Nagle poczuli gryzący dym. Kierowca natychmiast zatrzymał pojazd, a pasażerom nakazał, jak najszybciej wysiąść. Wystarczyła chwila, by cały autobus zajął się ogniem.
Na miejsce natychmiast wezwano strażaków. Mimo ich błyskawicznego przyjazdu, autokar spłonął niemal doszczętnie. To cud, że nikomu nic się nie stało.
Pasażerowie znaleźli schronienie na pobliskiej stacji paliw.
Pasażerowie musieli uciekać. Schronili się na stacji benzynowej
– Wszystkie osoby bezpiecznie opuściły autokar i zostało im zorganizowane schronienie na pobliskiej stacji benzynowej – poinformował st. kpt. Bogusław Szydło z małopolskiej straży pożarnej.
– Sytuacja szybko została opanowana. Droga w kierunku Katowic przez pewien czas była zablokowana – dodał strażak.
Na miejscu pracowało sześć zastępów straży pożarnej. Przyczyny i okoliczności tego dramatycznego pożaru ustalać będą policjanci.

