Rzeź w gospodarstwie. “Ślady krwi cztery metry od sypialni”

Przerażające odgłosy wyrwały ze snu właścicieli gospodarstwa Legendary StarDust Farm, znajdującego się na granicy Warmii i Mazur. Kilka dni temu hodowane tam owce zostały bestialsko zaatakowane przez wilki. Doszło do prawdziwej rzeźni. Ślady krwi widoczne były niemal na całej posesji.

Dramat w gospodarstwie rozegrał się w nocy z czwartku na piątek (7/8 września). Pani Magda, współwłaścicielka gospodarstwa, przekazała w mediach społecznościowych, że wataha wilków dostała się do otoczonej elektrycznym pastuchem owczarni.

Pomorskie. W gospodarstwie pojawiły się wilki. Rozszarpały kilka owiec

Właściciele fermy zostali obudzeni feralnej nocy przez szczekające psy i dzwonki owiec.

— Jedna z owiec, przewodniczka stada, przybiegła pod naszą sypialnię. Też pogryziona, ale żyje. Wylecieliśmy od razu. Wilki uciekły, ale zdążyły zagryźć pięć owiec, zjeść kawałek jednej. Wiele jest pogryzionych. Ślady wilków i krwi są cztery metry od naszej sypialni — relacjonowała na Facebooku pani Magda.

Ostatecznie wilki zagryzły na śmierć aż siedem owiec. W piątek w gospodarstwie pojawili się weterynarze i przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Dwie owieczki ze zmiażdżonymi tchawicami musiały zostać uśpione. Jedna, przewodniczka walczy jeszcze o życie

— poinformowała poszkodowana.

Jak dowiadujemy się z rozmowy hodowczyni z portalem o2.pl, zajmuje się ona chowem owiec od 15 lat i szkoleniem psów pasterskich od 25 lat. Prowadzi także sklep zoologiczny. Obecnie jest w trakcie przeprowadzki z Pomorza na Warmię i Mazury. W nowym ośrodku trwa budowa. Był on dobrze zabezpieczony przed potencjalnym atakiem wilków.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *