolia zostawił w samochodzie, za osłoną. Teraz jego nieporadność zagrała na korzyść Tani. Odjechała swoim samochodem na bok, a na miejsce Kia zaparkowała Ładę Priory. Ha-ha.
Nastrój i tak był dobry, a teraz wzrósł do nieba. Tania zostawiła swoją ukochaną „dziewczynkę” na płatnym parkingu i postanowiła pospacerować po parku w pobliżu domu. Padał drobny deszcz, powietrze było czyste i świeże. Oddychało się lekko. Tatyana wystawiła twarz na krople deszczu i nie rozglądała się na boki. A szkoda. Trzeba było patrzeć pod nogi.
*******
Potknęła się i omal nie upadła. Ojej! Obcas się chwieje. A buty są nowe, założyłam je dopiero drugi raz! Nie ma pieniędzy na nowe buty, a wypłata dopiero za trzy dni. Nie ma sensu marnować pieniędzy na buty. Trzeba je pilnie naprawić.
Warsztat szewski znajduje się niedaleko domu. Tania codziennie przejeżdża obok niej. Oby tylko dzisiaj, w sobotę, była otwarta. Tania dotarła do warsztatu, samochód został na parkingu, zeszła po schodach do piwnicy i pchnęła drzwi. W warsztacie siedział starszy mężczyzna z dużym nosem i wąsami.
Wziął od Tani but, obejrzał go, pokręcił głową i powiedział: „Poczekaj”. Coś krzyknął w niezrozumiałym dla niej języku i z zaplecza wyszedł młody, przystojny mężczyzna. Skinął głową Tani na powitanie i wziął od dziadka but. Z którym ponownie wyszedł. Gruzin – stwierdziła dziewczyna.
Tania siedziała na „kanapie oczekiwania”, oglądała wiadomości w telewizji i nigdzie się nie spieszyła. Miałam ochotę gdzieś uciec, ale powstrzymałam się – krótka smycz została zdjęta i wyrzucona.
– Wnuk – zaczął dziadek – Georgij jest projektantem obuwia, stażował we Włoszech. Ale nie tylko projektuje, ale także sam szyje buty. Teraz pomaga mi, ze starej znajomości.
Wnuk wyszedł z butem Tani. Sam włożył go na nogę dziewczyny i pogładził cholewkę. Tania poczuła dreszcz przebiegający po skórze. Jakby Georgij nie pogładził buta, tylko jej nagą nogę. Po zapłaceniu Tania pospiesznie wyszła. Bo zanim mąż zdążył wyjść za próg, jej erotyczne fantazje zaczęły szaleć.
W drodze do domu kupiła pizzę i kilka ciastek. Żeby starczyło jeszcze na jutro, żeby móc je pałaszować przed telewizorem, oglądając jakiś wzruszający film lub serial.