Tak niewiele osoba dawało Edwardowi Miszczakowi i Annie Cieślak szansę na szczęście. A tymczasem okazuje się, że to nadzwyczaj udana, pasująca do siebie para. Groźny, wszechwładny dyrektor programowy Polsatu wspomniał o swej ukochanej, opowiadając “Faktowi” o nowej ramówce. Wyznał też zaskakującą rzecz o swoim charakterze.
Aktorka Anna Cieślak została żoną Edwarda Miszczaka, gdy ten był jeszcze dyrektorem programowym TVN. W sierpniu 2021 r. Edward Miszczak, wdowiec, poślubił 25 lat młodszą od siebie ukochaną. Choć na początku para musiała stawić czoła złym językom i głosom zdziwienia, to teraz każdego dnia konsekwentnie udowadnia, jak bardzo się szanuje i kocha.
W wywiadzie dla “Zwierciadła” Anna Cieślak przyznała jednak, że nienawistne komentarze na temat małżeństwa z Edwardem, mocno ją bolały. Nauczyła się jednak je ignorować.
– Jak się ma męża starszego o 25 lat, to już z taką kobietą coś musi być nie tak. Ludzie piszą, że popełniam błąd, że co ja wyprawiam, że gdybym miała taką córkę, tobym się jej wstydziła. Kiedyś wiele nocy przepłakałam, teraz to mnie w ogóle nie dotyka. Smutne jest tylko to, że hejtują głównie kobiety – powiedziała rozżalona.
Para, która 21 sierpnia 2023 r. będzie obchodziła drugą, bawełnianą rocznicę ślubu, jak zapewnia nasz informator, to wyjątkowo pasujący do siebie ludzie. Anna jest bardzo i nieustająco zakochana w mężu a Edward — w Annie. Zresztą, gdy pokazują się gdzieś razem, nie szczędzą sobie czułości, choć nie robią tego na pokaz. Widać, że obojgu jest w tym związku dobrze i bezpiecznie.