Szejk zaszalał w Zakopanem. Sprzedawca z Krupówek nie wierzył własnym oczom

Prawdziwą fortunę wydał szejk z Dubaju na…krówki. “Pewnego dnia przyszedł do nas Arab z kilkoma żonami, wybrał cukierki, poprosił o zapakowanie do oddzielnych torebek i każdej z żon wręczył jedną” — relacjonuje w rozmowie z Interią pan Arek, sprzedawca z Krupówek. Trzeba przyznać, że wydana kwota przez turystę z Bliskiego Wschodu robi wrażenie.

Wraz z końcem sezonu turystycznego, przedstawiciele branży turystycznej, podsumowują mijające lato. Jeden ze sprzedawców z Zakopanego z rozrzewnieniem wspomina szejka z Dubaju, który zostawił w jego sklepie prawdziwą fortunę.

Jak wiadomo, na Krupówkach można przebierać w pamiątkach, nie koniecznie związanych z górami. Przeważnie jest to rękodzieło, ale też coś na ząb, czyli oscypki, wina i słodycze. Te ostatnie przykuły uwagę jednego z dubajskich szejków, który wraz z całym zastępem żon pojawił się pod Tatrami.

“Pewnego dnia przyszedł do nas szejk z żonami, było ich kilka”— opowiedział jeden ze sprzedawców z Krupówek. “Kupił krówki za 2,5 tysiąca złotych. Poprosił o zapakowanie cukierków do oddzielnych torebek i każdej z żon wręczył jedną” — dodał pan Arek w rozmowie z Interią.

Górali ratują goście zza granicy

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *