Adrian Szymaniak miesiąc temu uległ wypadkowi we własnej łazience. Konieczna była wizyta na SOR-ze. Niestety okazuje się, że bohater “Ślubu od pierwszego wejrzenia” wciąż nie wrócił do zdrowia. Jego stan się nawet pogorszył. W ranę wdała się bowiem martwica.
Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak poznali się na planie trzeciej edycji “Ślubu od pierwszego wejrzenia”, która była emitowana na antenie TVN-u jesienią 2018 r. Do dzisiaj pozostają w szczęśliwym małżeństwie. Anita i Adrian wzięli ślub w ciemno, ale szybko okazało się, że są dla siebie stworzeni. Już niespełna rok po ślubie na świecie pojawiło się ich pierwsze dziecko. Dzisiaj para wychowuje wspólnie: czteroletniego Jerzego i trzyletnią Blankę.
Adrian ze “Ślubu od pierwszego wejrzenia” miał wypadek
W połowie lipca Adrian poinformował swoich fanów na Instagramie, że miał wypadek. Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w jego własnym domu, a dokładnie w łazience. Mężczyzna musiał w środku nocy pojechać na SOR, gdzie lekarze zajęli się jego raną. “Wchodziłem do wanny, aby wziąć prysznic na koniec dnia. Lewą nogą się poślizgałem, a prawa była już nad wanną, w której na dnie leżał odwrócony korek spustowy. Finał historii: boli jak cholera. Stopa pozszywana. RTG nie wykazało nic poważnego” – napisał uczestnik “Ślubu od pierwszego wejrzenia”.
Od tego czasu minął już miesiąc. Okazało się jednak, że Adrian wciąż nie wrócił do pełni sił. Informacje o stanie jego zdrowia przekazała na Instagramie Anita Szydłowska. “Dziś mija miesiąc od czasu wypadku Adriana. Czy jest lepiej? Niestety nadal czekamy na poprawę. Chociaż badania nie wskazują na zakażenie, codziennie rana jest mocno opuchnięta i wypływa z niej sporo płynów” – poinformowała żona Adriana. Dodała także, że kontuzja męża popsuła im wakacyjne plany.