W biurze było gorąco, a nawet duszno. Ola bardzo się martwiła, kropelki potu spływały po jej skroniach. Była strasznie zdenerwowana, podczas gdy pracownik HR badał jej dokumenty i certyfikat podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nie było na co narzekać, wszystko jest w porządku. Potem mężczyzna zbadał ją wybrednie i żrąco, jakby koń był w cyrku, i zjadliwie powiedział:
– Niestety, Olga Stepanovna, jesteśmy zmuszeni odmówić ci zatrudnienia. Widzisz, stanowisko, o które się ubiegasz, wiąże się ze spotkaniami z klientami, a Ty … jakby to powiedzieć, trochę nie pasujesz do ogólnej koncepcji firmy. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli coś się zmieni, na pewno oddzwonimy. Wszystkiego dobrego dla Ciebie!
Ole stało się strasznie obraźliwe! Krzyknęła prawie ze łzami:
– Ale dlaczego? Mam czerwony dyplom. Postaram się, zgodzę się na staż. Nie wiesz nawet, jakie są moje umiejętności, ale już odmawiasz! To przez moją pełnię, prawda? Powiedz szczerze? Dokładnie to miałeś na myśli, prawda?
Mężczyzna odwrócił oczy i błysnął niewyraźnie:
– NO nie to, że … chociaż nie mamy nawet munduru dla Ciebie takiego rozmiaru … więc … przepraszam…
Dziewczyna wybiegła kulą z biura i spojrzała na siebie w lustrze w holu. Był w pełni rozwinięty. Stamtąd patrzyła na nią otyła, zaczerwieniona i spocona ciotka w długiej, absurdalnej sukience, ale nie dwudziestopięcioletnia dziewczyna! Dwa podbródki, szyi nie ma, zresztą jak i talii, Horror jakiś!
Ola krzyknęła do swojego odbicia: “Nienawidzę!”i wróciła do domu, nie zdając kolejnego wywiadu. Po drodze poszła do piekarni, kupiła ogromny ekler i usiadła na ławce na placu. Dziewczyna sama nie zauważyła, jak go zjadła, zajadając się stresem. Z tego powodu nastrój jeszcze bardziej zniknął, a ona gorzko wybuchnęła płaczem, bijąc się: “zrób to dla mnie, tłustej głupocie! Dlaczego znowu slopal?! I tak nigdzie nie biorą! Cóż, jak schudnąć! Tyle lat cierpię! Jakaś Klątwa!»
A dziewczyna zaczęła pamiętać wszystkie dziecięce urazy, które gromadziły się i mnożyły przez lata.
Ola dorastała z matką w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znali w taki czy inny sposób. Od dzieciństwa Ola była duża, urodziła się z wagą aż czterech sześćset! Na początku wszyscy znajomi podziwiali pulchne pulchne dziecko,które wyglądało jak urocza lalka. Mama dziewczynki miała nadzieję, że pełnia wkrótce zniknie sama, gdy dziecko dorośnie i stanie się bardziej aktywne. Ale jeśli w pierwszej klasie Ola była po prostu wyższa od wszystkich i trochę większa, to w piątej klasie stało się jasne, że nie jest jak wszyscy inni! Miała już czterdziesty ósmy Rozmiar ubrania i narysowała klatkę piersiową, a inne dziewczyny w porównaniu wydawały się małymi robakami. Oczywiście dziewczyna bardzo się dostała od kolegów z klasy. Dokuczał jej bezlitośnie. Ze wszystkich stron słychać było tylko: gruby, gruby! Chłopcy ciągle się wyśmiewali:
– Nie zaprzyjaźnij się z Nefedową, bo cię pożre! Co za wymachiwanie! Olka, chcesz ciastko? Zjedz to!
Wszyscy siedzieli parami za biurkami i tylko Ola siedziała sama, ponieważ nikt nie chciał z nią usiąść. Na matinees lub produkcjach ta sama historia, chłopcy bili się od niej jak diabli z kadzidła i nie chcieli razem wyjść na scenę. Mało tego, wyśmiewali nieszczęsną dziewczynkę jak mogli:
– Marya Iwanowna, niech Nefedova gra niedźwiedzia, będzie świetnie! Nie musisz nawet makijażu!
Nauczyciel skarcił kolegów z klasy i próbował, najlepiej jak potrafił, chronić Olę:
– Chłopaki, to niemożliwe, jak się nie wstydzicie! Ola u nas zagra wiosnę, ma świetną pamięć i z łatwością nauczy się długiego monologu. Prawda, Olechka?
Dziewczyna nie zdążyła się ucieszyć, jak nieznośny dwójka i niegrzeczny Wasiliew śmiał się dziko:
– Nie, to zabawne! Niech Pietrowa bawi się wiosną, jest piękna i szczupła, ubierze się, będzie jak. A z Nefedovej chyba że okaże się ogromna chmura lub chmura w spodniach!
Wszyscy razem zaczęli się śmiać, a Ola wyskoczyła z klasy we łzach, krzycząc po drodze:
– W ogóle nie wezmę udziału.
Ola płakała, obrażała się, skarżyła się nauczycielom, ale ci tylko rozłożyli ręce, grozili chuliganom dwójkami w zachowaniu, ale tym było przynajmniej henna!
Dziewczyna często w domu patrzyła na swoje luźne, dobrze odżywione ciało z fałdami jak świnka na brzuchu, patrzyła na podwójny podbródek i nienawidziła siebie! Pytała zdziwiona mamę:
– Mamusiu! Dlaczego jestem taka brzydka? Wszyscy się ze mnie śmieją! Nie pójdę jutro do szkoły! Nie mogę więcej!
Mama Luba litowała się nad córką, bo sama była kobietą o dużych rozmiarach, starała się rozweselić:
– Olechka, córeczko, pluj na tych głupców! Nie zwracaj uwagi! I tak jesteś ładna! Tam, oczy są piękne i dołeczki na policzkach. A co za mądra dziewczyna, uczysz się najlepiej, więc zazdroszczą. Chcesz iść do lekarza? Może w czym pomoże?
Ale niekończące się wędrówki po lekarzach nie przyniosły żadnych rezultatów, fizycznie dziecko było zdrowe, a nadwagę przypisywano przejadaniu się i siedzącemu trybowi życia. Ale to nie była do końca prawda. Ola chodziła naprawdę mało, ale nie dlatego, że była leniwa, ale dlatego, że była szalenie nieśmiała. Dzieci nie przyjmowały jej do firmy i wyśmiewały się, a samotne spacery były nudne i nieciekawe. W szkole najbardziej nienawidziła lekcji wychowania fizycznego. Nawet WF, Valery Pavlovich, śmiał się z niej! Kiedy zdjęła z biegu ekwipunek podczas przeskakiwania przez przeszkodę, nauczyciel pomógł jej wstać pod dzikim śmiechem chłopaków i westchnął:
– Usiądź, Nefedowa! No cóż ty tak pędzisz jak byk na bramę, trzeba się odbić, a nie na taran iść! Trzy! Ciężko będzie Ci w życiu z taką a taką wagą!
Chłopcy po prostu rozerwali brzuchy, a dziewczyny chichotały złośliwie, szepcząc:
– UFF, Nefedova, kiedy biegnie, aż się boi, wydaje się, że podłoga teraz się nie powiedzie! Tak tłusty jak chodzący kawałek smalcu!
A Ola płakała w szatni i stresowała się kolejną bułką z powidłami. Ogólnie rzecz biorąc, dziewczyna wcale nie jadła dużo, cały czas próbowała siedzieć na jednej lub drugiej modnej diecie! Ale nawyk zakleszczania stresu mąką lub słodyczą jest mocno zakorzeniony w jej mózgu od dzieciństwa, robiła to automatycznie, bez zastanowienia. Po tygodniu udręki na płatkach owsianych lub kefirze z jabłkami niezmiennie doszło do załamania i wszystko wróciło do normy, a waga nie tylko nie zmniejszyła się, ale także zdradziecko wzrosła. Ponieważ Oli nie miała przyjaciół w szkole, poświęciła wszystkie siły i wysiłki na naukę i ukończyła szkołę ze złotym medalem, a następnie Uniwersytet z czerwonym dyplomem. Podczas gdy Współlokatorzy biegali na randki i dyskoteki, zakochiwali się i pomijali pary, szepcząc o swoich romansach, Ola uparcie gryzła granit nauki, spędzając cały wolny czas w bibliotece. Nauczyciele nie mogli się nacieszyć tak wzorową studentką i cały czas była chwalona i przykładana przez resztę:
— No, chłopaki, wszystkie равняйтесь na Нефедову! Same piątki, więc wyruszył automatem! Ani jednego zniknięcie. Nie jak niektórzy, Wiatr w głowie!
Ale wśród publiczności słychać było tylko chichoty dziewcząt:
-Oczywiście, że tak, co jej jeszcze robić, jak nie jest nauką? Na niej nie jeden facet bez śmiechu nie spojrzy! Tfu, tfu, nie daj Bóg tak przytyć…
Pomimo stałe kutasów i издевки, Ola nie обозлилась z biegiem lat, a pozostała taka sama otwartą i przyjazną, tylko strasznie wstydziłam się samej siebie.
A teraz zawiodła kolejny wywiad i była już na skraju rozpaczy! Jakaś Klątwa! Nie było wyraźnych powodów odmowy, ponadto dyplom był wzorowy, ale i tak nie został zabrany, znajdując fikcyjne wymówki!
Dziewczyna tak głęboko zagłębiła się w swoje myśli, że nie od razu zauważyła starego Cygana kręcącego się obok niej. Ta po raz kolejny zaproponowała:
– Złoć długopis, piękna, a ja ci przepowiadam, powiem ci całą prawdę!
Z rozpaczy Olya wręczyła jej kilka banknotów, a ona wzięła ją za rękę. Potem z ważnym spojrzeniem wypowiedziała:
– Na próżno płaczesz, zabijasz! Jutro będziesz miał szczęście! Zobaczysz! Ale czekają na ciebie poważne próby, ale na końcu drogi będziesz najszczęśliwszy! Dokładnie ci mówię!
Ola machnęła tylko ręką, myśląc o sobie:
– Tak, kłam więcej! Pewnie wszystkim to samo jak pod kopiarka! Jutro szczęście spadnie Calineczka obudzę się jak w bajce! Ugh, co za gówno!
I wróciła do domu, zastanawiając się, że na jutro została ostatnia rozmowa kwalifikacyjna, a jeśli ona też tam odmówi, to wszystko, ślepy zaułek, nie ma gdzie szukać pracy w swojej specjalności! Ona już wszystko przyzwoite firmy omija, i wszędzie klapy obrót.
Następnego ranka Ola przygotowywała się do wywiadu szczególnie ostrożnie. Włożyła gorset z obciążeniem, który bezlitośnie ściskał ciało, ale przynajmniej jakoś ukrył dodatkowe fałdy po bokach i udało jej się jakoś wcisnąć w Garnitur. Jej eleganckie długie brązowe włosy, ona przypięte i wykonane ciekawą fryzurę, oblała buty na wysokim obcasie, aby wyglądać szczuplejsze. Ledwo oddychając i bojąc się spaść prosto w minibus, Olya poszła na kolejną, decydującą rozmowę kwalifikacyjną. Został przyjęty przez samego dyrektora firmy, Egora Anatoliewicza, surowego siwowłosego starszego mężczyznę w okularach i garniturze. Przywitał się grzecznie, rozmawiali przez kilka minut, dyrektor zbadał jej dokumenty i nawet nie patrząc na nią, odpowiedział:
– Cóż, Olga Stepanovna, masz profilowe wykształcenie, pasujesz do nas. Przyjmuję Cię jako ekonomistę do naszego działu, ale od razu ostrzegam, dwa miesiące okresu próbnego, a dopiero potem oficjalnie przyjmiemy Cię do personelu. Wiesz, stanowisko jest odpowiedzialne i muszę spojrzeć na Ciebie w pracy. Jeśli się zgodzisz, od poniedziałku możesz rozpocząć swoje obowiązki. Irina Wasiljewna, szef działu wprowadzi cię w kurs.
Ola nie wierzyła własnym uszom i aż skoczyła na krześle:
– Dziękuję, Jegor Anatoliewicz, zgadzam się. Zobaczysz, nie zawiodę, bardzo się postaram!
Wyleciała jak na skrzydłach, dziś dla niej cały świat zabłysnął specjalnymi kolorami, wydawało się, że słońce świeciło jaśniej, trawa była bardziej zielona, a ludzie byli milsi! Szła do domu zupełnie innym, pewnym krokiem od biodra! I szczerze uśmiecham się do wszystkich wokół!
W rzeczywistości Ola ma szczęście. Egor Anatoliewicz był długo i mocno żonaty, już w wieku, a wygląd kobiety nie dbał o niego. Cenił pracowników za ich profesjonalizm, nic więcej go nie interesowało. Tylko rzut oka na przerażoną, uroczą pyshechkę z doskonałym wykształceniem i wściekłą chęcią pracy, zdał sobie sprawę, że będzie kopać ziemię i orać dla dziesięciu, by tylko zdobyć upragnioną pozycję. A to tylko na korzyść firmy i zachęci pozostałych pracowników do nadążania. Że tak powiem, stworzy ducha konkurencji. Zobaczmy, co z tego wyjdzie…
W domu Ola wydychała powietrze i najpierw zadzwoniła do matki, najbliższej osoby, aby podzielić się radością:
– Mamo, cześć! Wyobrażasz sobie, że w końcu zostałem zatrudniony w firmie Astra. Bo już zaczęłam rozpaczać, szczerze mówiąc.
Kobieta pocieszyła córkę:
– Moja mądralo! Tak się cieszę. Uwierz w siebie, nie oglądaj się za nikogo, jesteś bardzo zdolny i osiągniesz wszystko! Gratulacje, córko!
Takie ciepłe słowa wsparcia od matki dały Olyi pewność siebie i rozpoczęła pracę z niespotykanym zapałem. Popłynęły dni robocze. Na początku nie wszystko się układało, ponieważ nikt nie spieszył się, aby pomóc nowej grubej kobiecie, wielu patrzyło na nią z uśmiechem i protekcjonalnością, nie widząc w niej konkurenta. Ale Ola była uparta, pamiętała instrukcje matki, często pozostawała do późna, studiując raporty i docierając do prawdy. I wkrótce przyniosło to owoce. Sprawy firmy poszły dobrze, zyski wzrosły, a szef ocenił jej pracę na podstawie zasług, a ona z powodzeniem została przyjęta do personelu, a także z awansem. Złośliwi ludzie zakryli usta, ucichli, zdając sobie sprawę, że ta bujna dziewczyna wcale nie jest taką słodką naiwną prostaczką, jak się wydawało na początku, ale naprawdę świetnym specjalistą. Wielu ją szanowało i przestało zwracać uwagę na jej pełnię. Zaczęli nawet zwracać się do niej o radę.
Pomimo sukcesów w pracy i błyskotliwej kariery, Ola, jak każda dziewczyna, naprawdę pragnęła miłości, wzdychała w nocy, patrząc na pięknych mężczyzn z błyszczących okładek magazynów i serwisów randkowych, zdając sobie sprawę, że na pewno nie świeci… i potajemnie marzyła, że może być taka osoba, która zakocha się w jej duszy i zaakceptuje ją taką, jaka jest. W końcu nie jest najgrubszą kobietą na świecie, prawda? Ilu ich jest! I nic, mają zarówno rodzinę, jak i dzieci…
I pewnego dnia zdarzył się cud. Na kolacji biznesowej poznała Władimira. Był dyrektor jednej z firm, która była na skraju bankructwa, a mężczyzna często uczestniczył w takich wydarzeniach, mając nadzieję na pożyczkę, pożyczkę lub lukratywne partnerstwo, aby jakoś uratować swój tonący statek. Kiedy przedstawiono mu Olę jako najlepszego pracownika i czołowego ekonomistę dobrze prosperującej firmy, spojrzał zupełnie inaczej na tę bujną damę, której na początku zupełnie nie lubił. I dojrzał Plan…
Ola była zszokowana, gdy ten przystojny zadbany mężczyzna podczepił się do niej i zaczął dawać jej piękne komplementy, dla niej to była dzikość:
– Olga Stepanovna, czy mogę zaprosić Cię na taniec? Jestem po prostu ujarzmiony Twoją urodą! Takie kobiety rzadko można teraz spotkać! Wszyscy starają się wychudzić do kości, napompować usta i wyglądać jak klony, a Ty jesteś zupełnie inny! Prawdziwa! Od młodości mam słabość do soczystych kobiecych kształtów!
I kręcili się w tańcu. Pomimo nadwagi Ola poruszała się płynnie i z wdziękiem, partner umiejętnie ją prowadził, odurzał aromatem wykwintnych cierpkich perfum i słodkimi przemówieniami. I popłynęła, zakochała się od pierwszego wejrzenia! Potem była kolacja w restauracji, spacery wzdłuż nabrzeża, długie rozmowy o miłości i sensie życia. Olya nie wierzyła w swoje szczęście i zdecydowała, że to ona, jej los, Wołodenka!
Pracownicy, którzy doskonale znają tego kobieciarza, który nie kroczy bez swojej korzyści, próbowali ostrzec naiwną Olę:
– Olga Stepanovna, nie myślisz nic złego, po prostu znamy Władimira Sołowjowa od dawna. Jest jak by to powiedzieć miłośnikiem kobiet … a jego towarzystwo jest na skraju upadku…tylko ładnie Puszcza kurz w oczy, a tak naprawdę wcale nie jest tym, za kogo się podaje. Po co Ci to wszystko?
Ale dziewczyna zakochana po uszy nie chciała nikogo słuchać i nie zamierzała rezygnować ze swojego szczęścia, więc surowo odpowiedziała:
– Moi drodzy, nie martwcie się o mnie. To jest moje życie osobiste i nie dotyczy nikogo. Temat zamknięty! Pracujmy lepiej. Musimy zdemontować jeszcze górę dokumentacji, a czas jest krótki.
Wkrótce Wołodia zaprosił ją do swojego wiejskiego domu. Nigdy nie zapomni tej nocy: świece, wino, płatki róż na łóżku i ich pierwsza bliskość z Wołodenką! Na początku była strasznie nieśmiała, bała się odstraszyć pana młodego swoimi wspaniałymi kształtami. Ale był tak delikatny i czuły, całował ją, przysięgał Miłość, a ona dosłownie latała w chmurach ze szczęścia.
Zewnętrznie Ola również bardzo się zmieniła, rozkwitła, stała się bardziej pewna siebie, a nawet trochę schudła. Uśmiech nie schodził jej z twarzy, po prostu promieniował szczęściem. Kilka miesięcy później młodzi wzięli ślub i rozpoczęło się życie rodzinne. Na początku wszystko było cudowne. Vladimir zaczął wprowadzać Olę do swoich spraw biznesowych:
– Kochanie, nie możesz dokładnie sprawdzić raportów mojej księgowości? Nie mogę zrozumieć, dokąd płyną pieniądze? A może ktoś kradnie na wielką skalę? Pomóż mi!
Ola z radością wkroczyła do pracy, przeszukała wszystkie raporty w ciągu sześciu miesięcy w nocy i dowiedziała się, ku powszechnej radości, przyczyny braku pieniędzy.
Wtedy sprytny biznesmen zdał sobie sprawę, że jego plan zadziałał i nie bez powodu poślubił Olgę. W końcu czym, czym, a mózgiem jej Bóg na pewno nie pozbawił, i zamierzał się na tym przyzwoicie ugotować.
Olya, oprócz swojej głównej pracy, miała czas na zajmowanie się sprawami męża, pomagała mu w raportach, dawała niezbędne zalecenia, a pod jej wrażliwym kierownictwem sprawy jego firmy poszły w górę, a dwa lata później nabrały takiego tempa, że Władimir Sołowjow ponownie stał się jednym z odnoszących sukcesy biznesmenów. Na początku gorąco podziękował małżonkowi za pomoc, dał jej niezapomniane noce i drogie prezenty i dosłownie nosił w ramionach. Ale kiedy przyszedł do niego sukces, mąż zaczął się bardzo zmieniać. Znów uważał się za króla życia, a gruba żona była mu do cholery zmęczona. A jej wieczne rozmowy o dziecku całkowicie rozwścieczyły mężczyznę.
Ola ubolewała, że nie udało się zajść w ciążę, próbowała znaleźć wsparcie u męża:
– Znowu obok! Dlaczego tak jest? Volodenka, tak bardzo chcę urodzić ci dziecko, marzę o zostaniu mamą, bo bez dzieci jakaś rodzina jest gorsza! Chodźmy razem do kliniki, sprawdźmy się?
Włodzimierz tylko warknął:
– Nigdzie nie pójdę. Nie mam problemu. A nie zaszkodzi ci schudnąć, jaka ciąża z taką wagą? Wyobrażam sobie, jaka będziesz po porodzie…
Ola była bardzo obrażona i zakłopotana:
– Co się z tobą dzieje? Dlaczego tak do mnie mówisz? Dlaczego obrażasz? Myślę, że to Ty mi powiedziałeś, że lubisz moje bujne kształty. A teraz co? Nie jestem zadowolony?
Włodzimierz zło:
– Podobały mi się, ale się nie podobały! Spójrz na Ilonę z naszego działu sprzedaży! Figurka-pompujesz! I na kształtowanie chodzi i na taniec … i byś uprawiała sport! Bo wszędzie są same fałdy! Nie wiesz, gdzie szukać talii…
Ola może i chciałaby się poważnie zająć, ale kiedy miała to zrobić? W końcu dzień był malowany dosłownie minutami, wieczorem i tak upadła ze zmęczenia. A wieczne przekąski i kawa z kanapkami z pewnością nie dodały jej szczupłości.
Dalej więcej, małżonek zaczął przychodzić coraz później, a kiedy ona do niego dzwoniła, wyrzucał, lub zirytowany odpowiedział, że jest zajęty. Po przyjściu do domu od razu szedł w prysznic i spać, a w drugiej sypialni! Teraz bliskość między nimi była rzadko, i bardziej przypominała jest obowiązkiem, niż z przyjemnością. Nikt dawno nie nazywał Olę promykiem słońca i ukochany, nie dawał jej kwiaty, a tylko попрекал pełnię. Kobieta czuła całą swoją kobiecą naturę, jej mąż miał inną. Cóż, nie mógł tak bardzo się zmienić!
Pewnego dnia Ola wróciła wcześniej z podróży służbowej, samolot został odwołany z powodu złej pogody! Marzyła, że Wołodia spotka ją na lotnisku, ale jego telefon został wyłączony. Zmartwiona kobieta pobiegła taksówką do domu, przerażona, czy coś złego stało się z ukochaną osobą! Ale kiedy cicho weszła do korytarza, natychmiast zauważyła parę damskich butów, oczywiście nie jej wielkości! A na wieszaku wisiał elegancki płaszcz przeciwdeszczowy w rozmiarze czterdziestym ósmym!
Oli wszystko w środku urwało się i weszła do ich sypialni z mężem na sztywnych nogach! I było na co popatrzeć! Mąż sapnął nad efektowną smukłą Iloną i szeptał do niej te same słowa miłości, które wcześniej powiedział żonie, jakby pod kopiarką!
Ola nawet tupnęła nogą ze złości i krzyknęła:
– Nie przeszkadzam? Wołodia! Co ty robisz? Jak śmiesz! Na naszym łóżku salto z tą dziwką!
Ku jej przerażeniu Ilona zaśmiała się tylko jej w twarz i przykryła kocem, złośliwie zauważając:
– A Ty co myślałaś, grubas, czy on naprawdę jest zachwycony Twoimi tłuszczami? Widziałaś siebie w lustrze? Wyglądasz jak słoń!
Mąż również dodał, rzucając obraźliwe słowa Prosto w twarz:
– Ty tylko w wiosce świnie piataki czyścisz, a nie z milionerem żyjesz! Jak wyglądasz? Mam cię dość! Jasne? Rozwodzimy się, Idę Do Ilony! W końcu to zrobię, mam dość patrzenia na ciebie!
Ola z całych sił trzymała się, żeby się nie rozpłakać i przecedzała przez zęby:
– A ja już nie będę żył z takim nonsensem jak ty! Spójrz tylko nie żałuj później! Wzbił się wysoko, ale będzie bolało spadać! Żegnaj!
Spakowała walizkę i wezwała taksówkę! Gdzie jechać i co robić, Ola jeszcze nie wyobrażała sobie…
Nie miała nawet przyjaciół, żeby płakać z serca na ramieniu. A potem kobieta zdecydowała się i z rozpaczy wybrała numer swojego dyrektora. Dlaczego, ona sama nie wiedziała, tylko on był jedynym, który traktował ją szczerze i po ludzku. Zrywającym się głosem Ola powiedziała cicho:
– Egor Anatoliewicz, to ja, Ola, Twój ekonomista. Mój mąż mnie porzucił i przyprowadził kochankę do domu! Jestem w taksówce, gdzie jechać Nie wiem…, będę musiał najwyraźniej wrócić do mamy w innym mieście … jestem tak zmęczona wszystkim…siły już nie ma. Tak mi źle…
Czuła się totalnie głupia, mówiąc to wszystko swojemu szefowi. Po co mu problemy innych ludzi? Na pewno teraz wymyśli wymówkę i odłoży słuchawkę. Ale ku jej zaskoczeniu Egor Anatoliewicz natychmiast odpowiedział stanowczo:
– Tak, kochana Oleńko. Zapisz adres. Ulica rzeczna siedem. Dom z Zielonym płotem. Czekam na ciebie. Zajmiemy się tym na miejscu. I bez paniki, proszę cię, w życiu tak się nie dzieje!
Olga, jakby w majaczeniu lub we śnie podała adres taksówkarzowi i zalała się łatwopalnymi łzami. Nie wyobrażała sobie, jak teraz przyjdzie do domu dyrektora firmy z walizką, co powie. Wszystko, co się działo, wydawało jej się jakimś majaczeniem lub złym snem. wczoraj była szczęśliwą żoną, a dziś została upokorzona, zhańbiona, zmieszana z brudem!
Na ulicy, w pobliżu domu, czekał już na nią Egor Anatoliewicz. Nie zadawał pytań, nie wdawał się w duszę, pracowicie wziął jej walizkę i jakby nic się nie stało powiedział:
-Dobry wieczór, Oleńka. Zapraszam w gości. Przechodzić. Moja żona i ja czekamy na Ciebie. Bądź jak w domu!
Ku zaskoczeniu Oli żona dyrektora okazała się prostą i słodką kobietą bez szelek i botoksów. Jej szczere i promienne oczy dawały miłość i doświadczenie. Małżonkowie przyjęli ją tak serdecznie i po domowemu, jakbym znał ją całe życie!
Egor Anatoliewicz rozkazał:
– Przenocujesz u nas, nie pozwolę ci nigdzie iść na noc. To rozkaz! A od jutra przeprowadzasz się do korporacyjnego mieszkania. Oto klucze. Żyj tak długo, jak to konieczne. Wyższy nos, Olenka. Pamiętaj, że wszystko, co się robi, jest najlepsze! Pójdę do pracy w moim biurze, za twoją zgodą. A Ty tutaj z moim kleszczem porozmawiasz szczerze. Nie jestem mistrzem w sprawach kobiecych. Nie mogę znieść kobiecych łez. Powiem jedno od siebie-wyrzuć tego łajdaka z głowy! I zacznij życie od czystej karty. Masz charakter wow! I jesteś świetnym specjalistą. Doceń siebie. Nie pozwól nikomu ocierać o siebie stóp!
Galina wyjęła z lodówki butelkę słodkiego likieru, pokroiła owoce, wlała do małych kieliszków i powiedziała ostrożnie:
– A co, Ola, za znajomość? Chodźmy na małą. Bo nie masz twarzy. Trzeba się stresować. Nie wstydź się, powiedz wszystko. W naszej rodzinie nie ma zwyczaju hodować plotek, wszystko pozostanie tylko między nami. Co ci się stało?
Ola wypiła, potem jeszcze raz, i nagle sama opowiedziała tej starszej i zupełnie obcej kobiecie wszystkie swoje smutki i urazy, a także o draniu męża, który ją tak zdradził, i o znienawidzonym tłuszczu, który mocno się do niej przykleił od dzieciństwa, i o tym, jak była zmęczona i nikt jej nie potrzebuje..
Ola szlochała i lamentowała:
– Widzisz, okazuje się, że Wołodia początkowo nigdy mnie nie kochał? I po prostu wykorzystał mnie, aby uratować swoją firmę i wyjść na prowadzenie. A kiedy znów się wzbogacił, wyrzucił tam i obraził! To niespotykane! Przyprowadź kochankę do domu i przewróć się z nią w naszym łóżku! A gdybym nie przyjechała? Więc nic byś się nie dowiedziała? I nadal kochałabyś tego łajdaka? Rozumiem, że wszystkie moje nieszczęścia wynikają z mojej pełni! Ale co mogę zrobić? Próbowałem wszystkich diet w szkole, zero sensu! Gdybyś wiedział, jak bardzo nienawidzę siebie, patrzę w lustro i nienawidzę! Masz szczęście, jesteś taka szczupła i wysportowana, nie to, co ja..
Galina słuchała, nie przeszkadzała, a tylko stopniowo dodawała Likier, dając gościowi szansę na złagodzenie duszy i wreszcie wypowiedź. A potem powiedziała:
– Cóż ci powiem, Olenka. Niestety, mój mąż będzie musiał się pożegnać. Mężczyzna, który nie szanuje i poniża ukochaną osobę, nie zasługuje nawet na miano mężczyzny. To przegrany. A z resztą można sobie poradzić. Nie wierzysz? Widzę po oczach. Zaraz ci coś pokażę! Chwileczkę!
Kobieta gdzieś uciekła i przyniosła Stary, pożółkły album. Otworzyłem go i zacząłem pokazywać zdjęcie:
– To ja jako dziecko! Nikt Ci nie przypomina? Miałem sześćdziesiąt kilogramów w wieku dziesięciu lat. Byłam po prostu ogromna! Girobanka, krowa, świnia, słoń, beczka… znane pseudonimy, prawda? Krzyczeli mi w plecy przez całe dzieciństwo. Więc rozumiem cię jak nikt inny. Też sporo łez uroniła. Ale tylko ja wściekłem się na siebie znacznie wcześniej, w młodości, kiedy faceci zaczęli mnie wyciągać nos. Strasznie mnie wkurzyło, że nie mogę zmieścić się w żadnej sukience, założyć krótkiej spódniczki i muszę nosić ogromne bluzy jak stara kobieta! Na dyskotece brali mnie za czyjąś mamę i nie było mowy o randkach. Droga do utraty wagi była bardzo trudna, ale udało mi się. Mam osiemnaście lat! Jak wam się podoba? Naprawdę świetnie? Tylko pięćdziesiąt kilogramów, smukła figura. Ale pełnia to także moja klątwa, walczę z nią przez całe życie! Po raz drugi strasznie wyzdrowiałam podczas ciąży i znów poczułam się jak balon. Kiedy przestała karmić piersią, znów mocno się zajęła I była w stanie przywrócić się do normy. Ale przez te wszystkie lata Egor był blisko, kochał i wspierał, i nigdy ani jednym słowem nie zarzucił mi, że czasami przytyję. Tacy jak my, Olenka, nie tracą na wadze, musisz być w stanie utrzymać się przez całe życie, przestrzegać diety i przyjaźnić się ze sportem. W przeciwnym razie niestety!
Jeśli zgodzisz się rozpocząć tę trudną walkę z kilogramami, jestem gotów ci pomóc. Uwierz mi, zrzucając nadmiar, poczujesz się sto razy szczęśliwszy i pewniejszy siebie, wiem! Mówią tylko, że musisz kochać siebie, a wygląd nie jest najważniejszy. Ale społeczeństwo jest bardzo okrutne, nie akceptuje i odrzuca Nie takich jak wszyscy! A dla każdej kobiety ważne jest, aby była zadowolona z odbicia w lustrze, uwierz mi! A dla zdrowia lepiej być szczupłym niż pełnym.
Ola natychmiast wytrzeźwiała i z wdzięcznością spojrzała na Halinę:
– Zgadzam się! Zrobię wszystko, nie mogę już patrzeć na siebie! Pomóż mi, proszę! I dziękuję ci i Egorowi Anatoliewiczowi za wszystko! Nie masz pojęcia, jak mi dzisiaj pomogli!
Po prysznicu, patrząc na siebie w dużym lustrze wbudowanej szafy, Olga w końcu zdecydowała: “nie może tak dalej trwać! Muszę się zmienić! Udowodnij sobie, że mogę stać się szczupły i szczęśliwy. I nikt już nie będzie się ze mnie wyśmiewał! Uraza i złość na męża tylko ją pobudziły i dały jej determinację, że wszystko się ułoży! Jak chciała schudnąć i nosić obcisłe dżinsy lub koszulkę, iść do sklepu z odzieżą damską i dumnie wybrać czterdziesty ósmy, a nie sześćdziesiąty rozmiar odzieży, wydawało się, że to marzenie o fajce nigdy się nie spełni…
Już następnego ranka, kiedy Ola zeszła na śniadanie w domu dyrektora, czekał na nią mały talerz znienawidzonych płatków owsianych i tylko pół jabłka. Halina uśmiechnęła się promiennie:
– Dzień dobry Oleńko! Jak spałeś w nowym miejscu? Mam nadzieję, że nie zmieniłeś zdania z dnia na dzień, aby walczyć z nadwagą? Czy mogę ci zaproponować kawę ze śmietaną i rogaliki z czekoladą?
Ola przełknęła ślinę i odpowiedziała pewnie:
– Nie, Nie zmieniłam zdania. Będę cię słuchać we wszystkim. Jeszcze raz dziękuję za gościnność i wsparcie! Jesteście po prostu wspaniałymi ludźmi z Egorem Anatoliewiczem!
Halina dopingowała ją:
– Dobrze. Potem zjedz śniadanie, przenieś się do mieszkania i chodźmy zapisać się do klubu fitness. Będziesz chodzić na początku trzy razy w tygodniu po pracy. Wymówki, kiedyś, nie dzisiaj, pominę raz, nie są akceptowane! Oto twoje menu na tydzień. Jeśli chcesz schudnąć, przyzwyczaj się do jedzenia często i stopniowo, w małych porcjach. I ruszaj się więcej. Jedziesz autobusem-wstań kilka przystanków wcześniej i idź na spacer, w towarzystwie zapomnij o windzie, idź pieszo. Lepsze ćwiczenia po prostu nie wymyślić.
Ola aż gwizdnęła po przeczytaniu wszystkiego i powiedziała smutno:
– Wow! A co, nie możesz nic słodkiego? Kiedy się denerwuję, zawsze chcę zjeść kawałek czekolady lub cukierka.
Halina odpowiedziała surowo:
— To jest największy nasz problem. Zakleszczenie stresu prowadzi do przybierania na wadze, sama wiem po sobie. Mnie kiedyś nauczył jeden wykwalifikowany dietetyk, i z tobą się podzielę: chcesz jeść – napij się wody! To w dziewięćdziesięciu procentach przypadków działa, a bilans wodny też wspomaga odchudzanie. Musisz znaleźć inny sposób na pozbycie się stresu, tylko tak przestaniesz go trzymać. Osobiście dobrze mi pomaga gimnastyka oddechowa. Jeśli zainteresowany, to się podzielę.
Naprędce śniadanie, Ola pojechała na firmowej mieszkanie. Wszystko było ładnie i przytulnie. Pytanie z mieszkania został tymczasowo rozwiązany, a kobieta dyszała z ulgą, w którym raz w myślach dziękując Jegora Anatolewicza za troskę i dobre serce. Potem z Galiną idziemy na siłownię. Ola na początku strasznie комплексовала, w losinach i t-shirt wydawała się sobie wcale rozległym! I bardzo bałam się śmieszności. Ale Halina подозвала średnich lat mężczyzna był pod wpływem i skomplikowane, jak Bóg, i poprosiła go:
– Stasik Czy ta kobieta nie przypomina ci nikogo? Byłam taka sama po porodzie, prawda? Powtórz niemożliwe, zrób z Oli cukierki i szczupłą sylwetkę! Jest gotowa orać jak koń.
Mężczyzna uśmiechnął się do niej szeroko i zaczął:
– No skoro tak, to pięć okrążeń lekkiego biegu na rozgrzewkę i zaczynamy! Dalej!
Ola wyłupiała oczy i ledwo uciekała, oblewając się potem. z przerażeniem myślała, że to oni jeszcze nawet nie zaczęli, a ona już chce umrzeć.Halina biegła obok, jakby nic się nie stało. po pięćdziesiątce kobieta była w świetnej formie fizycznej. Cały czas kibicowała Oli:
– Daj spokój. Na początku będzie piekielnie ciężko, jutro nie będziesz w stanie wstać z łóżka, wszystkie mięśnie będą bolały od przyzwyczajenia! Wytrzymaj, zaciśnij zęby i słuchaj trenera. Już za miesiąc będą widoczne pierwsze wyniki i wkrótce się nie poznasz! Nie stańcie na wadze po raz pierwszy, waga może stać jak wkopana, a to jest bardzo frustrujące. Po prostu rób wszystko, co możesz, aby się więcej poruszać i nie jeść mąki i słodyczy.
Po biegu Ola wyglądała jak biczowany koń i nie mogła złapać oddechu, trzymając się za bok. Trener liczył puls, mierzył ciśnienie i kręcił głową:
– Kochana jesteś moja! Cóż, tak się uruchomiłeś! Tylko pięć okrążeń i prawie masz stan przedwypadkowy. Wciąż jesteś taka młoda, wciąż masz dzieci do rodzenia. Cóż, nic, dobrze, przynajmniej na czas się opamiętali. Naprawimy tę sprawę. Odpocząłeś trochę? Zobaczmy teraz, co możesz. Najpierw proste ćwiczenia szkolne, naciśnij dwadzieścia razy, pompki i przysiady dwadzieścia razy. Chodźmy! Bez odpoczynku!
Olga była strasznie zawstydzona, bo nie mogła się ani razu pompki, w ogóle nie trzymała rąk, a ona z hukiem upadła twarzą na maty, a kiedy kołysała prasą, miała wrażenie, że na brzuchu jest koło ratunkowe z tłuszczu, które nie pozwala jej się zgiąć! Przez godzinę treningu Ola zamoczyła się tak, że koszulkę można było wcisnąć, nogi trzęsły się i nie słuchały, a strasznie chciało mi się jeść!
Trener, Jakby ją usłyszał, podał dwie butelki i powiedział:
– Najpierw wypij wodę mineralną, musisz uzupełnić równowagę wodną, a po godzinie koktajl białkowy da ci siłę, ale nie da dodatkowych kalorii.