Grupa „bandytów” zaatakowała Romkę — to, co stało się potem, ZASKOCZYŁO WSZYSTKICH! Rosja, Saratów, 1996 r.

W 1996 roku w regionie Saratowa gang o nazwie Otaroski zaatakował Romkę, ale wkrótce stał się ofiarą jej brutalnej zemsty. Zima 1996 roku w regionie Saratowa była wyjątkowo ciężka. Wioska robotnicza Stepnoye, położona 30 km od centrum regionu, stopniowo zamieniała się w widmo swojej sowieckiej przeszłości. Fabryka maszyn rolniczych, wokół której w latach 60. powstała wioska, stała opuszczona. Warsztaty miały wybite okna, zardzewiałe wyposażenie i zarośnięty teren. Z 3000 mieszkańców, którzy mieszkali tu w lepszych czasach, pozostało zaledwie nieco ponad 800. Młodzi ludzie wyjeżdżali do Saratowa lub Moskwy, a niektórzy próbowali wyjechać za granicę. Pozostali starsi ludzie wraz z rodzinami, które nie miały środków na przeprowadzkę, oraz ci, którzy nie mieli gdzie się podziać.

Wioska rozciągała się wzdłuż jedynej utwardzonej drogi, która już dawno zamieniła się w serię wybojów i kolein. Po obu stronach stały pięciopiętrowe budynki z płyt – szare, zaniedbane, z odpadającym tynkiem i poczerniałymi balkonami. Pomiędzy budynkami znajdowały się porośnięte chwastami pustki, na których latem pasły się kozy, a zimą dzieci budowały fortece ze śniegu. Na obrzeżach znajdowała się grupa garaży zardzewiałych, zbudowanych z blachy i bloków żużlowych, gdzie mężczyźni spędzali więcej czasu niż w domu, naprawiając stare Żiguliki i Moskwiecze, które już dawno zamieniły się w zestawy konstrukcyjne złożone z części zamiennych pochodzących z różnych samochodów.

Za garażami zaczynała się strefa przemysłowa: opuszczone magazyny, hangary z zawalonymi dachami i stare budki transformatorowe. Był to obszar, na który nie zapuszczały się nawet lokalne psy. Było tu zbyt wiele ciemnych zakamarków i miejsc, w których można było natknąć się na coś nieprzyjemnego. Zimą śnieg pokryty był czarną sadzą i przemysłowym brudem, nietknięty od miesięcy. Jedynymi śladami były tropy bezpańskich psów i rzadkie ślady stóp tych, którzy szli prosto z przystanku autobusowego do swoich domów, oszczędzając 10 minut, skracając drogę.

To właśnie tą drogą 21-letnia Leah Deanova wracała każdego wieczoru do domu. Formalnie nosiła rosyjskie nazwisko swojego zmarłego ojca, który zmarł, gdy miała cztery lata, ale wszyscy w wiosce wiedzieli, że jest Romką. Jej matka również zmarła wcześnie na gruźlicę, gdy Leah miała 12 lat. Dziewczynka została wysłana do sierocińca w sąsiednim ośrodku, z którego trzykrotnie uciekała, zanim służby socjalne zrezygnowały i pozwoliły jej zamieszkać u dalekiego krewnego w Stepnoye. W wieku 16 lat Leah została sama. Jej ciotka przeprowadziła się wraz z synem do Wołgogradu, pozostawiając dziewczynie jednopokojowe mieszkanie na pierwszym piętrze ostatniego domu przy ulicy.

Leah pracowała w jedynym działającym przedsiębiorstwie we wsi, spółdzielni krawieckiej Zarya, gdzie 20 kobiet szyło odzież roboczą dla lokalnych firm na starych maszynach przemysłowych. Zarabiały niewiele i nieregularnie, często w naturze, otrzymując kawałki materiału, które można było sprzedać na targu, ale przynajmniej miały pracę i trochę pieniędzy. Spółdzielnia mieściła się w dawnym przedszkolu na drugim końcu wsi, a każdego wieczoru Leah wracała do domu sama, ponieważ mieszkała dalej niż wszystkie inne pracownice. Była drobną dziewczyną o delikatnej budowie ciała, ciemnych włosach, które zawsze nosiła w ciasnym warkoczu, i brązowych oczach, które zdradzały zmęczenie osoby przyzwyczajonej do polegania wyłącznie na sobie.

Leah nauczyła się nie rzucać w oczy. Chodziła szybko, z opuszczoną głową, unikała kontaktu wzrokowego z nieznajomymi i omijała szerokim łukiem grupy młodych mężczyzn. W latach 90. na rosyjskiej prowincji kobieta spacerująca samotnie po zmroku musiała być bardzo ostrożna, zwłaszcza jeśli była Romką i sierotą bez krewnych, którzy mogliby ją bronić.

W wiosce Stepnoye wszyscy znali gang Otaroskich. Nie był to nawet gang w pełnym tego słowa znaczeniu, ale grupa czterech młodych mężczyzn, którzy terroryzowali całą wioskę. Trzon grupy stanowili trzej bracia Sinitsyn: Gennady (28 lat), Victor (25 lat) i Alexei (22 lata). Ich ojciec pracował jako mechanik w fabryce, dopóki nie została zamknięta, a potem pił na umór i zmarł na zawał serca. Matka mieszkała z nimi w dwupokojowym mieszkaniu, ale praktycznie nie wychodziła z domu, bojąc się wyjść na zewnątrz i własnych synów, żyjąc z niewielkiej emerytury i starając się nie wchodzić im w drogę.

Bracia Sinitsyn nigdy nigdzie nie pracowali. Gennady odsiedział dwa lata za chuligaństwo na początku lat 90. Victor był dwukrotnie skazany za bójki, ale otrzymał wyroki w zawieszeniu. Alexei był najmłodszy i najbardziej agresywny, a jego psychika została zniszczona w okresie nastoletnim przez zażywanie wszystkiego, co tylko wpadło mu w ręce, od kleju po leki apteczne. Do trójki braci dołączył Fiodor, pseudonim „Baldi”, 30-latek mieszkający w akademiku przy zamkniętej fabryce i utrzymujący się z dorywczych prac. Pseudonim „Baldi” nie wynikał z braku włosów – sam golił głowę elektryczną maszynką, pozostawiając nierówne plamy i łysiny – ale z powodu jego tępej, pustej miny, jakby pozbawiono go mózgu.

Czwórka spędzała dni w jednym z garaży należących do zmarłego ojca Sinitsyna. Tam pili tanią wódkę, grali w karty, a czasem naprawiali skradzione radia i inne małe urządzenia, aby je odsprzedać. Rzadko mieli pieniądze, więc zajmowali się drobnymi wymuszeniami, zabierając gotówkę uczniom i pożyczając od handlarzy na targu, wiedząc, że nikt nie odważy się odmówić ani zażądać zwrotu pieniędzy. Kilka razy pobili mężczyzn, którzy próbowali im się sprzeciwić, i bili ich brutalnie i metodycznie, czerpiąc z tego oczywistą przyjemność.

Lokalna policja składała się z jednego funkcjonariusza okręgowego i dwóch asystentów, którzy woleli nie angażować się w sprawy Otaroskich, doskonale wiedząc, że nie ma przeciwko nim żadnych poważnych zarzutów, a drobne sprzeczki tylko stworzyłyby problemy. Mieszkańcy wsi bali się ich i nienawidzili, ale milczeli. Był to czas, kiedy prawo było nieskuteczne, a ludzie byli przyzwyczajeni do samodzielnego rozwiązywania problemów lub godzenia się z nimi. Nie było nikogo, komu można by się poskarżyć, a i tak nie miało to sensu. Jedyną rzeczą, która powstrzymywała Otaroskich przed popełnianiem poważnych przestępstw, był ich brak organizacji i prawdziwa okrucieństwo profesjonalnych gangsterów. Byli raczej agresywnymi degeneratami, chuliganami, dla których przemoc była rozrywką i sposobem na zaznaczenie swojej obecności.

Wieczór 14 lutego 1996 roku był mroźny. Temperatura spadła do -20°C. Wiatr rozwiewał śnieg po ulicach, a widoczność była słaba. Leah wyszła z pracy około godziny 19:00, otuliła się starym kożuchiem, zawiązała szalik na głowie i poszła do domu zwykłą trasą przez centrum wsi, mijając sklep, a następnie skręcając w stronę strefy przemysłowej i prosto przez pustą działkę do swojego domu. Zwykle spacer zajmował jej około 25 minut szybkim tempem.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *