Pierwszy odcinek nowego sezonu “Ślubu od pierwszego wejrzenia” wzbudził w sieci olbrzymie poruszenie. Widzowie oceniają nie tylko dobranie pierwszej pary przez nowe ekspertki, ale także organizację uroczystości. Internauci nie szczędzą produkcji krytyki. Zwracają uwagę, że ślub odbył się w skandalicznych warunkach.
We wtorek 5 września na antenie TVN zadebiutowała dziewiąta edycja programu “Ślub od pierwszego wejrzenia”. W pierwszym odcinku kontrowersyjnego reality show widzowie poznali Kornelię i Marka. Zobaczyli ich przygotowania do ślubu oraz początek ceremonii. W tej edycji programu uczestników w pary dobierały nowe ekspertki: Julitta Dębska, Zuzanna Butryn, Hanna Kąkol.
Pierwsza para “Ślubu od pierwszego wejrzenia 9” wzięła ślub
W pierwszym odcinku poznaliśmy 28-letnią Kornelię z Poznania i 32-letniego Marka z Bydgoszczy. Uroczystość ich zaślubin została zorganizowana na zamku w Ogrodzieńcu. O tak malowniczym miejscu ślubnej ceremonii marzy z pewnością wiele par. Uroczystość Kornelii i Marka nie była jednak tak bajkowa, jak mogłoby się wydawać. Ślub odbył się 11 marca, a pogoda tego dnia postanowiła spłatać wszystkim figla. Padał śnieg, wiał silny wiatr, a powietrze było mroźne. Zarówno młoda para, jak i zaproszeni na ślub goście mieli problem, aby dotrzeć na miejsce. Samochody odmawiały posłuszeństwa i część drogi trzeba było pokonać pieszo.
Komfortowych warunków nie było także w ustawionym pod zamkiem namiocie. Część gości nie zdecydowała się nawet na zdjęcie kurtek. W pewnym momencie burmistrzyni, udzielająca ślubu bohaterom programu, zaproponowała zmarzniętym gościom rozgrzewający trunek. — Proszę państwa, pogodę mamy bardzo wyjątkową na tym zamku. Rzadko taka bywa. Wczoraj było 12 stopni i słońce. Wiem, że oczekujecie każdy w niecierpliwości, więc proszę się poczęstować naszym zamkowym napitkiem. Dzieci nie poczęstujemy tym niestety… Cieplej troszkę? — mówiła urzędniczka, częstując gości zamkową miodulą. – To taki trunek rycerski na spirytusie, miodzie i cytrynie – tłumaczyła.