Pewien bogacz, w ramach zakładu, wziął sprzątaczkę “żonę na godzinę” na ważne negocjacje. Kiedy przeczytała umowę po chińsku, wszyscy zamarli.

Na co się gapicie? Rzuć wiadra ze szmatami i przygotuj się, idziesz ze mną na negocjacje. Oleg powiedział nonszalancko, podchodząc do sprzątaczki w swoim biurze.

Kim jestem, zapytała ze strachem Christina, przyglądając się szefowi od dołu do góry. No, ty, ty, kto jeszcze? Oleg popatrzył na dziewczynę z góry, jakoś nawet skrzywił się. Godzina ci wystarczy, żeby doprowadzić się do porządku? Nie, to znaczy tak, wystarczy, Olegu Iwanowiczu.

Christina poprawiła włosy mokrą ręką. Co się stało? Dlaczego ja? Nie mogę robić nic poza szorowaniem podłóg. Dlaczego biorę udział w negocjacjach? Jeśli wiesz za dużo, zestarzejesz się.

Po prostu spakuj się i nie zadawaj więcej pytań. Tak będzie najlepiej. Przyjadę po ciebie za godzinę.

Oleg obracał w dłoniach pęk kluczy i patrzył, jak Christina zbiera szmaty, mopy i detergenty. Widać było, że jest zmartwiona i bardzo się spieszy, a wszystko wypada jej z rąk. Chodźmy się przygotować.

Oleg powiedział z irytacją, po czym spojrzał po głowach w biurze. Dziewczyny, posprzątajcie po Christinie, ona nie ma czasu. W biurze rozległ się okrzyk oburzenia.

Wszyscy natychmiast spuścili głowy i udawali, że ciężko pracują. Marina, Oleg zwrócił się do sekretarki. Posprzątaj tu wszystko.

Ależ, Olegu Iwanowiczu, ja nie jestem sprzątaczką – sprzeciwiła się dziewczyna. Teraz już jesteś – powiedział Oleg, wsunął pęk kluczy do kieszeni i wyszedł z biura. Christina natychmiast zaczęła ponownie zbierać swoje rzeczy.

Marina podeszła do niej i odepchnęła ją na bok. Idź, ja to posprzątam – powiedziała piskliwie. Nie trzeba, sama to zrobię – sprzeciwiła się Christina.

Słyszałaś, co powiedział szef – idź – Marina wręcz krzyczała na Christinę – jeśli ci nie zależy, nie chcę stracić pracy. Co tak stoisz? Wynoś się! Christine odwróciła się i pobiegła do domu, zdejmując fartuch laboratoryjny. Godzina.

Ma tylko godzinę, a teraz jest mniej niż godzina. Musi wracać do domu. Dzięki Bogu, że mieszka blisko biura.

Mimo to dotarcie tam zajmuje dziesięć minut, jeśli się biegnie. Kolejne dziesięć minut na umycie włosów. A jeśli myjesz włosy tylko raz, to nawet mniej.

Suszenie zajmuje więcej czasu. To kolejne piętnaście minut. A gdyby nie używała suszarki, tylko włączyła kuchenkę w kuchni? Christina robiła tak, gdy musiała pilnie gdzieś pobiec, a jej jedyna przyzwoita spódnica była wciąż mokra.

Rozwieszała ją nad kuchenką gazową i schła w kilka minut. Ale to jest spódnica, a to są włosy. Kristina była sierotą.

Mieszkała w małym pokoju w mieszkaniu komunalnym, które zostało jej przydzielone przez państwo. Pokój był tak mały, że gdyby rozłożyła ręce, mogłaby dotknąć opuszkami palców obu ścian. Pokój był tak mały, że gdyby rozłożyła ręce, mogłaby opuszkami palców dotknąć obu ścian.

Obok łóżka znajdował się stół kuchenny, przy którym Christine mogła jeść bez krzesła, siedząc na łóżku. W rzeczywistości nie miała krzesła. Była tylko szafka, która zajmowała resztę pokoju.

Była też szafka kuchenna, która wisiała we wspólnej kuchni. Christina trzymała tam wszystkie swoje przybory, od naczyń po płyn do mycia naczyń. Był jeden palnik na wspólnej kuchence gazowej i wspólny kran z zimną wodą, za który wszyscy płacili tyle samo, niezależnie od tego, kto ile wody zużył.

Kiedyś Christina próbowała naprawić sytuację i zapytała, dlaczego musi płacić tyle samo, co wszyscy inni, skoro zużywa najmniej wody w mieszkaniu. Myła się nawet w pracy, w ich biurze padał deszcz. “Co ty, jesteś wyjątkowa czy co?” – Karina, duża matka czwórki ciągle krzyczących dzieci, krzyknęła na nią.

“Więc nie tak jak inni? Wszyscy płacą tyle samo i ty też będziesz”. Krótko mówiąc, nie było sensu się kłócić, najwyraźniej łatwiej było zapłacić. Podobnie było z gazem.

Była tylko jedna kuchenka, wystarczająca na cztery pokoje, a wszyscy płacili tyle samo. Chociaż Karina zużywała najwięcej gazu. I było to naturalne, bo miała czwórkę dzieci.

Ciągle musiała coś gotować, smażyć lub gotować. Christina nie raz zauważyła, że Karina bezwstydnie zajmowała całą kuchenkę, a ona nie miała nawet gdzie podgrzać czajnika. Ale nie było sensu kłócić się z Kariną.

Nikt z nią nie dyskutował. Założyła ręce na boki i zaczęła gwałtownie krzyczeć, używając różnych obelg. W porządku, była drobną, kruchą dziewczyną.

Ale dlaczego pozostali dwaj sąsiedzi znosili Karinę, było dla Kristiny zagadką. Była pewna, że czajnik elektryczny mógłby uratować sytuację. Nie uchroniłoby jej to przed płaceniem rachunków za gaz, ale przynajmniej nie musiałaby czekać na opróżnienie kuchenki i mogłaby w spokoju wypić herbatę lub kawę.

A w weekendy w ogóle nie trzeba byłoby wychodzić z pokoju. Wystarczyłoby kupić makaron instant, popularnie zwany paczką dla bezdomnych, i nie spotykać się z sąsiadami, zwłaszcza z Kariną. Krystyna tak właśnie zrobiła.

Z pensji kupiła czajnik elektryczny, ale problem polegał na tym, że dom był stary. Okablowanie było stare i gdy tylko czajnik uzyskał moc niezbędną do zagotowania wody, w całym mieszkaniu wysiadły wtyczki. Sąsiedzi szybko zorientowali się, że czajnik jest sabotażystą i zabronili Christinie z niego korzystać.

“Ale jesteś sprytna!” – krzyknęła wtedy Karina. “Myślisz, że nie zdawałyśmy sobie sprawy, że przyszłyśmy kupić czajniki bez ciebie?”. Christina nie słuchała obelg, tylko poszła do swojego pokoju i zamknęła drzwi. Karina stała pod jej drzwiami przez kolejne czterdzieści minut i krzyczała coś, ale Kristina założyła słuchawki i nic nie słyszała….

Tak biedna dziewczyna musiała żyć po sierocińcu. Ale nie zawsze tak było. Christina nie była sierotą od urodzenia, jak wiele osób.

Miała mamę i tatę i żyła szczęśliwie w bogatej, dobrze sytuowanej rodzinie do dziesiątego roku życia. Ale okoliczności się zmieniły i teraz Christina cieszyła się, że ma przynajmniej to, co miała. Dość często słyszała, że jacyś nierzetelni urzędnicy oszukiwali sieroty i zostawiali je bez żadnego mieszkania.

Tak, ona też miała dostać osobne mieszkanie. Ale, uśmiechając się słodko, powiedzieli, że w tej chwili nie ma mieszkań w tym regionie. Dom dopiero się buduje i będzie gotowy za około pięć lat.

W międzyczasie znalazł się pokój. Christina zgodziła się bez wahania. Gdzie miałaby czekać przez pięć lat? Z kim miałaby mieszkać? Był tylko jej wujek.

Ten sam wujek, który spowodował… Nie, Christina nie chciała o tym pamiętać. Jeśli nie myślała o problemach, to tak, jakby w ogóle nie istniały. Przez wiele lat ta praktyka pomagała jej nie zwariować w sierocińcu.

Kiedy wszyscy kładli się spać, Christina zamykała oczy, a ściany sierocińca znikały. Czuła się tak, jakby wróciła do swojej sypialni w domu z rodzicami. Czasami wydawało się nawet, że słyszy głos matki, która delikatnie śpiewa jej kołysankę.

To był jedyny sposób, w jaki Christina mogła zasnąć. Nie wiedziała wtedy, że nazywa się to medytacją. Christina nie mogła więc zamieszkać z wujkiem.

Lepiej było mieszkać w małym pokoju w mieszkaniu komunalnym i nie myśleć o nikim. I to nie było tak, że jego wujek był prawdziwy. Był drugim lub nawet trzecim kuzynem jego ojca, z którym rozmawiał tylko kilka razy w dzieciństwie.

Nikt nie mógł sobie wyobrazić, że ten daleki krewny odegra później ważną rolę w losach rodziców Christiny i jej samej. Teraz Kristina w ogóle o niczym nie myślała. Po co to było Olegowi Pietrowiczowi? Co on kombinował? Christina nie mogła sobie wyobrazić, co chodzi po głowie jej szefa.

Ale nie mogła też być nieposłuszna. Nie ceniła swojej pracy, a już na pewno nie marzyła o byciu sprzątaczką od dziecka. Ale dla sieroty bez wykształcenia z sierocińca była to bardzo dobra praca.

Po pierwsze, nie trzeba było siedzieć w pracy cały dzień. Przychodziłem, sprzątałem i byłem wolny. Wynagrodzenie było dość wysokie i stale premiowane, na równi z innymi pracownikami.

Ponadto warunki życia były bardzo dobre. W pracy była siłownia dla pracowników i prysznice. Christine nie potrzebowała siłowni, była już dość szczupła.

Ale kabina prysznicowa była bardzo przydatna. Przerażające było nawet wchodzenie do wspólnej wanny w mieszkaniu, w którym mieszkała. Była taka brudna, odrapana i obskurna.

A wisienką na torcie pozytywnych aspektów tej pracy były darmowe domowe obiady. Oleg Iwanowicz zatrudnił pewną starszą panią, która z radością gotowała barszcz, rassolniki, sałatki, kotlety i inne przysmaki z domowymi ciastami dla całego zespołu. A wszystko to w wielkiej obfitości.

Wystarczyło więc dla wszystkich, nawet z dodatkami. Głupio byłoby stracić taką pracę, nawet jako sprzątaczka. Ale spełnić nieszkodliwą zachciankę szefa i pójść z nim na negocjacje? Dlaczego nie? Christina dobrze pamiętała, jak jej matka często towarzyszyła ojcu w negocjacjach.

Tamtejszy protokół wydawał się nawet mieć takie wymagania. A wszyscy wiedzieli, że Oleg Iwanowicz był kawalerem. Nie był już żonaty.

Był rozwiedziony od około sześciu miesięcy. Jedyną rzeczą, której Christina nie rozumiała, było to, dlaczego wybrał właśnie ją. Nie była piękna.

Przynajmniej sama tak uważała. A to, czego Oleg Iwanowicz nie mógł zrobić, to nagle zobaczyć ją jako księżniczkę pod fartuchem laboratoryjnym i z włosami upiętymi w kok z tyłu głowy. W tym stroju wyglądała o jakieś dziesięć lat starzej.

Gumowe rękawiczki, brak makijażu. Szczerze mówiąc, nie wiedziała nawet, jak nałożyć makijaż. Dziewczyny z sierocińca wiedziały i próbowały ją nauczyć, ale Kristinie się to nie podobało.

Wszyscy byli umazani tym samym cieniem do powiek i duszącą jaskrawoczerwoną szminką. Zdecydowanie nie chciała taka być. W klasie 8-9 chłopak dał wszystkim dziewczynom te same zestawy kosmetyków na 8 marca.

Tanie zestawy chińskich podróbek za około 100 hrywien. Ze sklepu ze stałą ceną. Albo nawet ze sklepu, w którym wszystko kosztowało 40 hrywien.

Od tego momentu wszystkie dziewczynki w sierocińcu miały zielone cienie i szkarłatne usta, jak klauny. Christina nie chciała być taka jak wszyscy. Poza tym, nie każdy wyglądał dobrze w tym kolorze.

Gdy biegła w stronę domu, w jej głowie pojawiło się kilka myśli. Po co to wszystko Olegowi Iwanowiczowi? Mógł zaprosić Marinę, sekretarkę. To najlepsza osoba do tej roli.

Piękna, wysoka, zawsze bardzo modnie ubrana. Poza tym po biurze krążyła uporczywa plotka, że Marina jest kochanką Olega Iwanowicza. To byłby ktoś, do kogo warto byłoby zadzwonić, by negocjować.

Postanowił zadzwonić do niej, sprzątaczki. A może się śmieje. Nie, nie mam teraz czasu o tym myśleć. Zegar tyka, a to wszystko albo nic.

Albo wszystko, albo nic. Christina odepchnęła od siebie te myśli. W przeciwnym razie, gdyby usiadła i pomyślała o nich teraz, czas leciałby jeszcze bardziej niepostrzeżenie.

Oleg Iwanowicz przyjedzie, ona nie będzie gotowa, on wyjedzie, a ona nigdy nie dowie się, po co to wszystko. “Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana” – to słynne zdanie wirowało w głowie Kristiny. Wyciągnęła z szafy swoją najcenniejszą rzecz – sukienkę matki.

Była to praktycznie jedyna rzecz, która pozostała jej na pamiątkę po matce. Była bardzo piękna, koronkowa, z falbanami i kokardą. Sukienka była kremowa, z małymi pęczkami kolorowych kwiatów rozrzuconych po całej sukience…..

Była bardzo, bardzo piękna. Christine nigdy nie odważyła się jej założyć. Czasami tylko wyjmowała ją zza obszyć, wieszała na wieszaku i podziwiała, wyobrażając sobie w niej swoją mamę.

Sukienka wciąż miała lekki zapach jej perfum. Christina przyłożyła sukienkę do twarzy. A potem odsunęła ją, bo łzy zaczęły napływać jej do oczu, a gardło zaczęło się zaciskać.

Oddychanie stało się trudne. Było mi ciężko bez rodziców, a zwłaszcza bez mamy. Ale nic nie można było zrobić, naprawić ani przywrócić.

Moi rodzice nie żyli. Nadszedł czas, by wysuszyć włosy. Dzięki Bogu w kuchni nie było krzyczącej Kariny.

Pewnie poszła na spacer albo do sklepu ze swoimi małymi synkami. Christina odkręciła gaz i upięła włosy. Miała wspaniałe, długie włosy.

Christine nie ścinała ich, odkąd trafiła do sierocińca. Przez lata urosły do wspaniałego, grubego warkocza. Był gruby i Christina musiała wiązać go z tyłu głowy, gdy szła do pracy.

Z tego samego powodu włosy długo schły, nawet przy użyciu suszarki. Pochyliła głowę nad palnikiem gazowym, rozprowadzając pasma dłońmi. “Co ja robię?

My gotujemy, a ona trzęsie włosami” – Christina usłyszała głos krzyczącego sąsiada. Wyglądało na to, że Karina wróciła, kiedy się jej nie spodziewano. Christina odwróciła się zaskoczona, a kosmyk włosów wypadł prosto w ogień.

Jej włosy rozbłysły jak pochodnia i zaczęły tlić się na jej głowie z wściekłym sykiem. “Co za głupiec!” krzyknęła Carina i rzuciła na dziewczynę ręcznik. Ogień został ugaszony, pożar został powstrzymany, ale włosy były beznadziejnie zniszczone.

Christina była po prostu w szoku. Chciała upaść na ziemię, zakopać się w niej i już nigdy nikomu nie pokazać swojej twarzy. Doprowadziła się więc do porządku.

Siedziała w swoim pokoju w stanie pewnego rodzaju pokłonu, wpatrując się w zegar, który tykał. “Spal to wszystko!” powiedziała Christina, zaczesała resztę włosów na spalony bok, zawiązała tobołek, założyła sukienkę matki i grzebiąc w pudełku z drobiazgami, znalazła zestaw do makijażu, który został podarowany chłopcu w sierocińcu. Cienie zdążyły już wyschnąć i pokruszyć się, ale niektóre wciąż można było zebrać na czubku palca, jeśli się pośliniła.

Nie było jednak sposobu, by równomiernie nałożyć je na powieki. Wystarczyło kilka razy mrugnąć, bo zbierały się w grudki, jak kłaczki na starym kocu. Tusz do rzęs wysechł i trzeba było się go pozbyć.

Ale szminka wciąż była bardzo żywa. Był tylko jeden problem. Bez względu na to, jak go nakładałeś, nadal rozprowadzał się na ustach, sprawiając, że wyglądały jak kurza dupa.

Niemniej jednak. Christina wyszła na ulicę jak piękna dokładnie godzinę po rozmowie z szefem. Miała nadzieję, że Oleg Iwanowicz tylko żartuje albo zapomniał o niej w zgiełku pracy i już dawno wyszedł na negocjacje.

Ale nie. Jego samochód był zaparkowany na podwórku, a on stał oparty o drzwi, ze skrzyżowanymi nogami i rozmawiał ożywiony ze swoim przyjacielem. Christine widziała go w biurze tylko raz.

Аркадий был другом детства Олега. Они вместе всякого рода бизнес начинали. Сначала по-детски что-то барыжили в парке, когда приезжали автобусы с иностранцами.

Потом вместе брали кредиты, выплачивали их и всё такое прочее. В конечном счёте поделили капитал и каждый пошёл своей дорогой. Они постоянно оба говорили о том, что было бы самым замечательным решением в их жизни, чтобы каждый выбрал своё направление в бизнесе, не касающееся другого.

Иначе они бы давно перегрызли друг другу глотки. А так, нечего делить, не о чем спорить, и дружба имела счастливое продолжение. В какой-то момент Аркадий неожиданно разбогател, почти до неприличия.

Он то ли получил наследство, то ли ещё что-то. Олег не собирался вникать, к тому времени он сам уже был достаточно богат и мог только порадоваться за друга. Теперь у них было нечто вроде негласного соревнования.

Даже не соревнования, а скорее споры. Каждый ставил перед другом интересную задачу и ждал, как кто-то её выполнит. Ну, проще говоря, они брали друг друга на спор или на слабо.

Но не переходили определённые границы. В том смысле, что никому не приходило в голову сказать своему другу, а слабо подарить свой бизнес. Все их приколы и подколы были сугубо шуточного характера.

Увидев Олега Ивановича с другом, Кристина опешила. Она была хотела уже повернуться и бежать домой, как мужчины заметили её. «Матерь божья», — только и смог сказать Аркадий.

“Przyznaję, nie spodziewałem się tego” – odpowiedział Oleg. “Wszyscy będą zachwyceni negocjacjami” – uśmiechnął się Arkady. “Kristina, masz bardzo osobliwe wyobrażenia o tym, jak powinna wyglądać kobieta, która posprzątała.

“Kristina, co?” Arkadiusz jakoś dziwnie zareagował na to dość pospolite i zwyczajne imię. “Czy ten cud ma na imię Christina?” “Tak jakby”. “Przepraszam, może jednak powinnam zostać w domu? – Christina włączyła się do rozmowy.

“Rozumiem, ale naprawdę się starałam. A włosy to nie moja wina, chciałem je szybko wysuszyć”. W tym momencie podmuch wiatru rozdarł tobołek nieporadnie przymocowany do boku, a mężczyźni nie mogli powstrzymać śmiechu na smutny widok.

“Naprawdę już pójdę.” zawołała Christina i odwróciła się w stronę domu. “Co tam mamy, czy negocjacje zostały przełożone?” – Oleg zapytał Arkadija.

“Myślałem, że za półtorej godziny – odpowiedział mężczyzna. “Chodźmy – rozkazał Oleg i zawołał Christinę. Pędzili gdzieś jego pięknym samochodem.

Christina płakała i nie rozumiała, co tu jeszcze robi i dlaczego nie uciekła od swojego szefa. Od czego miała uciekać? Kiedy spaliła włosy, powinna była po prostu nie kontynuować, w ogóle nie wychodzić z domu. Jaka szalona siła kazała jej założyć sukienkę mamy, nie mogła nałożyć makijażu na twarz i wyjść z domu.

Christina czasami sama siebie nie rozumiała. “Może nie powinnam?” – zapytała nieśmiało. “Może jednak zabierzesz mnie do domu?”. “Nie, moja droga, muszę”.

“Jeśli nazywasz siebie draniem, wsiadaj z tyłu” – odpowiedział Oleg Iwanowicz. “Ale ja nie byłam wzywana, ja tylko myłam podłogi, ty sam” – mamrotała Christina. “No tak, sam to zrobiłem” – odpowiedział Oleg i odwrócił się do przyjaciela.

“Powiemy jej?” “Nie, nie psuj zabawy, to dopiero będzie najciekawsza część” – odpowiedział Arkady. Dotarli do dość drogiego salonu piękności. Christina widziała takie salony, ale nie mogła nawet marzyć nie tylko o wejściu, ale nawet o wejściu do środka.

A teraz siedziała na krześle, podano jej kawę, a fryzjerka patrzyła na jej poranny ogień na głowie. “To wspaniałe, naturalne włosy, kto ci to zrobił, dziewczyno?” – zapytał fryzjer. “Zrobiłam to sama” – odpowiedziała szczerze Christina…..

“Chciałam je szybciej wysuszyć”. “Szczerze mówiąc, to nie prześcieradło ani skarpetki, tylko włosy. “Masz takie wspaniałe bogactwa natury, nie możesz już mieć takich włosów za dnia, a ty…” Mistrz był szczerze zdenerwowany włosami Christiny, tak jakby powinny należeć do niej.

“Czy można coś z tym zrobić? – zapytał Oleg. “Cóż, jest tylko pixie. Albo asymetria” – odpowiedział fryzjer.

“I jak by to wyglądało?” – zapytał Oleg. Kristina siedziała w milczeniu i czuła się jak pierwszoklasistka, która przyniosła swoje pierwsze F, a teraz jej rodzice decydowali, jaką karę jej dać. Nie patrzyła – nie odważyłaby się otworzyć ust.

“Zróbmy coś pomiędzy – powiedział Oleg. “Możesz to zrobić?” – Obraźliwe – prychnął mistrz. “Nie jesteśmy tu tandetni, jesteśmy artystami”.

“Przepraszam – Christina postanowiła włączyć się do rozmowy. “Czy możemy się streszczać?” “Nie możecie – powiedział surowo mistrz.

“Zrobiłeś już wszystko, co w twojej mocy, więc usiądź wygodnie i nie wierć się”. “Po prostu dla mnie włosy są wspomnieniem. Wspomnieniem przeszłości”.

“Czasami trzeba pozbyć się przeszłości, aby zobaczyć drogę do przyszłości”. “To tylko wspomnienie moich rodziców, którzy byli wtedy jeszcze ze mną. Te włosy widziały ich żywych”.

“Pamięć o twoich rodzicach jest w twoim sercu, a włosy to tylko włosy – powiedział mistrz i wziął nożyczki. Christina zamknęła oczy. Po fryzjerze, makijażystki przejęły pałeczkę.

Lekki dotyk pędzli i gąbek na jej twarzy łaskotał i bawił Christinę. “Jaki rozmiar ubrań nosisz?” – zapytał Oleg. “Czterdzieści cztery, czterdzieści sześć”.

“Czterdzieści dwa i wzrost sto pięćdziesiąt siedem. Dlaczego?” “Nie, nic” – odpowiedział tajemniczo Oleg. Po chwili zajrzał do biura i powiedział mistrzom, którzy już pracowali nad jej manicure, aby poprosili Christinę o zmianę ubrania.

“Ale to ulubiona sukienka mamy – sprzeciwiła się Christina. “Mamy”, odpowiedział Oleg za jej plecami. “Ale nie twój.

Jestem pewna, że twoja mama była piękna w tej sukience. Ale mamy dwudziesty pierwszy wiek. A ty nosisz to jak siodło na krowie, przykro mi.

Jestem pewna, że gdybyś potrafiła sama się ubrać, byłabyś w stanie wybrać swoją ulubioną sukienkę. Christina postanowiła się nie kłócić. Po prostu poddała się przypadkowi.

Oleg przyniósł ze sklepu wspaniały dżinsowy garnitur. O takim garniturze można było tylko pomarzyć. Doskonałej jakości, naturalny bawełniany materiał, sportowy styl, marynarka w stylu kosuhi, wydłużone bryczesy i śnieżnobiała koszulka basic ze stójką.

Tak, sukienka mamy była piękna. Ale nikt nie kazał mi jej wyrzucić do kosza. Która dziewczyna przy zdrowych zmysłach odmówiłaby takiego kostiumu? Christina posłusznie się przebrała.

A przed nią w lustrze stała jakaś księżniczka. Nigdy nie wyobrażała sobie, że może wyglądać tak pięknie. Przez całe życie uważała się za małą, drobną, nieatrakcyjną i niechlujną.

Ale oto patrzyła na kobietę z modną fryzurą, profesjonalną stylizacją, fajnym makijażem i modnymi ubraniami. Christine nie poznawała samej siebie. Wyglądała, jakby zeszła z okładki błyszczącego magazynu, i to zagranicznego wydania.

Uwielbiała to odbicie i nie mogła sobie wyobrazić, że w ciągu godziny, bez żadnej operacji plastycznej, mogła stać się taką pięknością. Kiedy wyszła z salonu, Arkady nawet zagwizdał, widząc taką zmianę. Olegowi otworzyły się usta.

Negocjacje przebiegały jak zwykle, nie różniąc się od innych. Christina nigdy w życiu nie była na takim wydarzeniu i nie miała z czym go porównać. Ale te negocjacje były dla niej strasznie nudne.

Inteligentni ludzie o inteligentnych twarzach siedzieli przy stole i o czymś rozmawiali. Nadszedł czas na odczytanie traktatu. Zapadła cisza.

Kristina spojrzała na umowę, którą miał ze sobą Oleg Iwanowicz. Spojrzała na niego i nie mogła uwierzyć własnym oczom. Oleg Iwanowicz.

Zwróciła się do szefa cicho, żeby nikt nie usłyszał. Myślę, że coś tu jest nie tak. Umowa zawiera pewną nieścisłość, która z czasem może okazać się decydująca.

Christine. Oleg nawet się uśmiechnął. Umowa jest wydrukowana po chińsku, trzeba spojrzeć na lewą stronę, tam jest tłumaczenie w naszym języku.

Właśnie o to chodzi, Oleg. Istnieje tylko tłumaczenie na język ukraiński, które nie odpowiada temu, co jest napisane w języku chińskim. Główna umowa z partnerami jest w ich języku, a w sądzie, w przypadku problemów, będzie brana pod uwagę wersja chińska, a nie ukraińskie tłumaczenie.

Christina wyjaśniła. W takim przypadku nieścisłość nie byłaby w chińskiej kopii umowy, ale w ukraińskiej, tak jak w przetłumaczonej. A sąd uzna rację strony chińskiej.

Więc umiesz czytać po chińsku i rozumiesz, co tam jest napisane? Oleg zapytał ze zdziwieniem. No tak, a ty nie? Teraz już zaskoczona Christina. Przyznaję, że nie, Oleg to opisze.

Christina, z jakiej planety pochodzisz? Nie każdy na tej planecie jest poliglotą, a już na pewno nie każdy potrafi czytać po chińsku. Czy wiesz, że piszą znakami? Tak, wiem, wiem. Po prostu mieszkałem z rodzicami w Chinach do 10 roku życia i doskonale znam ich język.

To jest dokładny błąd. Albo celowa nieścisłość. Panowie – powiedział publicznie Oleg Iwanowicz – muszę was poinformować, że podpisanie umowy zostało odłożone na czas nieokreślony, jeśli w ogóle.

Mój nowy konsultant zauważył rozbieżność między kopią chińską a ukraińską. Prosimy o wybaczenie. Następnie czeka nas praca prawna.

Wziął Christinę pod ramię i wyszli z biura. Podpisali? – zapytał wesoło Arkady, który czekał na nich w samochodzie. Arkash, chodzi o to, powiedział Oleg…..

У нас изменились обстоятельства, ты бы не мог вызвать себе водителя или такси? Как там тебе удобнее? Я все оплачу, но нам с Кристиной надо срочно торопиться. Ну как скажешь. Аркадий был не просто удивлен, а даже напуган таким поведением друга.

Мои юристы, Аркаш, объяснят тебя. А сейчас покинь, пожалуйста, мой автомобиль. Спокойно, сказал Олег.

Аркадий выругался матом, выскочил из машины, и захлопнул дверь с такой силой, что еще немного и стекло бы вылетело. Какое-то время они ехали молча. Кристина боялась и пошевелиться, не то чтобы спрашивать, что произошло.

Олег сам заговорил, но еще друг детства называется. С сожалением, сказал Олег, стукнув со злости несколько раз ладонями о руль. Выругался, назвав Аркадия сволочью.

Олег Иванович. Наконец решилось открыть рот Кристины. Пожалуйста, высадите меня.

Где тебя высадить? небрежно спросил он. Да где угодно, пожалуйста, мне все равно. Просто мне страшно.

Pieniądze na garnitur odzyskam z pensji. Oleg zatrzymał się i spojrzał ostro na Christinę. Skąd się tu wzięłaś, co? Ona wyśle pieniądze.

Nie zdajesz sobie sprawy, że to jest warte pięć, a nawet sześć twoich pensji. W takim razie przyniosę ci go jutro do pracy. Nie zdążyła nic powiedzieć, ale w tym samym momencie Oleg pocałował ją w usta.

Kristina nie miała czasu na myślenie i jakoś mu się oparła. Chodźmy do restauracji, muszę się napić. powiedział Oleg, kiedy w końcu oderwał się od Christiny.

Chodźmy. Cicho – powiedziała. Siedzieli w najlepszej restauracji w mieście.

Oleg powiedział jej, żeby zamówiła, co tylko chce. Nie mogła zrozumieć, co zamówić. Nie rozumiała ani słowa z tego, co było tam napisane, chociaż menu było po ukraińsku.

Jakieś frykasy i foie gras. O co w tym wszystkim chodziło? Czy mają hamburgera? zapytała w końcu Christina. Hamburger.

Kelner zapytał piskliwie. Co ty, idiota jesteś? Oleg burknął na niego. Kobieta poprosiła o hamburgera.

Zniknął więc i ugotował go. Kelner zniknął i wkrótce zamówienie zostało zrealizowane. Christina, ku swojemu wstydowi, nigdy w życiu nie jadła hamburgera.

Ale z jakiegoś powodu była to pierwsza rzecz, która przyszła jej do głowy. W przeciwnym razie nie byłaby w stanie niczego zamówić. Opowiedz mi o sobie – poprosił Oleg.

Co tu opowiadać, Christina była zakłopotana. Sierota, która dorastała w sierocińcu? I który zna perfekcyjnie chiński? Wyczułem sarkazm w głosie Olega. Twoi rodzice są szpiegami? Nie, moi rodzice są biznesmenami.

Mieszkali w Chinach przez długi czas. Christina nauczyła się języka, ponieważ chodziła do chińskiej szkoły. W Chinach dzieci chodzą do szkoły od czwartego roku życia, a ona nie była wyjątkiem.

Znała więc chiński jako język ojczysty. W domu mówili po ukraińsku i przez długi czas Christina myślała, że jej rodzice wymyślili ten język, aby komunikować się w taki sposób, aby nikt nie mógł ich zrozumieć. I dopiero kiedy przyjechali do ojczyzny, a Christina również urodziła się w Ukrainie i była obywatelką swojego kraju, zdała sobie sprawę, że cały kraj mówi tym samym językiem.

Mieszkali z rodzicami przez dwa kraje. Często podróżowali tam i z powrotem. Mieszkali w bogatym domu w Chinach, ale w Ukrainie mieli też przyzwoite mieszkanie w centrum stolicy.

Beztroskie życie dobiegło końca, gdy pewnego dnia rodzice Christiny mieli wypadek. Oboje zginęli w tym samym czasie. Dziewczynka natychmiast została sierotą i trafiła do chińskiego sierocińca.

Ale ponieważ była obywatelką Ukrainy, zapytano ją, gdzie chce zostać – w Chinach czy w Ukrainie. Christina chciała jechać do ojczyzny. Została wysłana do Ukrainy przez ambasadę i umieszczona w sierocińcu.

Czy żałowała, że nie została w Chinach? Prawdopodobnie nie. Ale wolałaby spędzać czas w Państwie Środka. Kiedy znalazła się w schronisku w swoim kraju, natychmiast zdała sobie sprawę z różnicy między naszymi krajami.

Ale niestety nie mogła poprosić o powrót. A raczej mogła, oczywiście, ale Christina nie była już małym dzieckiem i zdawała sobie sprawę, że to bezcelowe. Miała dalekiego krewnego w Ukrainie, wuja.

Chciał zostać opiekunem Kristiny. Czekała, aż przyjedzie i zabierze ją do swojej rodziny. Ale wujek nigdy się nie pojawił.

Nieco później Christina dowiedziała się, że mimo wszystko został jej opiekunem. Dostał cały spadek, który należał się Christinie po jej rodzicach, biznes, posiadłość w Chinach. Sprzedał to wszystko i zniknął.

Nawet nie odwiedził dziewczynki. Stała się więc nie tylko sierotą, ale i całkowicie pozbawioną środków do życia. Po opuszczeniu sierocińca Christina starała się o pokój w mieszkaniu komunalnym i pracę w firmie Olega.

Tak, masz ciekawy los. Dlaczego nikomu nie powiedziałeś, że mówisz po chińsku? Czy ktoś byłby zainteresowany? Skazany na zagładę – powiedziała Christina. Każda firma zatrudniłaby cię jako tłumacza.

Przyjmą cię. Nie obchodzi mnie, czy to moje. Mogę zaoferować ci stanowisko sprzedawcy już teraz.

Да какой из меня менеджер? Я тебе напродаю там. Никогда не дружила с математикой. Ну, хочешь быть консультантом по китайским партнерам? Я не знаю.

Честно, созналась Кристина. Давай сначала начнем с переводчика. Это я точно смогу.

А уж когда вникну, может смогу и консультировать. Ну вот на том и порешили. Возникла неловкая пауза.

Они смотрели друг другу в глаза, и тут неожиданно для самой себя Кристина поцеловала Олега. Что мы теперь будем с этим делать? С этим это с чем? Ну, с нашими поцелуями. Не смущайся, сказал Олег.

Я поцеловал тебя, ты поцеловала меня. Это же не просто руку пожать или сказать привет. А я не знала, что если люди друг другу нравятся, то с этим надо что-то делать.

Я был женат. Я знаю. Все об этом знают.

Весь офис гудит. Теперь, когда они узнают, что я встречаюсь с уборщицей, то загудят еще сильнее. Не с уборщицей, с переводчицей, улыбнулась Кристина, поправив Олега.

Tak, zgadza się. I tylko leniwy człowiek nie powiedziałby, że zostałeś tłumaczem przez moje łóżko. Oleg roześmiał się.

To, czego na pewno nie zrobię, to poddanie wszystkich i każdego chińskiemu egzaminowi, aby udowodnić, że jest inaczej. Moja mama mawiała dawno temu. Nie można zakładać chusteczki na każde usta.

Więc niech mówią, co chcą. Trzy dni po ujawnieniu chińskiego układu, Oleg otrzymał dowód, że winę za wszystko ponosi Arkadij. W końcu to on dosłownie podsunął Olegowi umowę tych partnerów.

Służby bezpieczeństwa dowiedziały się, że był to sposób Arkadija na zdobycie firmy Olega. W rzeczywistości jego interesy nie były tak dobre, jak mogłoby się wydawać. Arkady był przyzwyczajony do wdmuchiwania kurzu w oczy.

W rzeczywistości od dłuższego czasu był na skraju bankructwa i pilnie potrzebował pieniędzy, w przeciwnym razie nie byłby w stanie utrzymać się na powierzchni. Z natury sknera i rozrzutnik, Arkady nie wiedział, jak prowadzić biznes. Kiedyś przed ruiną uratował go bogaty spadek.

Ale teraz nie było gdzie otrzymać spadku. Zasoby zostały wyczerpane. Postanowił więc wrobić swojego przyjaciela.

Aby ratować własną skórę, postanowił zdradzić najświętszą rzecz na świecie – wieloletnią przyjaźń. “Byłoby lepiej, gdybyś po prostu poprosił mnie o pieniądze!” – Oleg krzyknął na Arkadija, kiedy został dosłownie wciągnięty do jego biura. – A ty byś dał? – zapytał Arkady…. sarkastycznym tonem.

– Spróbowałbyś? – Oleg Iwanowicz odpowiedział tym samym tonem. – No to teraz! Dlaczego wasze pizdy mnie tu ściągnęły? – Bo chciałem spojrzeć ci w oczy. – I co dalej? Zamierzasz założyć sprawę? Wsadzisz mnie do więzienia? – Nie.

Oddam cię Chińczykom. Mają za to karę śmierci. Kristina weszła do biura.

– Olegu Iwanowiczu, oto tłumaczenie telegramu z Chin – powiedziała i położyła kartkę na biurku szefa. – Widzę, że dobrze się dogadujecie. Ile to już dni? – Dzisiaj minęły trzy dwadzieścia cztery godziny.

Arkady uśmiechnął się i odwrócił do Kristiny. – Kochanie, możesz się zrelaksować, twój tata wygrał nasz zakład. – On nie jest moim tatą, coś ci się pomieszało.

– Oleg, jaki argument? O czym on mówi? – Ty draniu! Przyjaźniłem się z tobą przez te wszystkie lata i nie widziałem tego. A może stałeś się taki niedawno? – Oleg, jaki argument? – Kristina nalegała. – Idź już, wyjaśnię ci wszystko później.

– Co tu jest do wyjaśniania? – Arkady roześmiał się. – Założyłem się z nim, że nie spędzi trzech dni w towarzystwie sprzątaczki. – Wskazałem na ciebie palcem i powiedziałem, żeby wziął ten.

Jest najstraszniejszy. Arkady śmiał się na cały głos i dosłownie ryczał, dopóki Kristina nie spoliczkowała go. Ze łzami w oczach wybiegła z biura.

– To był koniec bajki. Kopciuszek zamienił się w dynię czy co? – Arkady krzyknął za nią. – Dzwoń na policję! – Oleg powiedział przez telefon do ochrony.

– Spakujemy go. Arkadij został zabrany do Komitetu Śledczego do Walki z Przestępstwami Gospodarczymi. Oleg, szef ochrony, miał w rękach wszystkie dowody.

Siedział zamyślony w swoim biurze. Wiedział, że musi udać się do Christiny, aby się jej wytłumaczyć. Ale siedział nieruchomo i się nie ruszał.

– Jak możesz się wytłumaczyć? – Jaką masz wymówkę? – Przepraszam, Kristina, to tylko nasz głupi nawyk brania siebie nawzajem za pewnik. Jakby to miało sprawić, że poczuje się lepiej. – Co mogę powiedzieć? “Przepraszam” czy “przepraszam” nie wystarczą.

– Chciałem jej powiedzieć, że to była tylko głupia kłótnia, gra. Arkady go powstrzymał. – To znowu Arkady, to zawsze wina Arkadego.

A co z nim? Co z nim samym? Oleg siedział w swoim miejscu pracy i zastanawiał się, co teraz zrobić. Minęły zaledwie trzy dni, odkąd zaprosił Christinę na to spotkanie, a jego życie już zmieniło się tak drastycznie. Stracił najlepszego przyjaciela, osobę, której ufał jak sobie samemu.

Znalazł miłość swojego życia, która uratowała jego firmę przed ruiną, i ją też stracił. Tak, byli na samym początku ich związku i nic poza tymi pocałunkami jeszcze się między nimi nie wydarzyło. Ale Oleg już zdał sobie sprawę, że nie będzie w stanie przeżyć dnia bez tej kobiety, mimo że był o 15 lat starszy.

W rzeczywistości, po tym wszystkim, co wydarzyło się podczas negocjacji, po prostu zapomniał o tej głupiej kłótni. Cała sprawa wyleciała mu z głowy. Rano posłaniec przyniósł do biura paczkę.

Oleg rozpakował ją i zobaczył dżinsowy garnitur, który kupił dla Christiny. Serce dosłownie waliło mu w piętach. Sprawdził sekretarkę i dowiedział się, że Christina nie przyszła do pracy, ani jako tłumacz, ani jako sprzątaczka.

Co oznaczało, że sprawa była poważna. Co oznaczało, że nie mógł pójść tam z prostymi przeprosinami i kwiatami. Potrzebował większego powodu.

Od rozstania minęły dwa tygodnie. Christine siedziała w domu i przeglądała ogłoszenia o pracę. Teraz nie szukała już pracy jako sprzątaczka.

Dzięki Olegowi uwierzyła w siebie. Wierzyła, że jej znajomość chińskiego może w jakiś sposób poprawić jej życie. Szkoda, że jego uczucia okazały się fałszywe….

To był tylko głupi zakład. Słyszała, jak dziewczęta w sierocińcu płakały w nocy, gdy dowiedziały się, że chłopcy założyli się o nie i uwierzyły w to. Dla chłopców podrywanie dziewcząt to tylko rozrywka.

Nie minie wiele czasu, zanim uwierzy któremuś z mężczyzn. Myślę, że pozostaną chłopcami do późnej starości. Christina wiedziała, że Oleg i jego przyjaciel Arkady są znacznie starsi od niej.

Rozległo się pukanie do drzwi. Kto tam? – zapytała Christina. Nikt nie odpowiedział.

Cóż, jeśli ktoś w jakiś sposób dostał się do mieszkania, musiał to być jeden z nich. Prawdopodobnie chłopcy Kariny znowu się bawili. Złapię je teraz i skopię im uszy, postanowiła Kristina.

A potem niech Carina wrzeszczy ile chce. Kristina podeszła i otworzyła drzwi swojego pokoju. Nie mogła uwierzyć własnym oczom.

Oleg stał przed nią. Kristina nie powiedziała ani słowa i próbowała zamknąć drzwi. Ale on wystąpił naprzód, a ona nie mogła się równać z silnym, wysportowanym mężczyzną jej wzrostu.

“Będę krzyczeć”, powiedziała. “Mamy sąsiadów w domu”. “Krzycz ile chcesz, tylko mnie wysłuchaj”.

“Masz dwie minuty. “Jak nazywał się twój wujek, który dostał areszt, a potem cię okradł?” zapytał Oleg. “Nie mam pojęcia.

Przecież nie przyszedł po mnie. Skąd miałbym znać jego imię? O co chodzi?” “Cóż, możesz się jakoś dowiedzieć”. “Będę musiała poszukać w dokumentach, pewnie jest coś w aktach osobowych.

powiedziała Christina, otworzyła szafkę i wyjęła starą torebkę. Przeglądała jakieś swoje papiery i nagle wyjęła jeden z nich. “Tutaj jest napisane.

Sformalizowana opieka.” Nagle zamilkła. Następnie spojrzała na Olega.

“A potem zastrzeżenie jest napisane w imieniu Arkadego. Mój krewny miał na imię Arkady”. “Arkadij Siergiejewicz Aretuzow?” zapytał Oleg.

“Tak”, odpowiedziała oniemiała Kristina. “Poznaj. Twój trzeci wujek…

Brat twojego ojca ze strony matki”. Oleg położył zdjęcia swojego przyjaciela przed Christiną. “Minęło tyle lat, a kiedy zobaczył cię w mojej firmie, nie poznał cię.

To on okradł cię ze wszystkiego, co ci się należało. Wtedy mój przyjaciel nagle miał pieniądze. Co oznacza, że zawsze był taki podstępny, a ja nie jestem jego pierwszą ofiarą.

Po tym, jak oskubał dziecko, co powinien zrobić w odpowiednim momencie ze swoim najlepszym przyjacielem?” “I co teraz?” zapytała Christina. “A teraz strona chińska jest już zaangażowana w oddanie ci tej nieruchomości i tej części biznesu, która należała do twoich rodziców w Chinach. Wkrótce znów będziesz bogaty”.

“Dziękuję. Oleg nagle objął ją ramieniem i wyszeptał. “Nigdy cię nie puszczę.

Będziesz walczyć, a ja cię przytrzymam”. “I będę gryźć, nauczyli mnie w sierocińcu. Christina powiedziała i zwiotczała w jego ramionach.

“Ugryź mnie, jestem twardy”. Dwa miesiące później pobrali się. Andrew był z tobą.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *