Portal Onet opisuje zdarzenie sprzed lat ze znanym pracownikiem TVP Michałem Adamczykiem w roli głównej. Gwiazdor miał dopuścić się czynów, które stawiają go w bardzo niekorzystnym świetle. Sprawą zajmowała się prokuratura, prezenter został oskarżony, a sąd uznał go za winnego zarzucanych czynów, jednak warunkowo umorzył postępowanie. Sam Adamczyk nie odpowiedział na pytania Onetu, przysłał jedynie oświadczenie.
Do dramatycznych zdarzeń, które doprowadziły Adamczyka na salę sądową, miało dojść w 2000 r., kiedy pracował w TVN.
Nieciekawa przeszłość Michała Adamczyka
Według Onetu, który dotarł do akt sprawy, Adamczyk miał pobić kobietę, a później wielokrotnie grozić jej SMS-owo i telefonicznie. 29-latka zawiadomiła o wszystkim policję, prokuratura podjęła sprawę.
Jak ustalił Onet, 30 czerwca 2001 r. do Sądu Rejonowego w Toruniu trafił akt oskarżenia. Prokuratura oskarżyła Michała Adamczyka o pobicie 29-latki, kierowanie w jej stronę gróźb pozbawienia życia oraz popełnienia przestępstw na szkodę pokrzywdzonej lub jej najbliższych, jak również kradzież tysiąca złotych. A pół roku później zapadł w tej sprawie wyrok.
Sąd uznał, że “sprawstwo i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości i zostały potwierdzone dowodami zebranymi w sprawie”. Zdecydował jednak warunkowo umorzyć sprawę, wyznaczając dwuletni okres próby i zobowiązując Michała Adamczyka do wpłacenia 1500 zł na Fundację “Daj Szansę”. Okolicznością łagodzącą był fakt, że mężczyzna nie był wcześniej karany i “istnieje pozytywna prognoza co do tego, że będzie przestrzegał porządku prawnego”