W środę Onet opisał szokujące fakty z przeszłości Michała Adamczyka, jednego z głównych prezenterów TVP. Miał on dopuścić się czynów, które stawiają go w bardzo niekorzystnym świetle. Sprawą zajmowała się prokuratura, prezenter został oskarżony, a sąd uznał go za winnego zarzucanych czynów, jednak warunkowo umorzył postępowanie. W czwartek okazało się, że Michał Adamczyk został zdjęty z wizji. Zagrożona ma być także funkcja, którą sprawuje w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
Do zdarzeń, które doprowadziły Adamczyka na salę sądową, miało dojść w 2000 r., kiedy pracował w TVN. Według Onetu, który dotarł do akt sprawy, Adamczyk miał pobić kobietę, a później wielokrotnie grozić jej SMS-owo i telefonicznie. 29-latka zawiadomiła o wszystkim policję, prokuratura podjęła sprawę.
Jak ustalił Onet, 30 czerwca 2001 r. do Sądu Rejonowego w Toruniu trafił akt oskarżenia. Prokuratura oskarżyła dziennikarza o pobicie 29-latki, kierowanie w jej stronę gróźb pozbawienia życia oraz popełnienia przestępstw na szkodę pokrzywdzonej lub jej najbliższych, jak również kradzież tysiąca złotych. Pół roku później zapadł w tej sprawie wyrok.