Mieszkańcy wołomińskiego bloku, którzy znali państwa O. od ponad pół wieku, nie mogą pogodzić się z tym, co wydarzyło się w poniedziałkowy poranek, 30 marca. Choć policja na razie milczy o motywach, sąsiedzi wskazują na niepokojące sygnały dotyczące jedynego wnuka małżeństwa.REKLAMA
W jednym z lokali przy ul. Mieszka I policja odkryła ciała Stanisławy i jej męża, Czesława. W mieszkaniu znajdował się także ich 19-letni wnuk Gracjan, który z ranami ciała został przetransportowany do szpitala. Reporter “Faktu” dotarł na miejsce i rozmawiał z sąsiadami, którzy znali małżeństwo od dziesięcioleci.”Uczciwi, dobrzy ludzie”.
Damian Ryndak / Fakt.plŚmierć seniorów w Wołominie. Nieoficjalne kulisy tragedii przy ul. Mieszka I.Stanisława i Czesław O. wprowadzili się do bloku w latach 70., kiedy budynek oddawano do użytku.Przez lata zapracowali na szacunek całej okolicy.— To byli naprawdę uczciwi, dobrzy ludzie — opowiada nam jedna z mieszkanek. — Czesiek zawsze był uprzejmy, kłaniał się. Trudno zrozumieć, dlaczego doszło do takiej tragedii.Pani Stanisława, znana sąsiadom jako Stasia, była często widywana na osiedlowych alejkach. — Chodziła na spacer z labradorem. Miała ładne, blond włosy.To na pewno ona, mam ją teraz przed oczami— tłumaczy sąsiadka
Damian Ryndak / Fakt.plPojechali do bloku na starość, by mieć lżej. Tam spotkała ich śmierć.Czesław O. cieszył się opinią znakomitego rzemieślnika. Przez lata prowadził zakład stolarski. — Wybitny stolarz. Był na kontrakcie w Stanach Zjednoczonych przez kilka lat.Jak ktoś potrzebował szafy czy półki, robił to idealnie.Nawet balkon w bloku sam wyremontował — wspomina sąsiad w rozmowie z “Faktem”.Rodzinie powodziło się dobrze. Seniorzy pomogli synowi w budowie domu, sami również zainwestowali w nieruchomość pod miastem. Jednak cały czas mieszkali w bloku.— Zrezygnowali ze sprzedaży tego mieszkania tutaj. Mówili, że domek to domek, trzeba trawę kosić, a w bloku na starość jest lepiej — słyszymy od ludzi.To właśnie w tym miejscu, które miało być ich bezpieczną przystanią, rozegrał się dramat.”Widywano go pod wpływem”. Niepokojące relacje o wnukuChoć seniorzy lubili swojego wnuka, relacje sąsiadów na temat młodego mężczyzny są niepokojące. W rozmowach z reporterem “Faktu” mieszkańcy wskazują, że Gracjanmiał mieć problemy z używkami i bywał widywany “pod wpływem”w nieprzyjemnym towarzystwie.W samym bloku przy Mieszka I pojawiał się jednak sporadycznie.
— Ja go nie znałam dobrze, może widziałam go jak był mały — wspomina mieszkanka.Stasia i Czesław zginęli we własnym mieszkaniu w Wołominie. Nieoficjalne ustaleniaOficjalne komunikaty policji, przekazywane przez podkom. Monikę Kaczyńską, potwierdzają jedynie śmierć dwóch osób i obecność rannego 19-latka. Jednak nieoficjalnie udało nam się ustalić, że ofiary miały rany cięte w okolicach szyi. 19-letni wnuk miał dopuścić się ataku na dziadków, a następnie dokonać samookaleczenia.Młody mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu pod nadzorem policji.Śledczy z udziałem prokuratora zabezpieczyli ślady w mieszkaniu, które pozwolą precyzyjnie wyjaśnić okoliczności tego tragicznego poranka.Sąsiedzi, choć wstrząśnięci, starają się zachować w pamięci Stasię i Czesława jako dobrych, pomocnych ludzi, którymi byli przez całe życie. — Wszystkiego byśmy się spodziewali, tylko nie tego. Mieli jednego syna, jednego wnuka… i nagle taka tragedia — kończy łamiącym się głosem rozmówca.