Byliśmy na planie nowych “Samych swoich”. Anna Dymna pod specjalną ochroną!

Zdjęcia do filmu “Sami swoi. Początek”, prequelu kultowej trylogii, powoli dobiegają końca. Wśród gwiazd w filmie jedną z głównych ról gra Anna Dymna, która wystąpiła też w kultowej już trylogii w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego. Nic dziwnego, że na planie traktują ją z szacunkiem i miłością, który po prostu należy się tak wielkiej aktorce.

Już od marca 2023 r. powstają zdjęcia do filmu “Sami swoi. Początek”, w którym poznajemy historię pochodzących z Krużewników na Podolu chłopskich rodzin Kargulów i Pawlaków. W trylogii Sylwestra Chęcińskiego, kręconej w latach 60. i 70. XX wieku, historia toczy się po przybyciu Władka i Kazimierza z rodzinami na “ziemie wyzyskane” po II wojnie światowej.

W nowym filmie, którego reżyserem jest Artur Żmijewski, poznamy losy Kargulów i Pawlaków od I wojny światowej, kiedy pojawiają się pierwsze niesnaski między zwaśnionymi rodzinami. Zobaczymy też, jak Władek i Kazimierz zakochali się w swoich ślicznych żonach, w które wcielają się Weronika Humaj i Paulina Gałązka.

Poznamy też rodziców i dalszych krewnych, między innymi ciotkę Kazimierza Pawlaka, w którą właśnie wciela się Anna Dymna. Wielbiciele “Samych Swoich” pamiętają świetnie, że w legendarnej trylogii o Kargulach i Pawlakach gwiazda wcielała się w Anię Pawlaczkę, wnuczkę Kazimierza Pawlaka oraz jego odwiecznego wroga i przyjaciela jednocześnie, Władka Kargula.

Opalona, okutana w chusty. A żar lał się z nieba!

Mimo upału na planie w podkieleckiej Tokarni Anna Dymna naprawdę dawała z siebie wszystko. Zakutana w chustki i ciężkie ubrania chłopki sprzed ponad wieku, ucharakteryzowana specjalną farbą, by była bardziej “opalona” jak to pracująca ciężko wiejska kobieta, aktorka spędziła wiele godzin na planie. Praca w takich warunkach jest trudna i wymaga wiele fizycznej siły, ale i skupienia się na roli. A pani Anna naprawdę dała radę.

Twórcy “Samych swoich. Początku” kręcili właśnie scenę wiejskiej zabawy w Krużewnikach z okazji zakończenia wojny polsko-bolszewickiej. Scena była nagrywana w pełnym słońcu, dlatego w przerwach między kolejnymi ujęciami Annie Dymna z troską była osłaniana przed nadmiernym, palącym słońcem parasolem.

— To nie jest na zasadzie, że “o Jezu, aktorzy to nie wiadomo co”. Chodzi o względy praktyczne, jesteśmy na planie wiele godzin, mamy wiele dubli, musimy cały czas być gotowi i świeży jakbyśmy dopiero weszli na plan. Wszystko po to, by zrobić wszystko jak najlepiej, Pomagają nam, by mimo ciężkich ubrań, charakteryzacji czuć się dobrze i dlatego trzymają te parasole nad głową. A czasem my trzymamy koleżankom aktorkom. Wszystko po to, żeby nie wykończyć się, i żeby charakteryzacja nie miała za dużo z nami roboty — mówi “Faktowi” Mirosław Baka, filmowy teść Kazimierza Pawlaka.

“Pani Ania jest cudowna. Mówię do niej ciociu”

Na planie zarówno producent, jak i aktorzy nie mogli się nachwalić współpracy z tą świetną i lubianą aktorką.

— Pani Ania grała w trylogii wnuczkę Kazimierza Pawlaka, a tu jego ciotkę. Nie wahała się, by przyjąć tę rolę — mówi nam producent filmu Mikołaj Fajks.

Grającego młodego Kazimierza Pawlaka Adama Bobika ujęły bezpośredniość i ciepło Anny Dymnej, a jednocześnie to, że jest po prostu wybitną aktorką, która zagra wszystko, bez grymaszenia.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *