Szymon P. (†23 l.), Mikołaj M. (†21 l.) i Adam H. (†17 l.) zginęli w strasznym wypadku w Harmężach niedaleko Oświęcimia (woj. małopolskie). To już kolejny tak dramatyczny wypadek z udziałem Renault Megane. Jak doszło do tej tragedii? Eksperci z CrashLab i PointLab przeanalizowali wypadek krok po kroku. Ich wnioski są druzgocące.
Dramat rozegrał się w nocy z piątku na sobotę (11/12 sierpnia) na ul. Borowskiego w Harmężach pod Oświęcimiem (woj. małopolskie).
Małopolska. Tragiczny wypadek w Harmężach. Nie żyje trzech młodych mężczyzn
Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, żółte Renault Megane, z nieznanych jak dotąd przyczyn, wypadło na zakręcie z jezdni, po czym uderzyło w przydrożny betonowy słup energetyczny, dachowało i wylądowało w rowie melioracyjnym.
Mieszkańcy Harmęży stoczyli dramatyczną walkę o życie trzech młodych mężczyzn, którzy podróżowali tym sportowym autem. Niestety, bezskutecznie.
Szymon P. (†23 l.), Mikołaj M. (†21 l.) i Adam H. (†17 l.) — młodzi pasjonaci szybkich samochodów, koledzy, którzy wychowywali się na jednym osiedlu w niedalekiej Woli pod Pszczyną (woj. śląskie) — zmarli na miejscu.
Szokujące ustalenia ekspertów. Przeanalizowali wypadek w Harmężach
Okoliczności tej tragedii ustalają policjanci i prokuratura w Oświęcimu. Teraz jego analizę przeprowadzili też eksperci od wypadków motoryzacyjnych z CrashLab. Na podstawie swoich wniosków przygotowali symulację tego zdarzenia. Ich wnioski są zatrważające.